Polska sztuka / Poezja

  • Opublikowano:

    2009-06-30
  • Odsłon:

    492

Przyszła z Polski nowina... czyli poetyka polskiej ballady_ludowej

Polska ballada ludowa to wielozwrotkowa pieśń, która łączy w sobie cechy epiki, liryki i dramatu. Tematem ballady zawsze jest jakaś szczególna, niezwykła i najczęściej tragiczna historia, choć trzeba też zauważyć, że pieśń ta nie buduje szerokich obrazów epickich, raczej zwięźle omawia następujące po sobie wydarzenia. Tworzywem ballady jest jej tekst, ponieważ to właśnie on jest nośnikiem cech, z którymi nie spotkamy się w żadnym innym gatunku folkloru. Teksty ballad są jednak nierozerwalnie związane z ich melodiami. Dramatycznych cech dodaje pojawiający się niemal w każdym utworze dialog.
Funkcja, jaką ma ballada spełniać, to nie tylko artyzm. Przede wszystkim ma ona pouczać, ogłaszać ludowi, że za dopuszczenie się złego czynu, zawsze trzeba ponieść karę.
Tematyka ballad jest różnorodna, można je jednak podzielić na kilka grup, z których najbardziej popularne są:
1. Fantastyczna
2. Miłosna
3. Społeczna i rodzinna
4. Wojenna
Pierwsza grupa dotyczy ballad, które zawierają wątek fantastyczny, jakieś nadprzyrodzone zjawisko. Przez odbiorcę jest ono jednak odbierane jako zjawisko realne. W Polsce, ale także w innych państwach Europy Środkowej, pojawia się np. motyw dziewczyny zaklętej, dzięki rzuconemu przez matkę czarowi, w drzewo:
Wędrowali Rusy,
trzy szwarni karlusy,
wędrowali lasem,
lasem kalinowym.

Nadeszli tam drzewo,
drzewo jaworowe.
Ciął pierwszy do niego,
drzewo zasiniało.

Ciął drugi do niego,
drzewo zakrwawiło.
Ciął trzeci do niego,
drzewo przemówiło.

Nie jestem ja drzewo,
drzewo jaworowe.
Jenoch jest dzieweczka
z małego miasteczka.

Matka mię przeklęła,
jeszczech mała była.
Weźcie wy mnie, weźcie,
do dom mnie zanieście.

Postawcie mię u drzwi,
aż mię matka ujzdrzy,
postawcie mnie w sieni,
w sieni za dźwierzami,

Jak mię matka ujzdrzy,
uobleje się łzami,
uobleje się łzami,
jak róża kwieciami.
(ballada ze Śląska)

Najczęściej spotykanym motywem wśród ballad miłosnych jest historia dziewczyny uwiedzionej przez kochanka, a następnie porzuconej wraz z narodzonym z tego związku dzieckiem:

Gnała bydełecko przez małe polecko
Przez zieloną dąbrowe
Rozsypały sie przed nią róze, kwiaty
Una mówi: Mój wianek bogaty
I stanyła w dolinie

Stanyła i stoi az do dnia biołego
Az sie docekała dzieciontecka małego (...)

Przysła do Jasińka, pyta sie: Jasińku,
Co ci ludzie godają?
Dziywce, dziywce, ludzie mi godają
Ej, ciebie mi brać nie pozwalają
Bracia mili semrają.

Po coś do mnie chodził, po coś mie uwodził
Kiedyk młodziuśka była?
Mogłak se być u swej mamy dłuzyj
I wyglądać jak kwiotecek z rózy
A teraz juz nie byde.
(ballada małopolska)

Kolejnym, może nawet najczęstszym motywem ballad miłosnych jest wędrówka dziewczyny z kochankiem. Podczas tej podróży młodzieniec okazuje się nie być wcale tak dobrym, jak się to dziewczęciu początkowo wydawało:

Mamula myślała
Ze Kasinka spała,
A Kasinka z Jasiem
Nocką wędrowała.

I zawędrowali
Do bystrego zdroju:
Rozbieraj się, Kasio,
Z bogatego stroju.

Nie na tom tu przyszła,
Bym się rozbierała,
Z tobą, niegodziwy,
Nocką wędrowała.

I zawędrowali
Na wysoki mostek,
Wrzucił Jasio Kasię
W ten głęboki stawek.

I zawiesił jéj się
Fartuszek na kole:
Ratuj mnie, Jasinku,
Za kochanie moje!

Nie na tom cię wrzucił,
Bym cię miał ratować,
Musisz ty, Kasinko,
Do dna dogruntować.

Rybacy, rybacy
Na ryby łowili,
Nadobną Kasinkę
Z wody wyciągnęli.

Postawili ci ją
W kościele za drzwiami,
A kto spojrzał na nią
Zalewał się łzami.

Patrzajcie, panienki,
I wy téż, mężatki,
Jak to je wędrować
Od ojca, od matki!

Nadobnéj Kasince
Już we dzwony dzwonią,
A Jasia hultaja
Na sto koni gonią.
(ballada spod Kluczborka)

Czasem jednak to nie Jasio jest zabójcą Kasi, lecz dziewczyna umiera podczas jego nieobecności (spowodowanej najczęściej wyjazdem kawalera na wojnę):

Jak przyjechał z wojenki,
Powiadajże nam nowinki! —
To my ci téż powiemy:
Twoja miluśka śpi w ziemi.

Często trudno jest rozróżnić do której grupy zakwalifikować daną balladę. Te traktujące o sprawach społecznych, wiążą się czasem ściśle z balladami o kochankach. Tak też jest w przypadku sławnej Podolanki, która na prośbę ukochanego otruła brata, za co spotkała ją oczywiście kara – odrzucenie przez młodzieńca.
Wśród motywów społecznych bardzo popularny jest motyw „pani, która zabiła pana”:

Przyszła z Polski nowina,
pani pana zabiła.
W ogrodzie go złożyła,
rutki tam posadziła.
(...)
Wyjrzyj dziewko w czorny las,
jeśli jedzie kto do nas.
Jadą tukej panowie, panowie, panowie
nieboszczyka, nieboszczyka bratowie.

Przyjechali pod wrota,
pytali się o brata.
My z wojenki jedziemy,
o bracie nic nie wiemy.

Sama nie wiem gdzie się dział,
na wojenke, na wojenke jechać miał.
A cóż tukej tyle krwie,
na strzewiczku, na nozie.

Siadaj z nami na brykę,
jedźmy w strony dalekie,
pojechali za lase
i tam darli z niej pase.
(ballada z Opolszczyzny)

Innym, również bardzo znanym, motywem ballady społecznej, czy raczej tym razem rodzinnej, jest historia opowiadająca o ojcu, który miał córki: dwie złe i jedną dobrą. Motyw tej ballady znany jest w całej Europie, podobny wątek wykorzystał nawet Szekspir w swoim „Królu Learze”. Rzadko ballada kończy się, tak jak ta, pozytywnie:

Miał jeden ojciec trzy cery,
nie wiedział co ma dać której.
Gdy tą najstarszą za mąż dał,
trzysta talarów wiana dał.

Gdy tę postrzednią za mąż dał,
dwiesta talarów wiana dał.
Gdy tę najmłodszą za mąż dał,
sto talarów jej wiana dał.

Idzie ojciec bez wieś, a płacze
do swej najstarszej cerusie.
Ceruś, moja ceruś, daj chleba,
bo ja już robić nie mogę.

Ceruś do komory skoczyła,
ogromny nóż mu przyniosła.
To macie, taciku, a idźcie,
a zaraz mi się przebijcie.

Idzie ojciec bez wieś a płacze,
do swej postrzedniej cerusie.
Ceruś, moja ceruś daj chleba,
bo ja już robić nie mogę.

Ceruś do komory skoczyła,
ogromny powróz przyniosła.
To macie, taciku, a idźcie,
a zaraz mi się powieście.

Idzie ojciec bez wieś, a płacze,
do tej najmłodszej cerusie.
Ceruś, moja ceruś daj chleba,
bo ja już robić nie mogę.

Ceruś do komory skoczyła,
ogromny bochen przyniosła.
To macie, taciku, a jedzcie,
a to najmłodsze kolebcie.
(ballada śląska)

Inna grupa ballad mówiących o sprawach rodzinnych przedstawia postać młodej kobiety, która chce zabić lub zabija swoje świeżo narodzone dziecko:

Tam łowiło dwóch rybaków na rzéce,
Wyłowili dzieciąteczko w kolébce.
I zwołano miejskie panny, zwołano,
O dzieciątko i o matkę pytano.

I w czerwieni miejskie panny, w czerwieni,
Tylko jedna burmistrzanka w zieleni.
I tonęła burmistrzanka, tonęła,
Obaczyła siostrę swoję, — mówiła:

O ratuj mnie, siostra moja, ratuj mnie,
Niech nie ginę sama jedna tu na dnie. —
O toń do dna, siostro moja, toń do dna,
A bości ty ratowania nie godna. —
(...)
Utonęła burmistrzanka niegodna,
Utonęła siostra, córka, aż do dna.
(ballada z okolic Lublińca)

Ballady wojenne są równie a może nawet bardziej tragiczne. Dotyczą one trudnych losów młodzieńców, którzy wybrali się na wojnę i tam ponieśli śmierć. Najbardziej popularny wątek takiej ballady ukazuje siostrę martwiącą się o brata, który poszedł na wojnę i z niej nie wraca:

(...) Minuł roczek, drugi mija,
mego brata ni ma, ni ma.
Pyta siostra najstarszego:
czyś nie widział brata mego.

Widziałem go w czystym polu,
trzyma główkę na kąkolu,
konik jego wedle niego,
grzebie nóżką, żałuje go.

I wygrzebał po kolana,
tak żałuje swego pana.
Kiedy tyn pon na mnie siadał,
to ja goły owies jadał.

Teraz nie mam garstki sieczki,
stoję we krwi po kosteczki,
teraz nie mam garstki słomy,
rozdziobią mnie kruki, wrony.

Teksty folkloru są tekstami artystycznymi. Artyzm pieśni przejawia się zastosowanymi w niej środkami stylistycznymi. Ballada ludowa zachowuje głęboki związek z muzyką- jest przykładem poezji melicznej. Ten związek słowa i muzyki sięga w głąb struktury tekstu, od fonetyki po składnię. Specjalną rolę odgrywają tu także rymy. W obu tekstach odnaleźć można wiele środków stylistycznych: słowotwórczych, składniowych i najliczniejszych w tych przykładach przekształceń semantycznych. Tropy są bowiem charakterystyczne dla wszystkich utworów artystycznych, w tym także dla tekstów folkloru.
Tropy polegają na wykorzystaniu nowych znaczeń do pełnienia funkcji estetycznej. W podanych powyżej balladach lub ich fragmentach występują np. takie przekształcenia semantyczne:
- epitety (poprzez poszerzenie lub zacieśnienie znaczeń nadają rzeczownikowi nieco inny odcień znaczeniowy), np. zielona dąbrowa, małe dzieciontecko, wysoki mostek, nadobna Kasieńka...
- porównania: i wyglądać jak kwiotecek z rózy, uobleje sie łzami jak róża kwieciami
- metafory: „nadobnej Kasieńce już we dzwony biją”, „i w czerwieni miejskie panny w czerwieni, tylko jedna burmistrzanka w zieleni”
W tekstach występują także środki składniowe takie jak powtórzenia i słowotwórcze reprezentowane przez zdrobnienia:
- powtórzenia – w utworach folkloru pełnią różne funkcje. Najczęściej są używane w celu łatwiejszego zapamiętania tekstu. Pełnią też funkcję retardacyjną – czyli opóźniającą, aby opowiadający mógł sobie przypominać co ma nastąpić dalej:
„Jadą tutaj panowie, panowie,
Nieboszczyka bratowie, bratowie”,
„O ratuj mnie, siostro moja, ratuj mnie”,
„Ceruś, moja ceruś”.
Występują także anafory czyli pewien zespół zdarzeń rozpoczynający się od tych samych wyrazów:
Utonęła burmistrzanka niegodna,
Utonęła siostra, córka aż do dna”,
Wędrowali Rusy,
trzy szwarni karlusy,
wędrowali lasem,
lasem kalinowym.”

- zdrobnienia ( deminutiwa):
mostek, stawek, kwiotecek, wojenka, dzieciontecko, fartuszek, rutka, strzewiczek, ceruś, tacik, główka, konik...

Podsumowując: przytoczone przeze mnie ballady mają charakter świecki.Śpiewane były przez lud, mogły być wykonywane także przez wędrownych śpiewaków, dziadów, lirników, przypuszczalnie znała je również szlachta. Obecnie motywy balladowe wykorzystuje wiele zespołów folkowych, dzięki czemu pamięć o nich jest żywa i każdy z nas może sobie nucić: "Przyszła z Polski nowina..."

Anna Ludwin 2009.06.27

fot. internet