Figura sakralna w rzeźbie XX wieku – od Dunikowskiego do Zbrożyny

Figura sakralna w rzeźbie XX wieku – od Dunikowskiego do Zbrożyny

Przez wiele setek lat panował niezmienny kanon figur sakralnych, który obowiązywał prawie w całej Europie, czasem tylko poddawany lekkim modyfikacjom. Te same motywy wykorzystujące te same środki ekspresji. Rzeźba XX wieku jest już o wiele śmielsza w pokazywaniu rzeczy świętych i przeznaczonych do miejsc religijnych. 

W 1906 roku powstała płaskorzeźba Xawerego Dunikowskiego "Zwiastowanie". Choć tego wybitnego rzeźbiarza nie kojarzymy z tematyką religijną, to jednak szczególnie intensywnie uprawiał tą dziedzinę w drugiej i trzeciej dekadzie XX wieku.

W "Zwiastowaniu" uwagę przykuwa przede wszystkim odważna polichromia, która została doskonale dopasowana do formy plastycznej płaskorzeźby.

Dzieło to znajduje się w Muzeum im. Xawerego Dunikowskiego w Królikarni, zaś ceramiczna wersja tej płaskorzeźby znajduje się na nagrobku Konstantego Pieńkowskiego na cmentarzu w Niemirowie koło Mielnika. 

Jerzy Jarnuszkiewicz, wybitny rzeźbiarz urodzony w 1919 roku, na zlecenie swojego brata, architekta, stworzył krucyfiks w ołtarzu kaplicy zakonnej w kanadyjskim Quebecu. W Warszawie wykonał cementowy odlew korpusu rzeźby, który następnie posłużył jako forma do wykonywania blach miedzianych, które były elementami rzeźby. Swoje umiejętności techniczne w dużej mierze zawdzięczał swojemu ojcu, który prowadził własny warsztat.

Rzeźba Jarnuszkiewicza jest szczególna z kilku powodów, ale najważniejszą cechą formalną jest łączenie nowoczesnego dzieła sztuki z jego funkcją religijną. "Mam świadomość bogactwa i głębi tematu, i własnej służebności wobec niego. Po prostu artysta musi zdawać sobie sprawę, że ludzie modlą się do jego dzieł, a nie do niego, i tak być musi. Jego tam być nie powinno, a jednoczśnie musi on być we wszystkim, ale tak by środków, które zastosował, nie było widać." – powiedział artysta. Rzeźba niejako wykształciła jego charakter, gdyż zlecenia figur sakralnych narzucały mu wewnętrzną dyscyplinę i był zmuszony do selekcji właściwych środków wyrazu. 

Ciekawą odmianą rzeźby sakralnej jest stworzona w 1961 roku "Rzeźba przydrożna" przez Tadeusza Łodziana (załączone zdjęcie do artykułu). Praca ta posiada cechy charakterystyczne dla sztuki końca lat 50., tzn. cechuje się silną asymetrią i wykorzystywaniem skośnie ciętych płaszczyzn. Rzeźby z przełomu lat 50. i 60. charakteryzowały się również daleko posuniętą deformacją i tylko sugerowały postać ludzką. Dzięki takim zabiegom Łodziana uzyskał niezwykłą siłę przekazu, wyraził pewnego rodzaju tragizm. Jego figury to często figury rozdarte, niejako niezdecydowane, ale także storturowane lub przepełnione zwątpieniem. Są to najważniejsze wątki polskiej rzeźby tego okresu. Tadeusz Łodziana nie był polskim prekursorem abstrakcyjnej syntezy w rzeźbie. Takie właśnie dążenie do uzyskania abstrakcyjnego uproszczenia motywu figuralnego, opartego na naturze, pojawiło się już na początku XX wieku, a szczególnie widoczne jest to w sztuce autorów z dwudziestolecia międzywojennego, tzn. Zbigniewa Pronaszki, Augusta Zamoyskiego, Katarzyny Kobro czy Marii Jaremy. 

Zupełnie inną rzeźbę reprezentuje Antoni Rząsa, który zasłynął ze swoich "Ukrzyżowań". Jego prace można określić kilkoma sprzecznymi epitetami: są zarówo surowe i ascetyczne, jak i charakteryzują się specyficznym liryzmem. Większość jego prac została wykonana z drewna, niekiedy tylko wzbogacone są elementami metalowymi. Jego twórczość jest głównie kojarzona z twórczością ludową, którą niejako zaszczepił mu jego nauczyciel w Zakopanem – Antoni Kenar. W 1962 powstała praca "Przed rusztami" z cyklu "Oświęcim" (dziś w Muzeum Sztuki Współczesnej w Radomiu).  Już sam tytuł wyraźnie sugeruje, że tematyka dzieła jest ściśle związana z hitlerowskim obozem zagłady. Z drugiej jednak strony, patrząc na układ dwóch figur (matki i dziecka), nasuwa nam się na myśl Pieta, która tutaj nabiera innych znaczeń i jest figurą bardzo uniwersalną.

Uczniem w zakopiańskiej szkole Antoniego Kenara był również Stanisław Kulon, jeden z członków grupy "Rekonesans". W latach 70. powstała praca "Madonna", w której rzeźbiarz wykorzystuje tylko drewno i podobnie jak Antoni Rząsa, wyraźnie nawiązuje do sztuki ludowej.

Do ciekawego rozwiązania doszła Barbara Zbrożyna (studiowała u dwóch wybitnych profesorów: u Xawerego Dunikowskiego i Franciszka Strynkiewicza). W 1973 roku stworzyła ona rzeźbę zatytułowaną "Anioł" (Muzeum Narodowe w Warszawie). W jej początkowych pracach widać wpływ Henry’ego Moore’a, lecz po pewnym czasie widać już dużą indywidualizację prac. Faktura rzeźb Zbrożyny stawała się szorstka, poszarpana, nawiązania do natury są tylko lekko zasugerowane i tak mamy właśnie w przypadku "Anioła". W zasadzie w jej pracy nawet nie mamy zasugerowanej postaci, lecz zasugerowany został ślad jej obecności, to jakby ucieczka od figury. "Po okresie rzeźb rozpieranych dynamiką powstał cementowy Anioł, który rozpoczyna trwający do dzisiaj ciąg rzeźb symetrycznych. Symetria ta, pojmowana nie mechanicznie, bliższa jest symetrii żywych organizmów." powiedziała artystka w wywiadzie prasowym z 1975 roku. Anioł Barbary Zbrożyny pełnił również rolę epitafium zmarłej rzeźbiarki na wystawie "Figura w rzeźbie polskiej XIX i XX wieku". 

Początkowo rzeźba kultowa miała przekazywać informacje dla osób nie umiejących czytać – czyli były to zazwyczaj sceny z życia Chrystusa lub przypowieści z Nowego Testamentu. Dziś również rzeźba przekazuje odbiorcom informacje, lecz są to przekazy bardziej uniwersalne, mówiące głównie o stanach emocjonalnych. Rzeźba sakralna XX wieku nie opowiada tylko o Bogu, ale również o samym człowieku. i jego kondyncji we współczesnym mu świecie.

Jolanta Nowaczyk, 30.10.2010