Polska sztuka / Malarstwo / Realizm

  • Opublikowano:

    2009-10-04
  • Odsłon:

    1083

Józef Simmler –malarz, który wstrząsnął sercami publiczności_za sprawą jednego obrazu.

Na płótnach Józefa Simmlera pojawiają się zarówno wizerunki dostojnych mężczyzn i odzianych w długie, eleganckie suknie kobiet, jak i pozujące na tle bogato zdobionych kotar i draperii postaci, których losy były nierozerwalnie związane z historią Polski.
Józef Simmler przyszedł na świat w Warszawie w 1823 roku. Malarz odebrał solidne wykształcenie artystyczne. Jego pierwszym nauczycielem malarskiego rzemiosła był Jan Feliks Piwarski - malarz, grafik i pedagog w jednej osobie. Józef Simmler był jednym z kilku wybitnych uczniów Piwarskiego, który wyedukował także Wojciecha Gersona, Franciszka Kostrzewskiego i Józefa Szermentowskiego. W tym czasie młody malarz pobierał także nauki u Józefa Richtera i portrecisty - Bonawentury Dąbrowskiego. Następnie artysta kontynuował edukację w drezdeńskiej akademii, gdzie doskonalił warsztat pod czujnym okiem Schuriga. Od 1842 roku kształcił się on w mekce artystów – Monachium. Zdobywał wiedzę z zakresu malarskiego rzemiosła w tamtejszej akademii oraz dodatkowo rozwijał swoje umiejętności podczas lekcji u Bonawentury Genellego. Dwa lata później Józef Simmler szlifował talent w drezdeńskiej pracowni Eduarda Bendemanna.
Artysta większość życia spędził w Warszawie. Już od 1845 roku słynął on jako wybitny portrecista, który przenosi na płótna nie tylko charakterystyczne cechy wyglądu fizycznego, ale również psychologiczny obraz malowanych postaci. Dwa lata później Simmler wyjechał do Paryża, gdzie poznał twórczość swojego przyszłego mentora – Paula Delaroche’a. To właśnie pod wpływem francuskiego malarza stworzył on wiele interesujących obrazów o tematyce historycznej.
Choć nazwisko Józefa Simmlera kojarzyło się ówczesnym ludziom niemal wyłącznie z psychologicznymi portretami, to do niewątpliwych zasług artysty należy również stworzenie ilustracji do cieszącego się dużym zainteresowaniem poematu „Maria” Antoniego Malczewskiego.
W 1861 roku po raz pierwszy pokazano szerszej publiczności najsłynniejsze dzieło malarza, które wywołało wzruszenie u osób zwiedzających ekspozycję wystawioną w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie. Znanym po dziś dzień obrazem była „Śmierć Barbary Radziwiłłówny”. Dzieło przedstawia szesnastowieczną królową Polski, która właśnie zapadła w wieczny sen oraz rozpaczającego po utracie ukochanej Zygmunta Augusta. Bladolica Barbara Radziwiłłówna spoczywa bezwładnie na pokrytym złotą narzutą łożu, a jej zatopiona w falbaniastej poduszce twarz przyciąga wzrok urodą, a zarazem emanuje smutkiem kobiety zmuszonej pożegnać miłość swojego życia. Obok zmarłej siedzi przygnębiony Zygmunt August, który zdaje się jeszcze nie wierzyć w śmierć ukochanej. Na jego skupionej do granic możliwości twarzy maluje się ogrom uczuć, takich jak zaskoczenie, rozpacz i tęsknota. Żal po niespodziewanej śmierci Barbary nie zniekształcił jednak oblicza monarchy żadnym dramatycznym grymasem, wręcz przeciwnie – jest on uosobieniem pełnego godności cierpienia. Jedynie zastygłe w napięciu czoło króla oraz szeroko rozwarte oczy świadczą o tragedii, która właśnie stała się jego udziałem. Wystudiowane pozy obydwu postaci, ciężkie kotary zwisające wokół łoża zmarłej niczym kurtyna oraz dramatyzm przedstawienia sceny śmierci królowej nasuwają jednoznaczne skojarzenia z teatralnym spektaklem, którego scenariusz napisała historia.
Przypomnijmy, że Barbara Radziwiłłówna była jedną z nielicznych monarchiń, które weszły w związek małżeński z miłości, a nie powodów politycznych. W 1547 roku odbył się potajemny ślub przyszłej królowej z Zygmuntem Augustem. Małżeństwo wywołało oburzenie Bony i Zygmunta Starego oraz szlachty, która przez niezależną decyzję króla w znacznym stopniu utraciła wpływ na politykę państwa. Pomimo rosnącej liczby wrogów, a nawet prób unieważnienia związku małżeńskiego Zygmunt August doprowadził do koronacji Barbary Radziwiłłówny. Krótko po uroczystości królowa zmarła i choć dziś historycy sądzą, że powodem śmierci był nowotwór, to w XVI wieku podejrzewano raczej otrucie wielkiej księżnej litewskiej przez Bonę. Tragiczna miłość Zygmunta Augusta i Barbary Radziwiłłówny od wieków inspiruje poetów, pisarzy i malarzy. O losach szesnastowiecznej królowej pisali tak znani artyści, jak Stanisław Wyspiański i Alojzy Feliński, a jej malarskie wizerunki kreował nie tylko Józef Simmler, ale również Jan Matejko.
Józef Simmler zmarł w Warszawie w 1868 roku. Pomimo tego, że jego dorobek twórczy obejmuje znaczną liczbę portretów (takich, jak „Portret dziewczynki z rodziny Romanowskich” czy „Szlachcic z papugą”), kompozycji historycznych (np. „Przysięga królowej Jadwigi”) oraz obrazów o charakterze religijnym (vide „Złożenie do grobu”), artysta jest dzisiaj kojarzony właściwie wyłącznie z dziełem ukazującym śmierć Barbary Radziwiłłówny.
Bibliografia:
http://www.agraart.pl/cgi-bin/obiekt.cgi?act=1&qt=1205575170&nr=1545
http://artyzm.com/artysta.php?id=604
Nina Kinitz 16 sierpnia 2009