Myśli / 2011

  • Opublikowano:

    2011-05-17
  • Odsłon:

    236

Rozważanie o czasie i miejscu…

Czas jest pojęciem względnym. Zdecydowanie bardziej uzależnionym od miejsca, które przemieszcza się wolniej niż czas. W zasadzie nie ma większej różnicy, jeśli idzie o zmiany czasowo - przestrzenne między czasem a miejscem, które pozornie tkwi w tym samym miejscu. Na niby tylko jest ciągle tam, gdzie było.

Wtargnijmy w tym zakresie w domenę matematyki. Zastosujmy rozumowanie topologiczne. Przyjmijmy dowód  o istnieniu funkcji ciągłej rzeczywistej na prostej rzeczywistej, która nie jest różniczkowalna w żadnym punkcie. Przedstawił to Stefan Banach. Jego przestrzenie zaliczają się do przestrzeni liniowo- topologicznych. Klasyczna analiza  matematyczna, czyli symbol „pi”, ludolfina, stała matematyczna, przekonuje o świadomym wykorzystywaniu jej właściwości. To matematyka określa byt i wszystko, co jest z nim związane, a więc także czas i miejsce.

W Biblijnej Drugiej Księdze Kronik (Biblia Tysiąclecia, rozdz. 4, werset 2), czytamy –

„ Następnie sporządził odlew okrągłego morza o średnicy dziesięciu łokci, o wysokości pięciu łokci i o obwodzie trzydziestu łokci”.  Z tego opisu wynika, że ktoś oszacował  według - „pi” równa się trzy. 

Z fizyki wiemy, że wielkości opóźnione zależą od zdarzeń z przeszłości, natomiast wielkości przedwczesne zależą od zdarzeń w przyszłości. Te pierwsze są wielkościami fizycznymi, drugie nie, bo przeczą zasadzie przyczynowości, temu mianowicie, że przyczyna poprzedza skutek.

Pomiar czasu związany jest z astronomią, gdyż czas związany jest z pozornym ruchem słońca po sklepieniu niebieskim. Prawdopodobnie  w 3000 roku  p.n.e. ( według innych źródeł był to r. 4000 lub 2500) Chińczycy wymyślili przyrząd pełniący rolę zegara słonecznego, był to gnomon, przy pomocy którego mierzyli czas, w którym wskazówką był przesuwający się cień. Od tego czasu zegary uległy ewolucji. Współcześnie międzynarodowy atomowy czas odmierzany jest w laboratoriach całego świata.

W biografiach podajemy czas i miejsce urodzenia. Dwie liczby charakteryzują czas i  miejsce, i można je połączyć ze sobą.

Bo tak już jest, że miejsce i czas łączą się ze sobą. Wszystko przecież się zaczyna i kończy w jakieś czasoprzestrzeni. Nie ma miejsca bez czasu ani czasu bez miejsca. Te dwie wartości nakładają się na siebie. Miejsce jest konkretnym bytem.  Jest nim punkt naszego urodzenia, przebywania,  zamieszkania, przemieszczania się, pracy i odpoczynku. Mówimy o naszym mieszkaniu, domu. Mamy sentyment do niego albo nie. Wspominamy czule albo wcale lub niemiło. W zależności od tego, jak potoczyły się nasze losy. Miejsce, jakie by nie było, ma powiązanie z czasem. Byliśmy tam i wtedy. Jesteśmy tu i teraz. Będziemy tam.

W czasach śmierci, trwogi i cierpienia podczas II wojny światowej miejsce i czas odgrywały odmienną niż zwykle rolę. Czas wypełniony był strachem a miejsce  bólem  i pustką –

„ bezludne tramwajów – przystanki, wystawy puste, zamknięte sklepy”  mówi Leopold Staff w wierszu – „Pierwsza przechadzka”, w którym ukazuje traumatyczne konsekwencje wojny. Przygnębiający widok kalek siedzących pod szpitalem ogarnia nas pesymizmem. Tak właśnie wygląda relacja między czasem zdarzenia a jego miejscem.

Czas teraźniejszy dla poety to :

Zwalone leżą dokoła parkany,
Dziecko się bawi gruzem na chodniku,
Kobieta pierze w podwórku łachmany
I kogut zapiał krzykliwie w kurniku.”

Z kolei czas przyszły to:

„Będziemy znowu mieszkać w swoim domu,
Będziemy stąpać po swych własnych schodach.

Nikt o tym jeszcze nie mówi nikomu,
Lecz wiatr już o tym szepcze po ogrodach.”

Tak jak miejsce łączy się z czasem, tak  każdy kolejny czas wynika z czasu.

Czas teraźniejszy to czas  obecny. Jest to najkrótszy z czasów.

Dzieje się tylko  współcześnie. To, co pozostawia po sobie, to czas przeszły. Natomiast to, co wyprzedza, to czas przyszły.

To czas teraźniejszy staje się czasem przeszłym i czasem przyszłym, tak jak czas przeszły był czasem teraźniejszym, a czas przyszły dopiero wyniknie z czasu teraźniejszego. Niby to proste, ale jednak odrobinę powikłane… Czyż znowu nie mamy powiązania z ciągiem matematycznym?

Ktoś uważa, że cudownie może być tylko w teraźniejszości, że owszem przeszłość mogła być  atrakcyjna, ale aż 90 procent ludzi dopiero za dwadzieścia lat zauważy, że czasy obecne  były rajem.

Bo tak naprawdę, człowiek docenia to, co było, dopiero wówczas, gdy się starzeje. Czy tak jest?

Jeżeli czas  teraźniejszy  z biegiem czasu staje się przeszłym, to znaczy, że tak może być , jak ten ktoś określił – „ cudownie może być tylko w czasie teraźniejszym ….”

Zatem jeśli tak, to dostrzegajmy tę cudowność tu i teraz dla naszego dobrego samopoczucia  w obecnym czasie i  także dla wspomnienia tej cudowności w czasie przyszłym, bo jak mówi przysłowie – „ nie ma złego, co by na dobre nie wyszło”…

A jak znaleźć czas w wiecznym zabieganiu, radzi ks. Jan Twardowski –

Jeżeli kochasz, czas zawsze odnajdziesz, nie mając nawet ani jednej chwili.”

 

Krystyna Jadamska - Rozkrut  2011.05.17