Polska sztuka / Film

  • Opublikowano:

    2010-10-09
  • Odsłon:

    503

Tadeusz Łomnicki – Mały Wielki Rycerz

Obojętnie co napisałabym o Tadeuszu Łomnickim i tak wszyscy będą kojarzyć Go z rolą Michała Wołodyjowskiego w filmie pod tytułem  „Pan Wołodyjowski”. Chyba wszyscy telewidzowie wiedzą ,że zagrał „Małego Rycerza”.  

Jest chyba jednym  z największych polskich aktorów. W 1998 roku w ankiecie tygodnika "Polityka" na najważniejszych aktorów XX wieku zajął pierwsze miejsce.


Aktor przyszedł na świat w rodzinie urzędnika pocztowego i nauczycielki. W związku z pracą ojca rodzina Tadeusza bardzo  często zmieniała miejsce zamieszkania: Radomyśl Wielki, Mszana Dolna, Dębica. W tym ostatnim  Tadeusz Łomnicki kończy Gimnazjum Handlowe.  Kiedy ojciec zostaje  aresztowany, wyjeżdża do Krakowa, gdzie łączy pracę zarobkową (robotnik kolejowy) z nauką gry na skrzypcach. Podczas II Wojny Światowej  aktor wstępuje do Szarych Szeregów. Tuż po wyzwoleniu zapisuje się do Studium Teatralnego przy Teatrze Starym w Krakowie. W  kolejnych latach występuje w Teatrze Miejskim w Katowicach. W Teatrze Starym debiutuje także jako dramaturg.


Począwszy od roku 1949  Łomnicki gra w Warszawie w Teatrze Współczesnym, w legendarnym  dziś zespole reżysera Erwina Axera. W 1954 roku  Tadeusz  Łomnicki ukończył wydział reżyserii PWST w Warszawie. W wielu sztukach teatralnych, a także Teatru Telewizji grał role, które na długo  zostały w pamięci widzów. Np. swą rolą dyktatora-szaleńca Arturo Ui w sztuce Brechta, wyznaczał, jak pisali krytycy, "szczyt aktorstwa biologiczno-fizycznego". Na dużym ekranie aktor zadebiutował rolą Kubusia w filmie "Dwie godziny" (1946 rok). 


Przełomem dla Łomnickiego  okazała się rola w debiucie Andrzeja Wajdy "Pokolenie". Trzy lata później, w 1957, Andrzej Munk obsadził go w roli porucznika Zawistowskiego w "Eroice". Jego bohater to postać tragiczna, ukrywająca się w obozie jenieckim podczas II Wojny Światowej na strychu jednego z baraków. Zawistowski nie może się ujawnić, gdyż z jednej strony grozi mu śmierć z rąk Niemców, z drugiej straciłby szacunek w oczach swoich kolegów.  Takich właśnie bohaterów o złamanym życiorysie grywał Łomnicki. Lata 60. przyniosły mu  bardzo  ciekawe propozycje, lecz było ich niewiele, jeśli mówić o wystąpieniu w filmie. Najciekawsze wyniknęły ze współpracy z reżyserem Jerzym Skolimowskim (epizod lekarza w "Barierze", "Ręce do góry"). Znakomitą okazała się lekko i z wdziękiem poprowadzona rola lekarza-bawidamka Bazylego, uczącego się prawdziwej miłości w filmie "Niewinni Czarodzieje" Wajdy (scenariusz napisał Jerzy  Skolimowski). W długiej liście ról uderza różnorodność kreowanych postaci. Są w tej galerii chłopcy z przedmieścia, inteligenci, chłopi i robotnicy.


Na tle całego jego  dorobku filmowego  bardzo duże  wrażenie wywarła tytułowa rola w "Panu Wołodyjowskim". Widzowie pokochali Małego Rycerza właśnie takim, jakim stworzył go Tadeusz Łomnicki. Małego, choć wielkiego duchem , zakochanego w Basi.  Tak samo jak i w "Potopie" (1974) postać ta na zawsze pozostanie w pamięci Polaków trafiając do panteonu postaci polskiej mitologii rycerskiej.


Aktor kierował od 1975 roku  warszawskim "Teatrem na Woli", a od 1969 do 1991 wychował kilka pokoleń znakomitych aktorów jako prorektor, następnie jako  rektor warszawskiej PWST. Środowiska twórcze często zarzucały mu oportunizm i uległość wobec partyjnych władz. "Urzędnicza kariera Łomnickiego w zasadzie zniszczyła jego wielki dorobek artystyczny" - tak w swych dziennikach napisał Marian Brandys. Tadeusz Łomnicki od 1951 był członkiem PZPR, wystąpił z partii po wprowadzeniu stanu wojennego. Jego wielką kreacją okazała się  rola konformistycznego reżysera Burskiego, stojącego na przeszkodzie filmowi młodej bohaterki w "Człowieku z Marmuru" Andrzeja Wajdy. Choroba serca i operacja w Londynie spowodowały blisko 2-letnią przerwę w jego karierze  artystycznej. Od 1988 aktor nie był związany na stałe z żadnym teatrem - występował na deskach Teatru Dramatycznego, Powszechnego i Współczesnego. Lata 80. w jego filmowej karierze to przede wszystkim kreacja zmęczonego życiem dawnego socjalisty Wernera w "Przypadku" Krzysztofa Kieślowskiego, występ w jednej z części "Dekalogu" tego  samego reżysera i rola ojca w "Domu wariatów" Marka Koterskiego.


W latach dziewięćdziesiątych Tadeusz Łomnicki  wystąpił w debiucie reżyserskim Bogusława Lindy "Seszele" oraz w adaptacji "Ferdydurke" dokonanej przez Skolimowskiego. W ostatnich latach swego życia z uporem grywał starych mężczyzn. Wspaniałe role - m.in. w telewizyjnej adaptacji "Ostatniej taśmy Krappa" wg  Becketta, rola Kościuszki - Bohatera w "Lekcji języka" były etapami prowadzącymi do roli w szekspirowskim "Królu Learze". Tadeusz Łomnicki zmarł na atak serca 22 lutego 1992 roku w czasie  prób do tego dramatu w Teatrze Narodowym w Poznaniu.


Jego ostatnie słowa były kwestią ze sztuki "Więc jakieś życie świta przede mną. Dalej, łapmy je, pędźmy za nim biegiem, biegiem". Tadeusz Łomnicki pisał wiersze, nowele, eseje i wspomnienia (po stanie wojennym wydane w drugim obiegu - "Spotkania teatralne", "Rzecz o bojkocie"). Był bratem reżysera Jana Łomnickiego, ojcem operatora Jacka Łomnickiego. Jego żona Maria Bojarska poświęciła mu bardzo  kontrowersyjny tom wspomnień zatytułowany "Król Lear nie żyje".






Agnieszka Kowalczyk 2010-09-26