Myśli / 2011

  • Opublikowano:

    2011-06-09
  • Odsłon:

    292

Plotka perłą nie jest…

 „W to co powiedziane szeptem najłatwiej uwierzyć” – powiedział Simone de Beauvoire.
Do mnie jednak bardziej przemawia Alberto Moravia – „Gdzie brak informacji rodzą się plotki.”
Co tu dużo zastanawiać się nad wymiarem plotki, najdokładniej określił to Wergiliusz –
 „Fama crescit eundo” (Plotka rośnie w drodze.)

        Jest coś takiego jak czysta mowa. Są brudne bądź czyste ręce. Taka też jest i mowa – czysta lub brudna. Często między jedną a drugą zacierają się różnice. Wtedy wychodzi coś na kształt skarłowaciałego zlepka niedorzeczności .  
Dawniej wierzono, że karą za brudną mowę, czyli obmowę, był trąd. Pewnie, dlatego że plotka i oszczerstwo w swym wymiarze są wyjątkowo ohydne i nieprzyzwoite. Są tacy, którzy uznają, że plotka jest  jedną z przyjemniejszych form komunikowania się ludzi między sobą. Cóż są różne gusta nawet i w tym zakresie. Dwoje ludzi, gdy nie ma sobie nic do przekazania, zaczyna plotkować, bo to i podniecające i wypełnia lukę niewiedzy. Jest czymś w rodzaju konapunu, czyli zabawy w sztuczne jedzenie. Zabawka dotarła z Japonii. Wystarczy postępować zgodnie z instrukcją i sukces zapewniony. Podobnie rzecz ma się z plotką, która równie szybko powstaje, jak i swe owoce rozdaje. Jedna pani drugiej pani… i danie gotowe. Tylko z jakimi dla organizmu konsekwencjami? Marek Twain powiedział, że  zranić czyjeś serce może wróg albo przyjaciel.
Z nieprawdziwymi i nie sprawdzonymi wiadomościami stykamy się wszędzie i codziennie. Często mechanicznie je powielamy, nie zdając sobie z tego sprawy, że przyczyniamy się w ten sposób do rozkwitu plotki.
Przyjęło się, że największymi plotkarkami są kobiety, ale to złudzenie. Kiedyś jako jedyna kobieta w towarzystwie, przysłuchiwałam się rozmowom mężczyzn. Jakie było moje zaskoczenie, że oni, o niczym konkretnie nie mówią, tylko plotkują …
Kiedy im to wytknęłam, byli ogromnie zdziwieni i najśmieszniejsze było to, że tego, o czym mówili, w kategorii plotki nie odbierali. Zero poczucia winy. A czy powtarzanie wiadomości o tym, że znany kolega jest pospolitym złodziejem, który komuś ukradł papierośnicę a komuś innemu spodenki, co zresztą nie było zbyt wiarygodne ze względu na morale opowiadającego, czy szerzenie takich wiadomości plotką nie jest?
Tak, jak każde zdarzenie ma swój czas, tak,  każda plotka  utrzymuje się, dopóty jest przekazywana i chyba nie ma człowieka, który by nie był na plotkę narażony. Zawsze znajdzie się ktoś chętny do obmowy. Może by lepiej było, gdyby ktoś pozostał w swoim domu i plotek nie rozpowszechniał, jak głosi jedna z opowieści łotrzykowskich, które spisał  Al. – Hamadami. Jest  tam jedna bardzo ważna myśl. Ten, który zbłądził na swojej drodze poprzez nieczystość myśli, nie powinien wchodzić między ludzi, by nie kalać ich swym oddechem. Sensowna rada, ale co komu po niej, gdy ten , który powinien tej rady słuchać,  nie posłucha. Plotkarz zostanie plotkarzem.  Nic i nikt tego nie zmieni, bo ten, który plotkuje, odczuwa małpią przyjemność,  nie zdając sobie sprawy z tego, że jest groteskowy. Ludzie plotkują trochę  na tej samej zasadzie, co małpy iskają, dla poprawy poczucia komfortu albo by zrobić komuś na złość. W ten sposób też ludzie okazują sobą zainteresowanie oraz zaspakajają swoje frustracje, gdy komuś lepiej się wiedzie i ma taką czy inną przewagę, to wówczas takiego najlepiej oplotkować, wyszydzić, oczernić, choćby niesłusznie głosząc, że dorobił się majątku przez kradzież. Po co ktoś ma być lepszy w czymkolwiek, jeśli najprostszym sposobem na jego unicestwienie może okazać się plotka. 
Plotka może mieć również działanie pozytywne, może przysporzyć popularności . Nie wolni od plotek są celebryci i politycy. Łatwo odróżnić plotkarza od tego, który plotkarzem nie jest, a też przekazuje często zbędne wiadomości. Różnica między nimi jest taka, że jeden robi to z nienawiści , drugi z życzliwości.  Podobno plotka w rozwoju języka przejęła funkcję „karesów”, by zbliżyć ludzi do siebie. Wszystko jest w normie, jeśli plotka nie przekracza granic przyzwoitości, gorzej z tą, która godzi w człowieka, bo kryją się za nią - obmowa i oszczerstwo. Czym różni się obmowa od oszczerstwa? Obmowa to ujawnianie innym osobom, bez przyczyny, wad drugiego człowieka. Podobnie ma się z pochopnym sądem o kimś. Najcięższą wagę ma oszczerstwo – świadome szkodzenie dobremu imieniu jakiejś osoby.
Rozeznanie ludzkie jest okaleczone, gdyż nigdy nie jest w pełni przekonujące. Fałszywe świadectwo o kimś jest wykroczeniem przeciwko prawdzie. Należy pamiętać, że złe słowo ma zabójczą moc, bo godzi w człowieka, w jego najbardziej czułe miejsca i stać się może przyczyną depresji a nawet samobójstwa. Pamiętajmy o tym, że  wypowiedziane słowo wraca do nas jak bumerang. Dlatego unikajmy zbędnej, szkodliwej mowy jak ognia. By nie szkodzić sobie i innym, bądźmy po prostu ludźmi. To naprawdę o wiele przyjemniejsze niż pławienie się w famie, której często daleko do prawdy. Co tu dużo filozofować,  plotka perłą nie jest.  Co najwyżej, gdy jest niewinna i mało szkodliwa, przemieni się w anegdotę.      

Krystyna Jadamska - Rozkrut  2011.06.08