Polska sztuka / Miasta

  • Opublikowano:

    2010-10-18
  • Odsłon:

    464

Warszawska Praga. Kościół Matki Boskiej Loretańskiej

Sam kościół w zasadzie już nie istnieje. Pozostał tylko stojący obok domek loretański. Owiany legendami, zamieszkały przez Matkę Boską Kamionkowską, zachwyca spacerujących po warszawskiej Pradze
Zielona część warszawskiej Pragi. Z jednej strony – socrealistyczne osiedle Praga II, z drugiej – tylko krok do Starej Pragi i zrujnowanych kamienic. Obok park. Zza drzew widać monumentalną budowlę metropolitalnego soboru św. Marii Magdaleny (najważniejszej warszawskiej świątyni prawosławnej).
Stoję obok domku loretańskiego. W samym sercu warszawskiej Pragi. Domek loretański ma kolor delikatnego różu. Nad głównym wejściem znajdują się trzy duże okna. Z obu stron świątynię otaczają okrągłe wieże. Wiosną wokół śpiewają ptaki, przylatujące z pobliskiego parku praskiego. Świątynia wydaje się być oazą ciszy.
Najstarszą świątynią katolicką na warszawskiej Pradze jest właśnie kościół Matki Boskiej Loretańskiej przy ulicy Ratuszowej. Dziś to mały kościółek, położony na skraju ZOO. Symbol Matki Boskiej Loretańskiej został nawet umieszczony w herbie Pragi, gdy ta otrzymała prawa miejskie w 1868 roku (wizerunek Matki Boskiej z Dzieciątkiem nad domkiem loretańskim podtrzymywanym przez anioły). Świadczyło to niewątpliwie o ważnej roli świątyni w tamtym okresie.
W królewskim przywileju założenia „miasta Pragi pod Warszawą” z 1648 roku czytamy:
„Zważając, iż to na większą chwałę Boga i na rozszerzenie czci N. Panny Loretańskiej najsilniej wpływać będzie i że to miast rezydencyi naszej Warszawie przyległe, już dawszy poznać pierwsze fundamenta swojej postaci, stanie się w uczczeniu Bogarodzicy, wielkim Rzplitej zaszczytem i wygodą, chętnie postanowiliśmy na założenie jego zezwolić tak, jak niniejszym dyplomem zezwalamy o odtąd prawem niemieckim, które zwą Magdeburgskie, dyplomem zezwalamy i do niego wcielamy, mieć chcąc ażeby Pragą dawnem mienem ciągle i na wieki przezywało się”.
Samo powstanie świątyni Matki Boskiej Loretańskiej znacznie podwyższało status osady i niewątpliwie przyczyniło się do nadania Pradze praw miejskich.
Kościół wybudowali bernardyni, którzy osiedlili się na Pradze w 1617 roku. W czasie wyświęcania kościoła był obecny sam król Zygmunt III Waza ze swoim dworem. To właśnie królewski architekt nadzorował całość prac przy świątyni. Dzięki niemu świątynia uzyskała niepowtarzalny charakter. Fasada była dwuwieżowa, skierowana w stronę Wisły. Obok kościoła wybudowano także klasztor, w którym mogło się pomieścić trzydziestu zakonników. 
Przy południowej ścianie świątyni królewski architekt wybudował domek loretański. Była to budowla projektowana na wzór Santa Cas (Świętego Domku) w Loretto. Z historią pierwowzoru, czyli właśnie budowli z Loretto wiąże się ciekawa historia. A wokół niej narosły legendy.  
Oryginalny domek w Loretto został wybudowany w XIII wieku. Podobno do jego postawienia użyto kamieni pochodzących z Nazaretu. W 1291 roku krzyżowcy zostali wyparci z Palestyny. W świecie chrześcijańskim zapanował strach o zabytki znajdujące się w Ziemi Świętej. Wtedy właśnie rodzina Angellich rzekomo rozkazała rozebrać budynek przy grocie Zwiastowania i zarządziła wywiezienie go z Palestyny. Kamienie zostały przewiezione do Loretto. Legenda mówi, że kamienie wcale nie zostały wywiezione, ale... że domek Matki Boskiej został z Nazaretu w całości przeniesiony przez anioły. Do jej powstania prawdopodobnie przyczyniło się samo nazwisko rodziny zajmującej się przenosinami budowali – Angelli znaczy po prostu anioły.
Domki loretańskie powstawały w całej Europie właśnie na wzór tego wybudowanego z oryginalnych kamieni. Umieszczano je przeważnie przy kościołach w formie kaplic. Na fali ich popularności, architekci warszawskiego kościoła również zdecydowali się na umieszczenie przy nim domku loretańskiego.
W praskim domku loretańskim umieszczono figurę Matki Boskiej, którą od wiernych oddzielały kraty. Figura zrobiona była z drewna cedrowego. Sprowadzono ją z Włoch (inicjatorem tego był sam król!).  Uroku przydawały jej pozłacane srebrne lampy wiszące wokół. Przybywali tu nie tylko mieszkańcy Pragi, ale też pielgrzymi zza Wisły. Popularność domku loretańskiego rosła. Samą świątynię z widocznym przy niej domkiem umieścił na swoim obrazie Bernardo Bellotto. Niewątpliwie stał się on wizytówką Pragi.
Słynne stały się pielgrzymki odbywane do świątyni Matki Boskiej Loretańskiej. W Warszawie znane były dwie – jedna prowadzona przez pijarów, druga – przez jezuitów. Pielgrzymki odbywały się w adwencie, a uczestniczyli w nich głownie studenci szkół prowadzonych przez zakony. Do legendy przeszły słynne walki obu grup studenckich, toczone na zamarzniętej Wiśle. Każda z procesji chciała wyglądać bardziej bogato i strojnie. Podobno dochodziło nawet do bójek. Spory zakończono poprzez wydanie rozporządzenia, które zakazywało odbywanie się pielgrzymek w tym samym czasie. 
Historia samego kościoła Matki Matki Boskiej Loretańskiej momentami była tragiczna. Świątynia była niszczona i grabiona w czasie potopu szwedzkiego i powstania kościuszkowskiego. W 1794 roku, podczas rzezi Pragi dokonanej przez Rosjan, ofiary chowano wokół kościoła. 
Najtragiczniejsze czasy dla świątyni nastały jednak w momencie powstania księstwa warszawskiego. W miejscu, gdzie się znajdował, zaplanowano wybudowanie napoleońskiej twierdzy na Pradze. Kościół zburzono, ale dzięki stanowczym protestom prażan udało się ocalić sam domek loretański. Po upadku powstania kościuszkowskiego domek loretański był jedyną funkcjonującą na Pradze świątynią. Gospodarze kościoła – benedyktyni – zadecydowali o przeniesieniu figury Matki Boskiej Loretańskiej do kościoła św. Anny na Krakowskim Przedmieściu. Figura znajduje się tam do dziś. W domku loretańskim na Pradze można natomiast obejrzeć równie urokliwą, XV-wieczną figurę Matki Boskiej Kamionkowskiej. Pochodzi ona z rozebranego w czasach napoleońskich kościoła św. Stanisława, znajdującego się we wsi Skaryszew (dziś część Pragi). Gotycka figura Maryi godnie zastępuje loretańską poprzedniczkę. Aż do czasu wybudowania dzisiejszej katedry, czyli kościoła św. Michała i św. Floriana, malutki domek loretański był dla prażan-katolików najważniejszym miejscem.
W połowie XIX wieku odbyła się jego przebudowa. Projektantem zmian był Alfons Kropiwnicki. Kościółowi dodano wtedy przy wejściu attykę z piętrowym portalem, krużganki, a z dawnych czterech wież narożnych pozostawiono jedynie dwie.
Kościoła nie oszczędziła także II wojna światowa. Po jej zakończeniu domek loretański wymagał poważnych napraw, które stopniowo wykonywano.
Z praskim kościołem Matki Boskiej Loretańskiej wiąże się jeszcze jedna legenda. Obok kościoła można obejrzeć grób sienkiewiczowskiego bohatera. Jest to symboliczny nagrobek postaci, która realnie nie istniała (chociaż miała swój rzeczywisty pierwowzór) – Rocha Kowalskiego, oficera husarskiego, który w czasie potopu szwedzkiego o mały włos zabił wrogiego króla Karola Gustawa. Bitwa toczyła się na Bródnie, Żeraniu i Pradze i była jedną z największych toczonych w czasie potopu szwedzkiego. Legenda mówi, że Karol Gustaw, który wyszedł zwycięsko z potyczki z Rochem, kazał polskiego oficera godnie pochować praskim bernardynom. Na ile postać sienkiewiczowska jest tożsama z husarskim oficerem faktycznie walczącym ze Szwedami na Pradze? Tego się dziś nie dowiemy.
Na pewno wiemy jednak to, że  na warszawskiej Pradze fikcja w cudowny sposób miesza się z rzeczywistością.