Wycieczki / Miało miejsce

  • Opublikowano:

    2008-11-30
  • Odsłon:

    602

Mur Getta Warszawskiego

Wojna jest niewyobrażalnym cierpieniem. Kiedy wspominam opowieści moich najbliższych, którzy doświadczyli tragedii tego okresu, to ciarki przechodzą mi po plecach. Wielokrotnie spotykamy się z tym tematem za pomocą mediów. W naszej, polskiej pamięci tkwi oczywiście doświadczenie II wojny światowej. Wśród wielu obrazów związanych z tamtym okresem tkwi jak zadra w moich myślach pytanie – dlaczego – związane z niezrozumiałym, abstrakcyjnym, niepojętym planem likwidacji całych narodów. W Warszawie symbolem tej chorej wizji było i jest Getto Warszawskie.
Jesienią 1940 roku Niemcy okupujący Polskę ogrodzili dzisiejszą dzielnicę Muranów ceglanym, wysokim na kilka metrów murem. Co działo się w okowach tej granicy, słyszeliśmy, czytaliśmy i oglądaliśmy na zdjęciach i w filmach. Za każdym razem przekaz ten jest nad wyraz wstrząsający. Było to największe getto w Europie a Żydzi byli przymusowo osiedlani w tej zamkniętej dzielnicy miasta. Jesienią w roku 1941 getto zostało podzielone na część mniejszą i większą. Granica przebiegała wzdłuż ul. Chłodnej. Aby połączyć obie części zbudowano specjalny pomost , który często był pokazywany w filmach. Aż trudno sobie wyobrazić, ale na wiosnę 1942 roku, gdy Niemcy przystąpili do likwidacji getta, liczba mieszkańców getta wynosiła pół miliona.
Sytuacja w gettcie była rozpaczliwa. Mieszkańcy byli tysiącami wywożeni do obozów zagłady. W obliczu beznadziei, w sytuacji braku możliwości ocalenia mieszkańców getta, Żydowski Komitet Narodowy wezwał do powstania, które wybuchło ono 19 kwietnia 1943 roku. Ten ostateczny akt desperacji ludzi skazanych na zagładę, pozwolił im wybrać śmierć z bronią w ręku.
Powstanie nie miało szans na powodzenie i po ostatecznym stłumieniu oporu ocalałą ludność żydowską wywieziono, a getto zrównano z ziemią, nie pozostawiając nawet ruin.
Po zakończeniu wojny w miejscu ruin wyrosła zupełnie nowa zabudowa, zmienił się przebieg ulic, powstały place i skwery. Nie tak dawno pojawił się pomysł zaznaczenia w obecnych ramach miasta granic getta. W 21 punktach umieszczono wykonane z brązu mapy przedwojennej Warszawy z nałożonym na nią zarysem żydowskiej dzielnicy z 1940 r. Na przezroczystych tablicach umieszczono archiwalne zdjęcia z właściwą informacją. Przy wielu tablicach można zobaczyć wtopione w chodnik podłużne żeliwno-betonowe płyty z napisem "Mur getta".
Po zakończeniu wojny ocalałe mury zostały wyburzone. Mimo to do dzisiaj przetrwały trzy fragmenty oryginalnych murów. Znajdują się one w podwórzach kamienic przy ulicy Złotej 62 i Siennej 55 oraz przy ulicy Waliców 11.
Fragment muru, który znajduje się przy ulicy Siennej 55 sięga około 3 metrów wysokości. Znajdują się na nim dwie tablice pamiątkowe, umieszczone dzięki inicjatywie obecnego opiekuna muru Mieczysława Jędruszczaka. W murze brakuje dwóch cegieł. Zostały one przewiezione do Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie, gdzie znajduje się kopia fragmentu muru getta warszawskiego z podwórka przy ul. Siennej 55.
Podobnie, wyjęto dwie cegły z muru przy ulicy Złotej 62, wysokiego na 4 metry. Te pamiątkowe cegły zostały przewiezione po jednej do Muzeum Historii Holocaustu Yad Vashem w Jerozolimie oraz do Muzeum w Houston.
Od roku 1989 mury getta warszawskiego znajdują się w rejestrze zabytków.
Wspomnienie Getta Warszawskiego, pamięć o ludziach, którzy zostali tam zamknięci i o ich późniejszym losie są wypalone w naszej polskiej historii. Trzeba o niej wiedzieć. Trzeba ją pamiętać. Trzeba ja pokazywać i dotykać. Może dzięki tym prostym zabiegom uda nam się zapobiec w przyszłości najmniejszych tragedii.
AB 2008.11.30