Polska sztuka / Poezja / Współczesność powoj.

  • Opublikowano:

    2008-10-01
  • Odsłon:

    289

Miron Białoszewski

Studiów jednak nigdy nie ukończył. Podczas okupacji, w latach 1942-1944, prowadził Teatr Swena. W czasie Powstania Warszawskiego przebywał w stolicy. Po kapitulacji powstańców został wywieziony wraz z ojcem na przymusowe roboty do Opola. Po miesiącu udało mu się jednak uciec. Wkrótce powrócił do Warszawy. Ponownie podjął studia na polonistyce, a żeby się utrzymać pracował na poczcie, był reporterem kilku gazet (m.in. „Kuriera Codziennego”, „Wieczoru”, „Świata Młodych”). Wiosną 1955 roku wraz z Lechem Emfazym Stefańskim, Ludwikiem Heringiem i Ludwiką Murawską założył eksperymentalny Teatr na Tarczyńskiej, przemieniony później w Teatr Osobny (teatr działał do 1963 roku, był swoistym ewenementem: prywatnym teatrem w rzeczywistości komunistycznej). Białoszewski był w tym czasie człowiekiem-instytucją. Nie miał rodziny (żył z partnerem, malarzem Leszkiem Solińskim) a jego dom tętnił spotkaniami, odbywały się w nim przedstawienia teatralne, kabaretowe i literackie. Debiut Białoszewskiego przypadł na 1955 rok, kiedy to w „Życiu Literackim” opublikowano jego wiersze w ramach „Prapremiery pięciu poetów” obok wierszy Herberta. Jednak pierwszy prawdziwy tomik wierszy ukazał się rok później, w 1956 roku i zatytułowany był „Obroty rzeczy”. Białoszewski wydał jeszcze później kilka innych tomików, m.in. „Rachunek zachciankowy” (1959), „Mylne wzruszenia” (1961), „Było i było” (1965), „Donosy rzeczywistości” (1973), „Szumy zlepy, ciągi” (1976) oraz „Zawał” (1977), Odczepić się (1978), „Wiersze wybrane i dobrane” (1980), „Oho” (1985). Najwybitniejszym bodajże dziełem poety okazał się jednak napisany 27 lat po wojnie prozatorski „Pamiętnik z powstania warszawskiego” (1970), w którym Białoszewski spisał swoje przeżycia powstaniowe. Białoszewski zmarł w wieku 61 lat, 17 czerwca 1983 roku w Warszawie na atak serca. Twórczość Białoszewskiego zaliczana jest do nurtu poezji lingwistycznej. Wydaje się jednak, że z nurtem tym łączy ją głównie idea fascynacji językiem. Realizacja tej idei w wykonaniu poety jest tak indywidualna i charakterystyczna, że trudno nie przyznać racji tym, którzy twierdzą, że jest ona jedyna w swoim rodzaju. Fascynacja mową potoczną, dziecięcym gaworzeniem, celową zabawą skojarzeniową słów, świadomym popełnianiem błędów gramatycznych czy jąkaniem się – wszystko to odnajdziemy w tej twórczości. Ponadto zachwyt nad zwykłymi przedmiotami, życiem codziennym i nadawanie mu wymiaru sakralnego. Niektórzy badacze nazywają poezję Mirona „poezją reizmu” (łac. rei = rzecz) ze względu na zamiłowanie poety do opisywania zwykłych rzeczy (łyżki, durszlaka, podłogi). Mówiono o nim też „poeta rupieci”. Z tego samego powodu. Żył tak jak tworzył – w swoim świecie, ze swoimi wielbicielami, nie do końca zrozumiany. Agata Ignatowicz 2008.10.17