Polska sztuka / Proza / Współczesność powoj.

  • Opublikowano:

    2009-08-20
  • Odsłon:

    416

Dziecięce gaworzenie Białoszewskiego

Miron Białoszewski urodził się 30 czerwca 1922 roku w Warszawie. Należał do grupy Kolumbów, czyli pierwszej generacji, która urodziła się i wychowała w niepodległej Polsce, i która w momencie wchodzenia w dojrzałe życie została postawiona wobec konieczności ostatecznych wyborów. Maturę zdał na tajnych kompletach. Później studiował polonistykę na podziemnym Uniwersytecie Warszawskim. Po upadku powstania warszawskiego został wywieziony do Niemiec na roboty. Pracował tam jako pomocnik murarza. Stamtąd udało mu się uciec do Częstochowy, a w 1945 roku wrócił do Warszawy. Przez rok pracował na Poczcie Głównej jako sortowacz listów. Po ukończeniu kursu dziennikarskiego, od 1947 roku był reporterem najpierw w "Kurierze Codziennym" i "Wieczorze Warszawy", potem w "Świecie Młodych". Tam właśnie piznał Wandę Chotomską, z którą się zaprzyjaźnił na długie lata. Oto jak poetka wspominała Mirona: "W redakcji nazywano go Mironides i Mironiusz, jak Petroniusz – że esteta, bo zawsze zauważył i pochwalił, jak miało się na sobie coś ładnego – lubił fiolety, welwetową i vermeerowską zieleń. I mówiło się – Filon, że w obejściu taki subtelny i delikatny. (...) Miron nigdy nie pisał piórem. Atramentu i tuszu używał wyłącznie do malowania tenisówek. W takich właśnie, malowanych na czarno tenisówkach, przychodził do redakcji.". Ludzie opisywali go jako niskiego, o nijakiej twarzy, jakby nieporadny w ruchach, ciągle za czymś się oglądający. Ponoć odmieniał się całkowicie, kiedy występował – podnosił głowę i samym tylko obrotem, świadomym ruchem ręki stwarzał gest nowy i sugestywny. Dobra, choć specyficzna w akcentowaniu dykcja stanowiła nierozdzielną całość słowa i gestu. Po zejściu ze sceny przybierał znowu swoją zwyczajną postać...
Rok 1952 był właściwie momentem kluczowym w życiu Mirona Białoszewskiego. Na polecenie Urzędu Bezpieczeńśtwa został zwolniony ze "Świata Młodych", a nawet krótko był aresztowany – za rzekomo naruszenie obyczajów, gdyż w tym czasie Miron Białoszewski mieszkał wraz ze swoim życiowym parterem malarzem Leszkiem Solińskim. Poeta w środowiskach homoseksualnych jest uważany za pisarza LGBT (skrót oznacza kategorię grupującą biogramy osób homoseksualnych, biseksualnych oraz transgenderycznych). Znalazł się bez żadnych środków do życia, żył w nędzy, bez szansy druku i zarabiał marne grosze, pisząc wiersze dla dzieci i piosenki. O dziwo, wyznał kiedyś: "były to moje najszczęśliwsze lata". Bardzo mu wtedy pomogli rodzice i przyjaciele.

Debiutował w "Życiu literackim" w roku 1955 w ramach prapremiery pięciu poetów, obok wierszy m.in. Herberta, a pierwszy tomik jego wierszy, "Obroty rzeczy" ukazał się rok później. Następnie wydał tomiki: Rachunek zachciankowy (1959), Mylne wzruszenia (1961) oraz Było i było (1965).
W roku 1953 Miron założył "Teatr na Tarczyńskiej" wraz z Lechem Emfazym Stefańskim, gdzie wystawiano cztery programy sceniczne zawierające m.in. Sztuki „Wiwisekcja”, „Osmędeuszy”.

Niebawem ukazały się tomy prozy: Donosy rzeczywistości (1973), Szumy zlepy, ciągi (1976) oraz Zawał (1977). Ale wcześniej, 23 lata po koszmarach wojennych, spisał swoje przeżycia powstaniowe. I tak w roku 1970 ukazał się Pamiętnik z powstania warszawskiego, za który dostał nagrodę Ministra Kultury i Sztuki II stopnia.

Uwielbiał dobre kino, szczególnie kryminały, filmy grozy i melodramaty. Fascynował go film niemy, szczególnie Chaplina, znał również dobrze filmy Bergmana i Felliniego. Natomiast jego ulubioną aktorką była Simon Signoret. Miron Białoszewski również sam próbował swoich sił w filmie. Razem z Romanem Klewinem nakręcił film według własnego scenariusza pod tytułem "Sny pięciu osób", był w nim jednocześnie reżyserem i aktorem.

Miron w roku 1980 wydał tom prozy i poezji pt. "Rozkurz", a przed śmiercią zdążył jeszcze złożyć ostatni tom poezji wydany pośmiertnie w 1985 r. pt."Oho". W roku 1988 pojawił się tomik: "Obmacywanie Europy.Aaameryka.Ostatnie wiersze", zbierający dziennikowo-pamiętnikarskie relacje z podróży wokół Europy na statku Stefan Batory i z wyprawy za ocean oraz ostatnie utwory powstałe krótko przed śmiercią w sanatorium w Aninie, gdzie autor przebywał po drugim zawale. W 1991 wydano "Konstancin" – w pierwotnym zamyśle ostatnią część "Zawału".

Białoszewski często inspirował się mową potoczną np. dziecięcym gaworzeniem, jąkaniem się, świadomym popełniem błędów. Jego pisarstwo koncentrowało się na wydarzeniam życia codziennego, którym nadawał sakralny wymiar. Często wspomina wyprawy reporterskie, wyjazdy do rodziców i krewnych – rekonstruuje wydarzenia ze swojego życia. Rodzina miała nawet pretensje do Mirona o to, że "wyciąga wszystkie prawdy" i "wszystko dokładnie opisuje".

Poprzez bardzo charakterystyczną poetykę stosowaną przez Białoszewskiego, zalicza się jego poezję i prozę do nurtu tzw. literatury lingwistycznej. Zakłada ona, że to nie my panujemy nad językiem, ale język nad nami – podsuwając nam różne rozwiązania, których często nie jesteśmy w stanie kontrolować. Wyznawcy tej teorii często dodają również, że nie powinniśmy nakładać na język żadnych barier, a nawet powinniśmy pozwolić mu swobodnie się wyrażać. Forma poezji i prozy Białoszewskiego jest na tyle charakterystyczna, że wyróżnia się na tle innych autorów europejskich. Krytycy literatury różnie określają twórczość Mirona Białoszewskiego. Jest określany mianem: poety lingwisty, poety codzienności, piewca Marszałkowskiej, poety egzystencji, Białoszewski metafizyczny, Białoszewski mistyczny. Według Artura Sanduauera literatura polska dzięki twórczości Mirona Białoszewskiego dotrzymała poziomu najśmielszym poszukiwaniom sztuki światowej.

"W życiu i pisaniu Mirona zabawa była nie tylko rozrywką, ale jego własnym projektem egzystencjalnym"– stwierdziła Anna Sobolewska, która była jedną z bliskich przyjaciółek Mirona. "Trzeba łapać radość za ogon, zawsze sięopłaca. Nawet jak ci się wyrwie, to masz pióra" – mawiał Białoszewski.

Miron Białoszewski zmarł 17 czerwca 1983 roku w Warszawie. Żegnało go na Powiązkach bardzo liczne grono przyjaciół. Wygłosili swoje przemówienia ks. Jan Twardowski i Jan Błoński, został również odczytany list od Miłosza.

Jolanta Nowaczyk, 13 sierpnia 2009