Myśli / 2010

  • Opublikowano:

    2010-11-26
  • Odsłon:

    314

„Rosnący księżyc…”

Trzymam w ręku książkę, o której mogę powiedzieć, że długo była samotna, samotnością nieczytanej księgi. A tyle w niej mądrości i oddalenia od zwyczajności. Tyle zniewalających  refleksji, którym nie sposób ulec. Jest z nią jak z ptakiem, który przebywał  w klatce i raptem
wypuszczony został na wolność. To i rozsypały się i pofrunęły słowa – ptaki…Jak dobrze, że wieczna lampka nigdy nie gaśnie… Podobnie z książką, która powraca…Co byłoby, gdyby lampa przy moim łóżku nagle  bez przyczyny zgasła? Takie rzeczy się zdarzają . „Kim jesteś Czytelniku, czytający te słowa? Czy dostrzegasz, kiedy przesyłam Ci promyki słońca i daję Ci pukiel z moich bujnych włosów ?” – Zdaje się pytać książka . Wystarczy, że otworzysz drzwi do niej i już znajdziesz się w ogrodzie pełnym dorodnych owoców i fantazyjnych kwiatów oraz tajemniczych znaków. Miej oczy szeroko otwarte, a wejdziesz tam, gdzie wchodzą tylko nieliczni...Zostań żeglarzem i zanurz się w niej jak w  żywym oceanie, a przeżyjesz smak przygody, czasem gorzkiej i zwodniczej, innym razem poddasz się namiętności nieporównywalnej do niczego…Zrozumiesz, w jakim języku przemawia do Ciebie morze i jak zwycięzca poczujesz prawdziwą wolność. Odkryjesz, kim jesteś i będzie Ci lepiej z tą wiedzą.  Z nią, jak z ukochaną, pozbędziesz się złości i zaciekłości, która jest w każdym i jest oznaką słabości. To ona, dobra książka będzie najlepszym przewodnikiem, bo to najlepszy środek na wyzwolenie z oparów niedoskonałości.
Otwieraj stronice z uwagą i słuchaj, szelestu słów jak wiatru, który rozkołysał gałęzie wiekowego drzewa. Kiedy za jej, książki, pośrednictwem osiągniesz stan najwyższej euforii, wtedy zobaczysz, że dni są jak barwne motyle zawieszone w granacie nocy i gwiazdy dostrzeżesz, których dotąd nie widziałeś…. I zrozumiesz, że świat Ciebie kocha.
Książka, którą teraz czytam to – „Rosnący księżyc” – Rabindranatha Tagore…
Parafrazując ten piękny tytuł – rosnący Księżyc to jego kwadra, gdy Słońce oświetla połowę jego tarczy i jest widoczny w kształcie litery „D”. Tę fazę Księżyca uważa się za okres, w którym zbiera się siły i przechowuje wszystko, co temu ma służyć. Niepowtarzalny w sposobie przekazywania myśli, postrzegających świat według ustalonego porządku, Tagore, urodzony w 1861 r. w Kalkucie, w rodzinie bogatego, starożytnego rodu braminów,  zgłębia  tajniki duszy ludzkiej, uczuć i wierzeń religijnych. Jego słowa brzmią  mądrością i poezją.
Ciekawe, ile w każdym z nas jest z rosnącego księżyca i czy jesteśmy w stanie ujrzeć siebie w treściach R. Tagore. Jeśli tak, to nie jest z nami tak źle. Jeżeli jednak  - nie, to lepiej wziąć się za porządki i poszukać odpowiedniej książki, która jak rosnące wciąż światło,  poprowadzi nas drogą……
„ Spodobało Ci się uczynić mnie bezkresnym. Wciąż na nowo opróżniasz to kruche naczynie i napełniasz je świeżym życiem.
Niosłeś tę malutką piszczałkę z trzciny przez wiele wzgórz i dolin, wydmuchując z niej wiecznie nowe melodie.
Pod nieśmiertelnym dotknięciem Twej dłoni moje drobne serce wychodzi z siebie i na świat wydaje niewysłowione wyrazy.
Twe nieskończone dary dochodzą do mnie tylko za pośrednictwem mych własnych, jakże maleńkich dłoni.
Wieki mijają , a Ty ciągle nalewasz i ciągle jest miejsce, by je napełnić.” – „Pieśni ofiarne” – R. Tagore.
Wielkość człowieka odbija się w jego słowach, popartych czynami.

Ten wielki poeta, tworzący w języku bengalskim, entuzjastycznie podejmowany gdziekolwiek się pojawił, oprócz literatury tworzył także muzykę, a dobiegając sześćdziesiątki zajął się grafiką i malarstwem. Stał się dla Indii symbolem piękna i dobra. Za swoją misję kulturalną uznawał zapoznanie świata z kulturą Indii i  kulturowe zbliżenie Wschodu i Zachodu. Jako wieszcz i wizjoner widział w tych,  tak różnych kulturach – „Przystań Pokoju” .
I jeszcze jeden cytat… Robak sądzi, że to dziwne i głupie, jeżeli człowiek nie pożera swych książek.”

Krystyna Jadamska - Rozkrut  2010.11.26