Polska sztuka / Tradycja

  • Opublikowano:

    2009-09-11
  • Odsłon:

    637

Święta jesieni

Pewne zdarzenia związane z rytmem pór roku, zbiorami i ich przetwarzaniem czy też religijnym kultem do dzisiaj wyznaczają rytm życia mieszkańców wsi. Mniej widoczne jest to w miastach, ale i „miastowi” niekiedy wyjeżdżają na wieś, żeby jak u Myśliwskiego podumać przy łuskaniu fasoli, sprawianiu kapusty czy siąść przy świątecznym stole wykonując przy tym różnego rodzaju nietypowe czynności, mające jednak swoją wielowiekową niekiedy głębię znaczeń.

Październikowe oblężenie

14 października kojarzy się z masowym atakiem na kwiaciarnie. Dzień Edukacji Narodowej to okazja do obdarowania najukochańszych nauczycieli, profesorów. W tym dniu każdy powinien docenić pracę pedagogów, naprawdę męczącą i wymagającą swoistego powołania. W Dniu tym także Państwo nagradza zasłużonych nauczycieli. Najlepszym przyznawane zostają ordery Odrodzenia Polski i Krzyże Zasług. Jest on obchodzony w rocznicę powstania Komisji Edukacji Narodowej (KEN), utworzonej z inicjatywy króla Stanisława Augusta Poniatowskiego na mocy uchwały Sejmu Rozbiorowego z dnia 14 października 1773.

Listopadowy ogień

Jesień tradycyjnie kojarzona jest najbardziej z żywiołem ognia. Także największe święto listopada – Wszystkich Świętych – odbywa się pod znakiem ognia, który spala i niszczy, ale jednocześnie daje ciepło, światło i pozwala żyć. Ogień ociepla mrok zapadających coraz wcześniej nocy. Rozpalany na grobach bliskich symbolizuje wolę życia, podkreśla smutek odejścia, ale i radość istnienia.

Coraz częściej obchody dnia Wszystkich Świętych i Zaduszek poprzedzane są świętem „komercyjnym” – Halloween, które odbywa się w ostatni dzień października. Wbrew powszechnie panującemu przekonaniu nie jest to święto amerykańskie. Tak naprawdę Halloween wywodzi się z kalendarza galijskich i irlandzkich Celtów, którzy tego dnia obchodzili jesienne święto Samhain.

Wszystkich Świętych i Zaduszki to święta poświecone rytuałom ku czci naszych zmarłych. Wierzono, że w te dni dusze zmarłych błąkają się po ziemi, dlatego starano się nie wchodzić im w drogę. Kategorycznie zabronione było szydełkowanie, tkanie, szycie, tak aby dusze zmarłych nie wyczuły aluzji do zerwanych nici życia.

Inne święta miesiąca spadających liści

11 listopada jest świętem narodowym, w którym wszyscy patrioci cieszą się z odzyskania niepodległości w 1918 roku. W dniu tym obchodzi się tez święto kultu świętego Marcina z Tours. Uznano go za opiekuna żołnierzy, jeźdźców i zawodów związanych z końmi, ale również….pijaków. W Polsce Dzień św. Marcina nie jest hucznie obchodzony, ale w Bydgoszczy i Poznaniu wciąż można natrafić na Marcinowe pochody dzieci. Do Poznania możemy też wybrać się na „marcińskie rogale”.

W ostatnią niedzielę listopada zaczyna się Adwent. Nie jest to święto sensu stricte, ale przygotowanie do największego ze świąt katolickich – Bożego Narodzenia. Okres adwentu jest też związany z zawieszeniem działalności na roli. Wystarczy sięgnąć do lektury „Chłopów” Reymonta, żeby zauważyć, że był to czas nasilania się rytuałów, obrzędów. Każdy dzień Adwentu zaczyna się dla katolika poranną mszą, zwaną roratami, w której wierni proszą o łaskę przyjścia Pana. Na wsiach jeszcze gdzie niegdzie można spotkać się z adwentowymi zwyczajami wspólnego babskiego skubania gęsiego pierza, przędzenia, ręcznych robótek.

Dzień świętej Katarzyny obchodzony jest 25 listopada. Dzień ten to w tradycji doskonała okazja dla dziewcząt, które chcą poznać swoją przyszłość w miłości. Panny mogą wówczas wywróżyć sobie czy ożenią się w następnym roku. W tym celu powinny włożyć do wody gałązkę wiśni. Jeśli ta zakwitnie na Boże Narodzenie – ślub jest pewniakiem.

Andrzejki, na Wigilię świętego Andrzeja to czas wróżb dla chłopców. W noc tego święta mogą im się przyśnić prorocze sny, zawierające symbole mówiące o przyszłej małżonce lub dalszych kolejach życia: biała kura lub gołąb oznaczają panienkę, czarna kura wdowę, kura z kurczętami wdowę z licznym potomstwem, sowa – żonę mądrą, ale brzydką i ponurą, siwy koń – starokawalerstwo, koń czarny lub czarne ubranie – śmierć.

Grudniowa Barbórka z Mikołajkiem

4 grudnia obchodzimy w Polsce Dzień świętej Barbary. Jest on hucznie obchodzony przede wszystkim na Śląsku, gdzie święta ta uznawana jest za wspomożycielkę górników. Warto wiedzieć, że św. Barbara ma pod opieką także dziewice, marynarzy, architektów, kucharzy, więźniów i wieże.

Dwa dni po obchodach Barbórki, 6 grudnia, cała Polska świętuje Dzień świętego Mikołaja. Mikołaj był biskupem Miry, jednej z carskich prowincji w Azji Mniejszej. Był człowiekiem, któremu szczególną radość sprawiało obdarowywanie innych. Mógł to czynić jako możny duchowny, a po śmierci sprawiając zza grobu cudy.

Największym świętem katolickim jest Boże Narodzenie, które w ostatnich latach przeżywa drastyczny spadek wartości. Przez to nieco giełdowe określenie autorka chce zaznaczyć fakt umierania ważnych i pięknych tradycji. Niektóre zwyczaje warto kultywować, chociażby dla zabawy i zainteresowania dzieci czy młodzieży, tak aby kolejne pokolenia nie odczytywały świąt jako nudnego okresu wylegiwania się przed telewizorem i przymusowego odwiedzania kościoła.

Bożonarodzeniowe zwyczaje
Julian Ursyn Niemcewicz w swoich pamiętnikach w ten oto sposób opisuje święta Bożego Narodzenia, odbywający się domach zamożnej szlachty: „Wigilia była wielką uroczystością (…) Od świtu wychodzili domowi słudzy na ryby. (…) Dnia tego jednakowy po całej może Polsce był obiad. Trzy zupy, migdałowa z rodzynkami, barszcz z uszkami, grzybami i śledziem, kucja dla służących, krążki z chrzanem, karp do podlewy, szczupak z szafranem, placuszki z makiem i miodem, okonie z posiekanymi jajami i oliwą itd. Obrus koniecznie zasłany musiał być na sianie, w czterech kątach izby jadalnej stały cztery snopy jakiegoś nie młóconego zboża. Niecierpliwie czekano pierwszej gwiazdy, gdy ta zajaśniała, zbierali się goście i dzieci, rodzice wychodzili z opłatkiem na talerzu, a każdy z obecnych, biorąc opłatek, obchodził wszystkich zebranych, nawet służących i łamiąc go powtarzał: „bodajbyśmy na przyszły rok łamali go ze sobą”.

Do dzisiaj w niektórych domach praktykuje się te zwyczaje. Pilnuje się, aby na stole pojawiło się trzynaście tradycyjnych potraw, których każdy musi spróbować. Są one robione na bazie tradycyjnych składników: grochu, kapusty (symbolizuje łaskę losu) maku (jako roślina mająca zdolność usypiania jest on kojarzony z łącznikiem świata realnego z zaświatami. Niektórzy wierzą, że w Wigilię nasi zmarli są z nami, a mak jest doskonałą potrawą łączącą nas z nimi) orzechów (tajemnica, jądro życia) suszonych grzybów. Pod obrus wkłada się siano, z którego potem można wróżyć długość życia i szczęście w miłości. Łuski ryby zostawia się w portfelu – mają one zapewniać pieniądze do następnej Wigilii. Stabilizację finansową wróży też duża ilość grochu, w próbowanej wigilijnej kapuście z grochem. Resztki potraw daje się zwierzętom – ludzie otwierają się w ten sposób na ich świat.

Większość z rodzin obchodzi święta zupełnie nie przykładając wagi do tradycji. Z wielką dla nich szkodą, ponieważ zwyczaje, rytuały nie tylko nadają rytm naszemu życiu, ale też wzbogacają je, poetyzując prozę codzienności.

Źródło: Anna Zadrożyńska, Krzysztof Braun, Zielnik świętowań polskich, Wyd. Książkowe Twój Styl, Warszawa 2003. Katarzyna Ośka, 2009.09.03