Wycieczki / Miało miejsce

  • Opublikowano:

    2009-05-12
  • Odsłon:

    301

Makabreski świętych żywotów, czyli na marginesie dyskusji „Wędrówka Gabriela. Religia i antysemityzm”

Gabriel Gowdel (Zabłudowski) to postać, której kult na trwale zapisał się wśród mieszkańców Podlasia. Ten prawosławny męczennik jest przede wszystkim patronem dzieci i młodzieży. Urodzony w miejscowości Zwierki niedaleko Zabłudowa już od najmłodszych lat cechował się pobożnością – wolał w odosobnieniu modlić się niż bawić się z innymi dziećmi. W 1690 jako sześcioletni chłopiec zmarł, jednak okoliczności śmierci nie są znane. Krążą tylko niejasne legendy. Jedna z nich głosi, że pozostawionego w domu chłopca porwał dzierżawca wsi żydowskiego pochodzenia Szutko. Chłopiec poddany został strasznym torturom. Traktuje o nich relacja Lidii Omeliańczuk z Pasynek, przedrukowana w folderze wydanym z okazji XI-lecia Przeniesienia Relikwii św. Męczennika z Grodna do Białegostoku. Redaktorzy folderu uzupełniają ją jednak o dosadne szczegóły. Najpierw Młodzieniec wrzucony został do piwnicy, gdzie jego klatka piersiowa pokłuta została ostrymi narzędziami w celu pozyskania krwi przelanej później do osobnego naczynia. Następnie w misie o kształcie elipsy ustawiono krzyż, na którym powieszono Gabriela, po czym wypuszczono z niego resztki krwi. Jak piszą redaktorzy folderu „kłuto, dźgano, rozrywano ciało młodego Gowdela niemal centymetr po centymetrze - okaleczony został cały organizm, nawet palce u rąk”. Ciało zmarłego, którego strzegła sfora psów, odnaleziono dziewięć dni po śmierci. Po 30 latach, gdy naruszono jego grób szukając miejsca pochówku dla zmarłych w epidemii, odkryto, że jego ciało nie uległo rozkładowi. Co więcej, gdy przeniesiono je do krypty cmentarnej w Zwierkach epidemia nękająca mieszkańców ustała. To jednak nie koniec cudownych wydarzeń. Gdy w 1746 cerkiew w Zwierkach całkowicie spłonęła ciało Młodzieńca znowu ocalało; nadpaliła się jedynie ręka. Po przeniesieniu relikwii do klasztoru Zaśnięcia NMP w Zabłudowie i umieszczeniu ich w prezbiterium głównej świątyni odnotowano regenerację spalonej ręki!
Na skutek problemów w zabłudowskim monasterze relikwie Gabriela przez wiele lat wędrowały po Kresach Wschodnich. Od 1820, gdy kanonizowano Świętego Młodzieńca, rocznica jego śmierci jest świętem cerkiewnym. W 1992 roku przeniesiono relikwie z Grodna do Białegostoku, a w 2003 z tamtejszej katedry św. Mikołaja do Zwierek, które stały się centrum kultu świętego. Od tamtej pory co roku organizowane są pielgrzymki z Białegostoku do Zwierek, w których biorą udział setki wiernych. Wyznawcy Gabriela twierdzą, że od 400 lat jego ciało pozostaje nienaruszone, a za jego sprawą dokonuje się wiele cudów. Pamięć Świętego Młodzieńca Cerkiew czci 3 maja (20 kwietnia kalendarza juliańskiego) – jest to dzień odnalezienia relikwii w 1690 roku, oraz 22 września (9 września według kalendarza juliańskiego) na pamiątkę przeniesienia relikwii z Grodna do Białegostoku.
Śmierć Gabriela jest zagadką, zapładniającą umysły jego wyznawców. Redaktorzy ww. folderu pytają: „Czy zabójstwo małego Gowdela było żydowskim mordem rytualnym? (…) Ilość ran i sposób ich zadania przemawiają raczej na »tak«…”. Najbardziej zaskakujące są jednak opinie, na które powołują się redaktorzy…między innymi na relację Juliusa Streichera, redaktora naczelnego pisma „Der Strümer” (niemieckiego tygodnika politycznego, związanego z partią nazistowską), który w 1934 wśród listy mordów rytualnych dokonywanych przez Żydów wymienia zabójstwo Gabriela. Inną jest artykuł w „Kurierze Porannym” z 21 września 1992 roku, w którym autor o pseudonimie „tom” dowodzi, że w bibliotece Beth Hatefutsoth w Tel Awiwie odnalazł wzmiankę na temat zbrodni na Gabrielu Gowdelu. Tak narodziła się legenda według której mały Gabriel został przerobiony na macę przez zabłudowskich Żydów, rodzinę Szutki. Podobno odbył się nawet ich proces, za sprawą którego zostali uznani winnymi zarzucanych im czynów, mimo że księgi Rady Miejskiej opisują uniewinnienie arendarza. Wszystkie te, a nawet jeszcze pikantniejsze rewelacje można przeczytać na oficjalnej stronie Parafii Prawosławnej pw. Św. Mikołaja w Białymstoku.
Kult Gabriela sprowokował Joannę Tokarską – Bakir do podjęcia kolejnych badań wokół legend o krwi, utrzymujących się głównie na polskich prowincjach. Poprzednia ekspedycja miała miejsce w 2005 roku w okolicach Sandomierza. Punktem wyjścia dla niej były obrazy Karola de Prévot wiszące w katedrze sandomierskiej, przedstawiające Żydów dokonujących mordu rytualnego. Owocem tej wyprawy był film Artura Żmijewskiego „Polak w szafie” oraz książka Tokarskiej – Bakir „Legendy o krwi”, zawierająca raport z badań sandomierskich. Raport z badań podlaskich można przeczytać na stronie Archiwum Etnograficznego. Na analizę czekają jeszcze badania przeprowadzone w Klimontowie w 2008 roku oraz tegoroczna ekspedycja na Zamojszczyznę.
Metodami badawczymi Archiwum Etnograficznego, instytucji organizującej kolejne projekty badawcze wokół antysemityzmu w Polsce (którego śladem są właśnie legendy o krwi), jest obok wywiadów pogłębionych, także analiza wizualna. Jej efektem dla badań podlaskich był film „Wędrówka Gabriela”, zaprezentowany po raz pierwszy podczas dyskusji pod hasłem „Wędrówka Gabriela. Religia i antysemityzm” w Fundacji im. Stefana Batorego 27 kwietnia 2007. Tuż przed projekcją z filmu wycięte zostały fragmenty wypowiedzi Tomasza Hanczaruka, przewodniczącego młodzieży prawosławnej (na jego własne życzenie), stąd pojawiający się co jakiś czas w filmie czarny ekran. Sam film jest zapisem corocznej pielgrzymki do Zwierek, odbywanej przez wiernych – wyznawców Gabriela. Pokazane są w nim fragmenty prawosławnego obrzędu oraz wypowiedzi uczestników pielgrzymki. Przeważają relacje młodych ludzi. Mówią o tym, kim jest dla nich Gabriel, jaką funkcję pełni jego kult. Do Gabriela zwracają się, gdy ktoś ma osobisty problem – na przykład gdy czeka go matura. Próbują odtworzyć jego legendę. Dla młodych ludzi sprawcy i motywy jego zabójstwa nie są do końca znane; dopiero wypowiedzi starszych kobiet wskazują jednoznacznie na Żydów. Co jakiś czas w filmie pojawiają się napisy, będące rodzajem komentarza do filmu. Jeden z nich informuje, że wedle badań etnograficznych przeprowadzonych w grudniu 2007 na Podlasiu hajnowsko-bielskim osiemdziesiąt procent badanych wierzy w legendę o krwi, podpierając swoje przekonania tekstami z przedwojennego „Der Strümera”. W filmie zarejestrowana została także wypowiedź Pawła Buszko, dziennikarza, naukowo zajmującego się ludowym antysemityzmem. Stwierdza on, że Cerkiew jest częścią Polski oraz że Autokefaliczny Kościół Prawosławny powinien zająć się sprostowaniem legendy Gabriela. Film kończy fragment prawosławnej pieśni, opisującej historię Gowdela.
Podczas tego samego spotkania w Fundacji Batorego wyemitowano również fragmenty antysemickiego filmu rosyjskiego „Gabriel – Twierdza Boża”, wyreżyserowanego w 2003 roku przez Jurija Worobiewskiego. Pierwsze kadry obrazu ukazują ciągnącą się kilometrami pielgrzymkę do moszczej św. Gabriela, w której w większości uczestniczy młodzież i dzieci. Potem pokazany jest mały chłopiec, który opowiada historię o św. Gabrielu i wertuje książeczkę do kolorowania, opartą na jego żywocie. Jeden z mieszkańców Zwierek pokazuje miejsce, gdzie znaleziono ciało Gabriela. W filmie przedstawione są również różne koncepcje dotyczące wyjaśnienia przyczyn dokonywania mordów rytualnych przez Żydów. Tradycyjne podania utrzymują, że Żydzi dokonywali zbrodni na katolikach i protestantach w święto Paschy. Inne wersje mówią o święcie Purim, a także o katolickim Wielkim Piątku. Zgodnie z tą ostatnią wersją Żydzi mieliby praktykować rytualne morderstwa jako parodię ukrzyżowania Chrystusa. Główną postacią przewijającą się przez film jest Jurij Worobiewski, który odczytuje kolejne doniesienia i dowody potwierdzające zbrodnie Żydów na tle religijnym. Twierdzi on, że w Rosji przedrewolucyjnej odbywało się kilka procesów o mordy rytualne, a katastrofa promu Columbia, na którego pokładzie znajdował się Izraelita, była słuszną boską karą za krzywdy wyrządzone przez Żydów. Pojawiają się też kadry z nazistowskiego filmu „Żyd Süss” z 1940 roku, będącego historią żydowskiego bankiera skazanego za nadużycia, gdzie tytułowy Żyd ukazany jest jako wcielenie zła, przewrotności i fałszu.
Pora przejść do samej dyskusji. Otworzył ją prezes Zarządu Fundacji im. Stefana Batorego, Aleksander Smolar. Podkreślił on odrębności pomiędzy ziemią sandomierską, gdzie wcześniej były przeprowadzane badania a Podlasiem. Do najistotniejszych należą skład narodowościowy, religia oraz wpływy polityczne. Tereny Sandomierza zamieszkuje ludność rdzennie polska, natomiast na wielokulturowym Podlasiu bardzo silne są wpływy białoruskie. Sandomierz jest katolicki, zaś hajnowszczyzna prawosławna. Polityczny krajobraz Sandomierza zdominowała narodowa prawica, Podlasie zawsze skłaniało się ku lewicy - od Hromady po SLD. Wszystkie te kwestie rzutują na odmienny stosunek do Holokaustu na tych terenach. Na Podlasiu, jak powiedziała Joanna Tokarska – Bakir, ludzie mają sporo „ciepłych uczuć” wobec Żydów, co nie zmienia jednak faktu, że wspólnym niechlubnym mianownikiem dla Sandomierza i Podlasia jest żywotność legend o krwi.
Przed debatą zapowiedzianych było pięciu panelistów: Halina Bortnowska, Paweł Buszko, Konstanty Gebert, ks. dr Henryk Paprocki oraz prof. Joanna Tokarska-Bakir. Ksiądz Paprocki odmówił jednak udziału, uznając, że legendy o krwi nie są problemem prawosławia ani etnicznym – to przede wszystkim problem polski. W wystosowanym do uczestników debaty liście stwierdził on, że kult Gabriela nie ma żadnego wpływu na legendy o krwi. Badaczom Archiwum Etnograficznego zarzucił błędy metodologiczne, polegające na utożsamianiu Prawosławnego Kościoła w Polsce z Cerkwią w Rosji. Według Paprockiego polska Cerkiew jest samodzielna, autokefaliczna i nie ma nic wspólnego z Rosją, z której rzekomo miałaby pochodzić legenda Gabriela; nie przekazuje ona też historii o mordzie rytualnym. Paprocki stwierdza, że film „Gabriel – Twierdza Boża” obrazuje sytuację rosyjskiego, a nie polskiego prawosławia.
Pozostali paneliści zabierali głos w porządku alfabetycznym, próbując przede wszystkim odnieść się do listu Henryka Paprockiego. Halina Bortnowska zauważyła, że prawosławie uruchamia wobec legendy Gabriela mechanizm obronny. W zamian zasugerowała, aby każdy chrześcijanin – katolik czy protestant - „uderzył się w pierś”, co jest jednak wciąż niemożliwe, gdyż „mamy piersi bądź protestanckie bądź katolickie”. Paweł Buszko dla listu Paprockiego miał uczucia ambiwalentne. Z jednej strony bardzo go on ucieszył, gdyż jest dowodem odcięcia się Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego od wiary w mordy rytualne. Z drugiej zaś strony świadczy o tym, że Cerkiew nie zauważa tego problemu. Według Buszki nie da się oddzielić prawosławnego kościoła rosyjskiego i polskiego. Kompromis dla tych sądów znalazł Konstanty Gebert twierdząc, że w przypadku mordów rytualnych nie mówimy o problemie prawosławnym, lecz o problemie „w kontekście prawosławia”. Przy okazji warto jednak spytać, dlaczego wiarę w mordy rytualne znajdujemy tylko w obrębie chrześcijaństwa? Gebert chciałby, aby list Paprockiego odczytano w Białymstoku.
Publicysta „Gazety Wyborczej” odniósł się także do filmu „Gabriel – Twierdza Boża” i do postaci samego reżysera, Worobijewskiego. Zwrócił uwagę na tło, jakie towarzyszyło jego wypowiedziom. Znany jest obraz autorytetów wypowiadających się w materiale filmowym, którzy występują zazwyczaj na tle książek. Worobijewski zastąpił książki ekranem komputera. A zatem jego głos był w istocie głosem Internetu i informacji, jakie można tam znaleźć. Paneliście ciekawy wydał się również poddany w filmie pomysł sytuowania mordu rytualnego podczas święta Purim, co prawdopodobnie wzięło się z myśli arabskiej. Wyjaśnił on, że o ile Żydzi nie powinni być szczególnie dumni z tego święta, o tyle należy pamiętać o jego istocie: upić się tak, aby nie widzieć różnicy między „przeklęty będzie Haman” a „błogosławiony będzie Mordechaj”. Na koniec opowiedział apokryficzną historię żydowską, która opowiada o tym jak w pewnym miasteczku, w którym mieszkali Żydzi, znaleziono martwego chłopca i jak Żydzi odetchnęli z ulgą, gdy okazało się, że to żydowski chłopiec.
Joanna Tokarska-Bakir na wstępie uznała, powołując się na Jana Tomasza Grossa, że potrzebny jest nam nowy stosunek do źródeł. Przyznała, że na początku zgodziła się z Haliną Bortnowską, ale potem doszła do przekonania, że ona sama nie mieści się w zaproponowanym przez panelistkę podziale na katolików, prawosławnych i Żydów, że nie jest to wystarczający konstrukt tożsamościowy. Należało by dodać do niego jeszcze tożsamość polsko – obywatelską.
Po wypowiedziach wszystkich panelistów pojawiły się głosy z widowni. Jako pierwsza odezwała się pani Nina Kraśko, która sama pochodzi z Podlasia, jednak po raz pierwszy usłyszała o Gabrielu przy okazji debaty (na początku była przekonana, że chodzi o archanioła Gabriela). Dla niej badania Archiwum Etnograficznego skrzywdziły ludność Podlasia. Dość niejasno zawyrokowała, że na Podlasiu nie ma Żydów (co jest wedle autorki tekstu oczywiste jeśli mówimy o czasie po Holokauście) oraz że nigdy nie było tam wobec nich niechęci, podobnie jak wobec Polaków. Kolejny głos był właściwie pytaniem, wynikającym z niedowierzania co do treści pieśni liturgicznych, a dokładniej sposobu opisania w nich historii Gabriela. Na ten temat wypowiedział się Paweł Buszko, próbując zarysować historię motywu. Liturgiczne pieśni prawosławne powstawały w trzech etapach: 1 podczas przeniesienia moszczej Gabriela z Supraśla w 1752 roku, 2 – przy okazji kanonizacji Gabriela w 1820 roku, 3 - w 1992 roku, gdy nastąpiło przeniesienia moszczej Gabriela do Białegostoku. W ostatnim etapie powstał tekst polski i wycięto fragment o Żydach. Kolejny głos publiczności dodał do legendy Gabriela wersję dopatrującą się zabicia chłopca przez unitów. Ta sama osoba przyznała, że obserwuje wzrost kultu Gabriela – jego imię słyszała nawet w Warszawie, podczas błogosławieństw w cerkwii. Podczas dyskusji, w której głos zabierali głównie przedstawiciele nauki, pojawiła się także wypowiedź centrolewicowca z Partii Demokratycznej, który mówiąc tonem trybuna ludu skupił się głównie na fatalnym wpływie Internetu na świadomość społeczną.
Tak zakończyła się druga z kolei debata w Fundacji Batorego dotycząca motywu mordów rytualnych, którego żywotność bada Joanna Tokarska – Bakir. Zainteresowanych odsyłam do strony www.arachiwumetnograficzne.edu.pl, gdzie można przeczytać bardziej szczegółowy raport dotyczący sytuacji Podlasia.

Źródła:
W Zwierkach powstanie prawosławny żeński monaster,
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,1458182.html, 4 maja 2003.
www.archiwumetnograficzne.edu.pl
Saint Gabriel Gowdel, http://saints.sqpn.com/saint-gabriel-gowdel/
http://soborbialystok.pl/strona/gabriel.html
J. Wirski, Święty Gabriel Męczennik, "Tygodnik Podlaski", 1988, nr 8 (41).

Kamila Paprocka 2009.05.11