Myśli / 2010

  • Opublikowano:

    2010-03-31
  • Odsłon:

    269

„Wodiczko, czyściczko, obmywałaś kamienie, korzenie, obmyj i mnie, grzeszne stworzenie.”

Znowu terroryzm odezwał się niepokojąco. Tym razem w Moskwie.

Dwa wybuchy w metrze. Są zabici i ranni. Jakby to miało zmienić świat, a nie zmienia, jedynie pogrąża w żałobie. Takie wydarzenie w Wielkim Tygodniu ma symboliczne znaczenie. Cierpienia wielu niewinnych ludzi przypominają męczeństwo Jezusa, rozdartego Krzyżem między dobrem a złem. Człowiek, człowiekowi, wyrządza krzywdę wskutek osobistych urazów lub w imię jakiejś nieokreślonej idei. Pytania same cisną się na usta – dlaczego tak się dzieje, czy tak musi być, jak to zmienić? Ile pytań, tyle odpowiedzi kierowanych światopoglądem, wierzeniami religijnymi, społecznymi oczekiwaniami i osobistymi sądami. A przecież  w tym jest jedno najważniejsze – wzajemne odnoszenie się ludzi do siebie. Nieważne, jaki masz kolor skóry, jakiej  jesteś narodowości, jakie masz przekonania polityczne, ważne natomiast jest to , jakim jesteś człowiekiem. Czy jesteś nosicielem miłości i życia, czy nienawiści i śmierci…Jakiś policjant głaszcze po głowie wstrząśnięta kobietę, która przeżyła wypadek. Odruch ludzkiego współczucia. To jest potrzebne w tym całym galimatiasie negatywnych ludzkich zachowań. W Drodze Krzyżowej Chrystusa także uczestniczyli ludzie dobrej woli. Ktoś podawał wodę, inny okazał współczucie i wsparcie. Chyba tego ostatniego, czyli wsparcia, najwięcej potrzeba współczesnemu człowiekowi. Tobie i mnie. Nam wszystkim. W Niedzielę Palmowa świętowaliśmy triumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy, dokąd przybył z apostołami na św. Paschy. Rozszalałe tłumy krzyczały – „Hosanna Synowi Dawidowemu, błogosławiony, który idzie w imię Pańskie dla naszego zbawienia” i rzucały, przed nim na drogę, gałązki oliwne i palmowe. Jak łatwo można spaść z piedestału pod nogi tłuszczy. Wielki Tydzień to czas wzmożonej pobożności, dlatego takie zdarzenie, jak to moskiewskie, napawa nas refleksją i  niepokojem. Przy całej obrzędowości tego tygodnia, to, właśnie to,  wydaje się mieć znamiona Boskiego przekazu. „Ludzie, zastanówcie się , co robicie ze sobą i sobie?”

W Wielki Czwartek we wszystkich kościołach milkną dzwony, na znak żałoby zastąpione zostają kołatkami. Liturgia tego dnia upamiętnia Ostatnią Wieczerzę i ustanowienie Eucharystii.

Zwyczaj obmywania nóg wiernym przez biskupów, to naśladowanie Chrystusa, który obmył nogi swoim uczniom.  Dawniej także królowie w ten dzień obmywali nogi dwunastu nędzarzom. Było to pochylenie głowy przed tymi, którym los poskąpił zamożności i tytułu. Był to znak pokory chrześcijańskiej, braterstwa, a przede wszystkim, miłości. Polski król Stanisław August Poniatowski z najwyższymi honorami przyjmował biedaków i osobiście im usługiwał i hojnie obdarowywał.

Zwyczaj przetrwał do dziś w zmienionej formie. Też chętnie dzielimy się z innymi dobrami, które posiadamy. W tym tkwi tajemnica ludzkiego serca – we wzajemnym obdarowywaniu się . My dajemy, co możemy, a obdarowany, odwdzięcza się słowami, które są błogosławieństwem.

W czasie wieczornej jutrzni gasi się świece na ołtarzu, kapłani uderzają mszałami o pulpit na znak chaosu, który powstał wśród przerażonych apostołów na wieść o pojmaniu Chrystusa.

I znowu mamy tu przyczynek do zachowań ludzkich. Najpierw uwielbienie. Potem zdrada. Pieniądz. Władza. Sąd. Wyrok. Skazaniec i tłum. Wyrok. Świadkowie… Wszystko to powtarza się w ludzkiej historii. Żaden czyn nie ujdzie uwadze. Żadne słowo nie zostanie wymazane z pamięci wszechczasów. Ludzie potępili czyn Judasza. Jego kukłę wiesza się w nocy z Wielkiej Środy na Wielki Czwartek, potem pali się ją. Tak ludzie z Podkarpacia w Pruchniku nawiązują do prawdziwych epizodów. Porządni ludzie odcinają się od zdrajców, których w obecnej dobie również nie brakuje. Iluż to współczesnych w dalszym ciągu donosi na sąsiada, kolegę z pracy, na kogoś bliskiego?  Dawniej obowiązywał zwyczaj ablucji, czyli obmywania się w Wielki Piątek o poranku.

Towarzyszyła temu modlitwa :

„Wodiczko, czyściczko, obmywałaś kamienie, korzenie, obmyj i mnie, grzeszne stworzenie!”

Przydałoby się nam wszystkim dokładnie obmyć i wyrzucić z siebie wszelkie zło, by stół wielkanocny ze święconką był czysty nie tylko estetyką ale i naszymi umysłami…

Wielkopiątkową pokutę dawniej symbolizowały procesje pokutników, którzy leżeli krzyżem na posadzce i biczowali się. Współcześnie zachowała się tradycja Grobu Chrystusa, który adorowany jest przez wiernych. Jak to się dzieje, że niektórzy z nich po wyjściu z kościoła nadal są siewcami nienawiści i zła? Triduum Paschalne kończy Wielka Sobota, jest to dzień błogosławieństw, święcenie wody, ognia i wielkanocnych smakołyków. Po niej przed nami dwa dni świętowania wokół święconych, barwnych pisanek, pośród których baranek bez skazy, symbolizujący Chrystusa, niesie swe coroczne wielkanocne przesłanie… A jak w Wielką Niedzielę pogoda to duża w polu uroda…. Żyjmy nadzieją, że tak będzie.

                    

Krystyna Jadamska - Rozkrut  2010.03.29