Polska sztuka / Muzyka / Starożytność

  • Opublikowano:

    2008-09-07
  • Odsłon:

    997

Mezopotamia – tam zaczęło się wszystko

Kultowa muzyka
W starożytności muzyka nie służyła rozrywce, tak jak w dzisiejszych czasach. Łączono ją przede wszystkim z religijnymi ceremoniałami. Była powszechna głównie w świątyniach, a także na dworach ówczesnych władców. Muzyka była przeznaczona dla boskich i królewskich uszu. Była swoistym wyrazem hołdu i czci dla władców – ziemskich i tych co nad nimi. Grając i śpiewając wyrażali swój szacunek i uwielbienie dla nich.
W tamtych czasach wierzono, że muzyka jest wyrazem harmonii pomiędzy makrokosmosem a mikrokosmosem. Harmonia ta była możliwa do osiągnięcia za pomocą proporcji matematycznych, które wówczas w muzyce o dziwo królowały.
Nie każdy dziś wie, że to głównie dzięki muzyce powstałej w odległej Mezopotamii mogła rozwijać się muzyka w starożytnej Grecji czy Izraela. Jest ona jednym ze źródeł powstania późniejszej muzyki i daje jej solidne podstawy.
Głównymi formami muzycznymi jakie znano w Mezopotamii to przede wszystkim:
  • monodia – solowy głos, który wykonuje ornamentową partię muzyczną, niekiedy towarzyszy mu akompaniament pojedynczego instrumentu
  • responsorium – jest to krótka modlitwa, którą odmawia się śpiewając
Muzyka jak matematyka
Można śmiało powiedzieć, że w Mezopotamii muzyka była prawie jak nauka ścisła. Łączyła w sobie zarówno matematykę jak i astrologię. Oczywiście jak przystało na tamte czasy nie zabrakło w niej również odrobiny magii. Jednak przede wszystkim muzyka utożsamiana była z kosmosem i panującym w nim porządkiem. Najlepszym przykładem takiego matematycznego i zarazem kosmicznego ładu mogą być interwały muzyczne. Są one zarówno matematycznymi proporcjami, który wynikał z podziału struny na odpowiednie części. Podział ten łączono z odpowiednimi porami roku.
Muzyką czczono bogów, a przez to, że zawierała w sobie wiele różnych dziedzin była do opanowania jedynie przez kapłanów. To oni wiedzieli w jaki sposób ją tworzyć, jak się nią posługiwać no i jak przy pomocy śpiewu czy tańców przypodoba się bogom. Dlatego też przez bardzo długi okres czasu jedynie w świątyniach można było muzyki się nauczyć. Przyszli muzycy zdobywali tam wiedze nie tylko z zakresu muzyki, ale również z teologii czy astrologii. Czyli z tych wszystkich dziedzin, które wówczas na muzykę się składały. Warto również pamiętać, że w starożytnej Mezopotamii nie znano zapisu nutowego i wszystkie utwory, które w tamtym okresie powstawały były przekazywane jedynie „pamięciowo” – muzycy uczyli się grać dany utwór i zapamiętywali go.

Magiczna siła
Jednak muzyka to nie tylko matematyka, to także magia. Przez to, że mało kto ją rozumiał, nie wiedział skąd, dlaczego i jak powstaje była otoczona tajemnicą. A wszystko co tajemnicze w ówczesnej Mezopotamii było uważane za działania nadprzyrodzone, niedostępne dla zwykłych śmiertelników. Dlatego zarówno wszystkie tańce jak i śpiewy były traktowane niczym magiczne obrzędy, które rozumiał mało kto.

Na czym grali?
Mimo, że współczesność od starożytności dzieli kilka epok to w zasadzie instrumenty na których wówczas grano niewiele różnią się one od tych dzisiejszych. Wiadomo, technicznie oczywiście je zdecydowanie wyprzedzają jednak ogólna ich budowa jest zbliżona choć przez tysiąclecia zdążyła ewoluować. A na pewno już instrumenty te w dalszym ciągu są używane przez współczesnych muzyków.
Do najpopularniejszych ówczesnych instrumentów zaliczyć można przede wszystkim lirę, harfę flet czy obój. Co ciekawe to w instrumentach pochodzących z Mezopotamii po raz pierwszy zastosowano progi na gryfach.
Instrumenty muzyczne podobnie jak sama muzyka traktowane były jak magiczne obiekty, które posiadają ogromną moc, która również była dla wielu niezrozumiała. Co więcej tylko nieliczni potrafili obsługiwać te instrumenty w taki sposób, by wydobywały z siebie piękne dźwięki. Nikt nie traktował tego w kategoriach umiejętności wyuczonych – bardziej była to pewna magiczna i zdecydowanie tajemna moc, którą bogowie dali nielicznym, by ci z kolei mogli składać im hołd.
Marta Kotas 2008.09.03