Polska sztuka / Tradycja

  • Opublikowano:

    2009-07-09
  • Odsłon:

    285

Nietradycyjny folk

Odbywający się co roku festiwal muzyki folklorystycznej „Nowa Tradycja” pokazuje, jak tradycja łączy się z nowoczesnością w polskiej muzyce tradycyjnej. Siłą współczesnej polskiej muzyki folkowej jest jej innowacyjność, a nie wierność starym wzorom

Festiwal „Nowa Tradycja” w tym roku odbył się po raz dwunasty. Organizowany jest co roku przez Polskie Radio, które stara się zauważać interesujące zjawiska muzyczne, nawiązujące w polskiej muzyki tradycyjnej. A tych coraz więcej na naszej scenie muzycznej – folk, i to nie tylko polski, święci tryumfy popularności.

Ile w tym polskości

Jurorzy tegorocznego festiwalu „Nowa Tradycja” w protokole napisali: „Jury zwraca uwagę na fakt, że w muzyce większości zespołów brakuje odwołań do ducha i charakteru polskiej muzyki ludowej. Zbyt rzadko wykonawcy sięgają do wewnętrznej rytmiki polskiego trójmiaru oberka i mazurka. W muzyce uczestników konkursu trudno zauważyć żywy kontakt z mistrzami muzyki tradycyjnej, a zatem jury zachęca do udziału w licznie organizowanych warsztatach poświęconych tej muzyce. Rytmy polskie mogą być równie efektowne, jak rytmy bałkańskie lub żydowskie”.
Okazuje się, że polskie zespoły folkowe uwielbiają nawiązywać do obcych tradycji. Można w ich muzyce usłyszeć odwołania żydowskie, celtyckie czy te zza wschodniej granicy. Interesują się Bałkanami, Turcją czy kulturą Romów. Słychać to na poziomie rytmu i melodii, kompozycji i klimatu utworów. Rzeczywiście, we współczesnej muzyce folkowej nie słychać już oberka i mazurka. Ale czy ktokolwiek potrafiłby jeszcze dzisiaj tańczyć do takich trudnych rytmów?
Tworzenie muzyki tradycyjnej dzisiaj polega na wchodzeniu w dialog z muzycznym dziedzictwem, nie na biernym odtwarzaniu tego, co było, lecz na czynieniu muzyki żywą przechowalnią emocji.
Warto przy tym pamiętać, że dziedzictwo, które ukształtowało Polskę współczesną, to nie tylko oberki i mazurki, ale także bogata tradycja muzyki klezmerskiej (żydowskiej), także melodie chłopów ukraińskich i litewskie dainy (tak nazywane są stare pieśni pochodzące z rejonu Litwy). Dobrze, że współcześni twórcy muzyki folkowej o tym wszystkim pamiętają. Dziedzictwo staje się tu siedliskiem twórczości. A dla tych, którzy są w stanie we współczesnej twórczości folkowej usłyszeć ślady dawnej wielokulturowości Rzeczypospolitej, słuchanie nowoczesnego folku jest jednocześnie przyjemnością estetyczną i intelektualną.

Nowe bawi się starym

W festiwalowym konkursie „Nowej Tradycji” wzięli udział muzycy tworzący utwory inspirowane tradycją. Dziś trudno mówić o tradycyjnej muzyce ludowej. Według etnograficznej definicji taka muzyka musi spełniać jedną ważną cechę: to pieśni, które lud tworzy sam dla siebie. Melodie, do których tańczy się na wiejskich zabawach, które towarzyszą ważnym wydarzeniom z życia wiejskiej wspólnoty, które każdy zna, bo ich słowa i melodia przekazywane są z pokolenia na pokolenie.
Dzisiaj takiej muzyki już nie ma.
Zespoły grają na koncertach – dla często anonimowej publiczności. Korzystają z różnych tradycji, eksperymentując z dźwiękiem. Koncert jest bardziej doświadczeniem artystycznym niż społecznym (nie wspominając już o tym, że do słuchania muzyki wcale nie potrzebujemy dzisiaj już społeczności, bo możemy to robić w zaciszu własnego domu przy pomocy świetnego sprzętu).
Ale chociaż współczesnej muzyce folkowej brakuje znamion prawdziwej muzyki tradycyjnej, jest ona świadectwem tego, że tradycja odrywa ważną rolę w muzycznym życiu artystycznym. Tradycja żyje – właśnie dlatego, że się z nią dyskutuje, przetwarza, zmienia i miksuje, a czasem nawet się ją neguje. Nie stawia się jej pomników ze spiżu, ale traktuje jako źródło inspiracji i miejsce muzycznego zakorzenienia.

Białorusini wygrywają

Na tegorocznym festiwalu „Nowa Tradycja” Grand Prix i nagrodę imienia Czesława Niemena dostał zespół Folkroll i Nasta Niakrasawa za „ciekawe opracowania utworów, spójność stylistyczną i piękny śpiew”.
Zespół Folkroll gra od roku. To wspólny projekt muzyczny wokalistki Nasty Niakrasawej oraz gitarzysty i studenta Akademii Muzycznej w Mińsku - Pawła Ryżkowa. Ryżkow sam komponuje utwory dla zespołu. Wszystkie inspirowane są białoruskim dziedzictwem muzycznym. Wykonywane albo w sposób tradycyjny, albo w aranżacjach jazzowych.
Najmocniejszą stroną Folkrollu jest wokal Nasty Niakrasawej (do posłuchania na stronie www.nastka.net).
Wielkim sukcesem festiwal „Nowa Tradycja” zakończył się także dla zespołu Bubliczki Cashubian Klezmer Band. Publiczność zachwyciła eklektyczność dźwięków. Zespół nawiązuje przede wszystkim do tradycyjnej muzyki kaszubskiej. Źródłem inspiracji dla niego jest też muzyka żydowska, cygańska i bałkańska. To niezwykłe połączenie tradycji, które mają ze sobą mało wspólnego, zaowocowało żywiołową muzyką. Połączenie to – jak mówią członkowie zespołu – wydaje im się całkiem naturalne. Wyników ich poszukiwań muzycznych można posłuchać na stronie www.myspace.com/bubliczki.
Fantastycznie zaprezentował się zespół Lechistan, który w konkursie festiwalowym zajął trzecie miejsce. Ten zespół, nazwą nawiązujący do określenia Polski używanego kiedyś w niektórych językach Europy Wschodniej i w języku tureckim, korzysta z różnych muzycznych inspiracji. Muzycy, którzy go tworzą, nawiązują do jazzu, muzyki indyjskiej, tureckiej, ale także do muzyki klasycznej i eksperymentalnej. Łączą Chopina z tradycyjną muzyką turecką. Mieszanka wybuchowa – powstaje miks, który ma niezwykłą siłę oddziaływania na słuchacza. Nagrodę dostali za próbę połączenia muzyki polskiej z muzyką wschodnią. Kontrabas w ich wykonaniu współbrzmi z fortepianem i z tradycyjnymi instrumentami wykorzystywanymi w tureckiej tradycji muzycznej. Lechistanu posłuchać można w internecie na stronie www.myspace.com/lechistan.
Mało w tegorocznych laureatach muzyki polskiej. Królują Białorusini, Romowie i Turcy.

Postmodernistyczne dźwięki

Mieszanie gatunków muzycznych może być naprawdę inspirujące. Muzyka inspirowana tradycją ludową wciąż przyciąga tłumy odbiorców. Dobrze mają się i tradycyjne zespoły, przygrywające na ludowych festynach, jak i grupy tworzące wysublimowane muzyczne projekty, w których tylko znawcy mogą odczytać źródło inspiracji.
Współcześni twórcy muzycy folkowej to ludzie, którzy zdobywają wiedzę nie od swoich dziadków czy rodziców, lecz profesjonalni muzycy – po wyższych szkołach muzycznych, doskonale znający zasady harmonii funkcyjnej, obeznani ze sztuką kompozycji i znający różne gatunki muzyczne. Nie dziwne, że tworzą inną muzykę niż ich dziadkowie.
Warsztaty muzyki tradycyjnej – dla wokalistów i instrumentalistów – stają się coraz bardziej popularne. Są dostępne dla wszystkich zainteresowanych. Można się na nich nauczyć śpiewu białego, poznać tajniki oberkowej rytmiki czy wymienić doświadczenia z ludźmi zajmującymi się etnograficznym kolekcjonowaniem starej tradycyjnej muzyki.
To, co muzyk zrobi ze zdobytą wiedzą, zależy już tylko od niego. Wielkość współczesnej muzyki folkowej rozpoznaje się nie po tym, jak bardzo jest wierna tradycyjnej melodyce, ale po tym, jaka siła emocjonalna w niej drzemie. A muzyk im lepszy, tym zgrabniej balansuje pomiędzy różnymi muzycznymi tradycjami, czerpiąc pełnymi garściami z różnych gatunków i nawiązując do różnych tradycji. Nowa tradycja powstaje z połączenia tego wszystkiego.

IM 28.06.2009