Polska sztuka / Twórcy ludowi / Koronki

  • Opublikowano:

    2009-11-27
  • Odsłon:

    333

Moda na ludowe

Wszystko zaczęło się wcale dawno, bo już w roku 1949, kiedy powstała słynna Centrala Przemysłu Ludowego i Artystycznego (Cepelia). Znana do dziś z promocji towarów powstałych w spółdzielniach rękodzielniczych, jako pierwsza przyczyniła się do umasowienia ludowej kultury, przeniesienia jej z terenów wiejskich na miejskie. To właśnie na tzw. Cepeliadach można było kiedyś zobaczyć między innymi suknie balowe ozdobione np. haftami żywieckimi czy też stroje sportowe stylizowane na góralskie. Nasze mamy nosiły spódnice z kaszubskimi haftami, a zespół Skaldowie wdzięcznie prezentował swojskie kożuszki.

Na folkowo, ale już inaczej
Współcześnie góralskie chusty, koronki czy hafty są lansowane także przez młodych twórców, którzy inspirują się zarówno polskim folklorem, jak również elementami mitologii i tradycji innych narodów. Nie odtwarzają oni w bezpośredni sposób sztuki ludowej, a przejmują jedynie jej najbardziej charakterystyczne elementy. W środowisku folkowym moda także przechodzi transformacje i chociaż na pierwszy rzut oka wydaje się co sezon bardzo podobna, styliści dwoją się i troją, by zawsze czymś zaskoczyć. Były już koszule w stylu huculskim, zgrzebne lniane suknie, wzory w typie wycinanki czy łowickie pasy. Jesienią tego roku modne zaś będzie oscylujące z kiczem zestawienie jak największej ilości ludowych i etnicznych wzorów, kwiatów z paskami i innymi wzorami geometrycznymi, byle zachować tonację... Jeszcze do niedawna królowało proste ubranie, najlepiej jednokolorowe, zestawione z jednym, ale bardzo wyrazistym np. kwiatowym elementem. Styliści zapowiadają, że jesień 2009 obali ten trend, przynosząc świeży powiew nowości. Oczywiście nowości z zachowaną ludowością.

Dla kogo jest styl folk?
Można powiedzieć, że jest to styl dla każdego. Trzeba jednak pamiętać, żeby wyrażał nasz indywidualny charakter, inaczej będzie sztuczny. Jest niezastąpiony dla ludzi, którzy nie znoszą konwenansów i lubią eksperymentować. Osoby o bardziej uporządkowanej osobowości, opornie przyjmujące modowe nowinki, mogą tylko podkreślać swój klasyczny strój folkowymi dodatkami. Zdecydowanie nie jest to jednak styl ubioru do noszenia w biurze (chyba, że wybierzemy właśnie jedynie wspomniane drobne dodatki). Pasuje on raczej do artystycznych zawodów, do pracy, w której ceni się kreatywność.
Na świecie folkowe klimaty pojawiły się na wybiegach u takich marek jak: D&G, Gucci, Karolina Herrera, Dries Van Notten, ale oczywiście trafiły też do popularnych sklepów. Najwięcej z nich znajdziemy w Zarze, H&M, C&A, Mango, Promodzie czy Solarze.

Moda Folk
Od 1997 roku w Łodzi odbywa się konkurs Moda Folk organizowany przez Krajową Izbę Mody i adresowany do projektantów, których kolekcje inspirowane są sztuką ludową i ubiorami etnicznymi. Pomysłodawcy konkursu postawili sobie za cel wyłonienie najlepszej kolekcji użytkowej, w której projektant wykorzystał motywy ludowe, a także podnoszenie poziomu polskiego wzornictwa oraz promocja utalentowanych projektantów.

Ludowo mi
Obecnie istnieje wiele firm, które tworzą ubrania, biżuterię, czy też przedmioty do dekoracji wnętrz, stylizowane na ludowy styl – przyznaje Małgorzata Kłych, etnolog z muzeum w Gliwicach. – Osobiście bardzo mi się to podoba, od dzieciństwa fascynowała mnie kultura ludowa, jeszcze jako uczennica tańczyłam w zespole ludowym i stroje, w których występowaliśmy budziły mój podziw. Myślę, że to dlatego, iż były żywe, kolorowe, zdecydowane! A w tych stylizowanych na ludowe przedmiotach i ubraniach doceniam ich prostotę, ale także pomysłowość, kreatywność osoby, która je tworzy. To już nie jest dzieło „ludu”, ale konkretnej, zdolnej osoby. Często zaglądam na strony internetowe typu ludowomi.pl czy prototyp.pl. Można tam znaleźć naprawdę ciekawe rzeczy – dodaje.

Żeby tylko nie przesadzić
Również lubię ten styl. Zdecydowane kolory i ciekawe formy ożywiają sylwetkę, dodają twarzy promiennego wyglądu, przyciągają spojrzenia. Są niebanalne. Dodatkowo ich twórcy przekonują, że uwypuklają dawne wzory, tkaniny, hafty, by te nie przeminęły, aby choć w taki sposób wiedza ludowa przetrwała. Zastanawia mnie tylko jedna sprawa: czy łączenie wielu inspiracji regionalnych nie wywołuje zbyt wielkiego rozgardiaszu? Przypomina mi to sytuację ze sceny muzycznej, kiedy bardzo dobry podhalański zespół folkowy Trebunie Tutki nagrał płytę z bardzo dobrym zespołem z północnej Jamajki Twinkle Brothers. Powstała bardzo dobra kombinacja muzyczna, która jednak nie wyraża ducha żadnego konkretnego regionu... Czyż nie podobnie dzieje się, kiedy łowickie wzory zestawia się ze skandynawskimi, a tunika jest stylizowana na japońskie kimono?

Foto: internet

Anna Ludwin 2009-09-20