Pracownia / Witraż

  • Odsłon:

    242

Nadreński spór o witraż w katedrze

Tydzień temu w kolońskiej katedrze odsłonięto nowy witraż o powierzchni 120 metrów kwadratowych. Dzieło znanego artysty, Gerharda Richtera, który swoje prace wystawiał również w Polsce, spotkało się z ostrym komentarzem kardynała Joachima Meisnera, metropolity kolońskiego. Ten witraż bardziej pasuje do meczetu, aniżeli do kościoła – stwierdził hierarcha. Kardynał Meisner (zdj. 2) optował za tym, aby witraż przedstawiał postacie świętych męczenników za wiarę z XX wieku – m.in.: świętych Edytę Stein czy Maksymiliana Kolbe.
Oryginalny witraż został zniszczony podczas II wojny światowej. Nowy, składający się z 11 tys. pojedynczych szkieł w 72 kolorach, ma prawie 20 metrów wysokości, 10 metrów szerokości i kosztował 370 tys. euro. Witraż powstał na kanwie słynnego dzieła Richetra z 1974 roku pt.: "4096 kolorów." (zdj. 3). Pieniądze pochodziły z datków. Uroczystość odsłonięcia witraża zbojkotował metropolita, który ze względu na status prawny katedry, nie miał wpływu na przebieg prac. Decyzję podejmuje 16-osobowa kapituła katedralna składająca się z duchownych i świeckich
Richter nie zdecydował się na okno przedstawiające postacie, co jest typowym rozwiązaniem dla gotyckich katedr. Chodziło mu o wiele bardziej o odczucie średniowiecznego wrażenia kolorów – ocenia Lars-André Richter, historyk i kulturoznawca, na łamach internetowego wydania dziennika DIE WELT. O sztukę i inspirację można się spierać, ale kardynał Meisner poszedł za daleko i nadał dyskusji element Kulturkampfu – dodaje Richter.
Naukowiec argumentuje, że podobne rozwiązanie sprawdziło się w ewangelickim Kościele Pamięci w Berlinie. Richter podkreśla, że pomysł kardynała Meisnera o przedstawieniu męczenników nie był możliwy z przyczyn technicznych – musieliby oni zostać przedstawieni w strojach zakonnych, a te są w ciemnych kolorach i nie nadają się na wnętrze kolońskiej katedry. Kapituła katedralna podjęła odważną decyzję, a kardynał znów się skompromitował. Pasterz największej niemieckiej diecezji nie musi być ekspertem ds. sztuki współczesnej, ale nieco roztropności można od niego już oczekiwać – dodaje Lars-André Richter.

01.09.2007 00:54,
Świat-Kościół-Społeczeństwo
Zamieścił: Dariusz Bruncz