Polska sztuka / Twórcy ludowi / Muzyka

  • Odsłon:

    791

Serencza - łemkowskie szczęście

/Tam ptaszky śpiwajut weseło  wse u-cha-cha-cha,
Hołos sopiwky tam czuty szto dnia./

Zawsze, kiedy słyszę muzykę Serenczy, mam w głowie właśnie te obrazy – pełne radosnych barw i słońca. Zespół powstał w 1997 roku z inicjatywy trzech osób: Romana Korbicza, Piotra Kwoki i Mirosława Trochanowskiego, którzy zainspirowani muzyką łemkowską i trendem autorskiej interpretacji folkloru, powołali do życia zespół, który tworzyli najpierw sami Łemkowie, potem także Polacy: Mirosław Bogoń, Damian Trochanowski, Halina Czerhoniak, Joanna Michniak, Anna Hończak, Mirosław Kawa. Pierwszym Polakiem, który do nich dołączył, był Łukasz Rajczak, zwany Józkiem, następnie do zespołu dołączyli: Daniel Gałczyk, Eugeniusz i Marta Korbiczowie, Iwona Korbicz, drugi Polak – Łukasz Dembski, Anna Drejowicz, Sławomir Trochanowski oraz Jakub Dziubyna.
O powstaniu grupy i początkach jej działania, członkowie piszą: „Najważniejsze było wspólne tworzenie, mniej istotny był pierwiastek artystyczny, estetyczny. Mandolina ze złamanym gryfem wisząca wcześniej u kogoś nad kominkiem, bęben wyciosany i kupiony gdzieś w Bieszczadach, bo się spodobał Romkowi, ciężko zipiący, odrapany kontrabas, pożyczany od Maestra Łemkowyny… (…) Pomału krystalizował się styl zespołu, trwała ciągła ewolucja, która bynajmniej do dziś nie jest zakończona. Pierwsze utwory były zawieszone gdzieś pomiędzy folklorem a folkiem. Ówczesne instrumentarium to: gitara, akordeon, kontrabas, sopiłka, mandolina, flet altowy, bęben, tamburyn (…). Głową i artystyczną zespołu był i jest Mirek Bogoń, on jest głównym aranżerem.”
Początkowo zespół koncertował jedynie dla rodzimej publiczności podczas łemkowskich świąt, po roku 2000 zaczęli grać już w całej Polsce, wtedy też ich twórczość stała się bardziej synkretyczna, otwarta na nowe style, a kompozycje bardziej przemyślane. Łączą w swojej muzyce łemkowski ludowy trzon z elementami muzyki latynoskiej, irlandzkiej, polskiej. Pobrzmiewają tu i ówdzie dźwięki afrykańskie i arabskie.
Dzięki temu synkretyzmowi Serencza chwyta za serca ludzi w różnym wieku, prezentuje taki sposób odbioru muzyki, by słuchały jej wszystkie pokolenia. Upraszczając - tradycyjne melodie podobają się starszym, młodszych przyciągają niebanalne aranżacje. Początkiem 2010 roku zespół uczestniczył w nagraniach odcinka serialu Na dobre i złe, przygrywając na weselu siostry Bożenki.
Serencza wydała dwie płyty: Pid obłaczkom (Pod okienkiem), którą stanowi niezwykła i tajemnicza muzyczna opowieść o świecie Łemków, ich radościach i smutkach codziennego życia ukrytego gdzieś pod strzechami starych chałup oraz Zelenym hadwabom (Zielonym jedwabiem) traktująca o mnogości doznań duchowych: flircie, miłości nieszczęśliwej i szczęśliwej oraz o - cienkiej jak tytułowa jedwabna nić - granicy między miłością a nienawiścią.
Gorąco zachęcam do zapoznania się z utworami Serenczy. Dzięki niej - jak mawia polsko - gujański dziennikarz i aktor Brian Scott – człowiek staje się choć trochę Łemkiem.

Anna Ludwin, 6 listopad 2010
Zdjęcie pochodzi z okładki płyty Serenczy Pid obłaczkom