Myśli / 2009

  • Opublikowano:

    2009-04-24
  • Odsłon:

    447

"Sen mara"

„Chcemy dobrze od zaraz”. Bułhakow pisał swoje dzieło 25 lat. Michał Anioł sam fresk „Sąd ostateczny” tworzył 5 lat. Kiedy rodzi się dziecko, odpowiedzialni rodzice pielęgnują je latami nim wyrośnie na samodzielnego i wartościowego człowieka.
Pokusa niecierpliwości powoduje, że nasze decyzje stają się przypadkowe, chaotyczne i nieprzemyślane. Czasami z wygodnictwa, innym razem z niewiedzy, czy roztargnienia coraz częściej zerkamy na wskazówki zegara. Bo chcemy już, tak jakbyśmy mogli przyspieszyć płynący czas. Sekunda jest sekundą a rok rokiem. Często odbieramy jedynie złudne wrażenie szybszego lub wolniejszego upływu czasu. Naprawdę to tylko złudzenie, gdyż nasze myśli skoncentrowane są w większej części na wykonywanych zajęciach. Wówczas „czas pędzi”, ale gdy ogarnia nas zwątpienie, dopada smutek i tracimy wigor, to minuty mijają bardzo wolno.
Posiadamy jednak podświadomość, która ma dostęp do chowanych głęboko zasobów naszej pamięci, wiedzy oraz intuicji. To ona właśnie wraz z przypadkiem oraz przeznaczeniem tworzy przyszłość. Dzięki nim jest jutro takie jakie sobie zaplanowaliśmy. To podświadomość, niczym potężna maszyna obliczeniowa szacuje, ocenia, kreuje, kreśli nowe drogi, spośród których my wybieramy jedną z nich. Maszyna ta działa nieustannie, niczym w drugim obiegu.
Często słyszymy, że potencjał naszego umysłu jest wykorzystywany w sposób świadomy ledwie w kilku procentach. Stąd zapewne możliwości wygospodarowania choć części tych zasobów do sprawniejszego posługiwania się umysłem. Wykorzystują to mądre techniki szybkiej nauki, czytania. Od tysiącleci samorozwój realizowany jest poprzez medytację.
To są świadome czynności, a co się dzieje, gdy nasze zmysły odpoczywają, kiedy sen zamyka nam powieki?
Jestem przekonany, że podświadomość nie odpoczywa. Mechanizm pracuje nieustannie, gdyż ma co analizować. Kiedy zasypiamy i mózg przestaje kontrolować aktywnie nasz organizmy, to wchodzimy w stan wyciszenia. Moc naszego mózgu może bez reszty oddać się podświadomości. Wówczas zdarza się, niekiedy nad wyraz często, że odgłosy analizującej podświadomości przebijają się do naszej jaźni. Przebijają się w formie snów.
Analiza zdarzeń w podświadomości jest podobna do analizy rozgrywki szachowej. Rozpatrywane są przeróżne zdarzenia i wynikające z nich konsekwencje. Aby analiza była pełna, to brane są pod uwagę nawet te mało prawdopodobne a nawet błędne od razu, czy abstrakcyjne możliwości. Przewijają się dziesiątki, setki, tysiące obrazów, z których wyłaniają się historie mniej lub bardziej prawdopodobne. Kiedy są silne i wyraziste, to przebijają się do naszej świadomości i budzimy się z wizją, którą możemy interpretować w sposób sobie właściwy.
Ponieważ człowiek od zarania dziejów bał się nieznanego, to wymyślał sobie różne wytłumaczenia na potrzeby uspokojenia. Znacznie wygodniej przypisać piorunowi moc boską, karzącą niż pozostawać w niewiedzy. Tak jak w dzisiejszej rzeczywistości, trudno jest pojąć nieskończoność świata i nadal najlepszym wytłumaczeniem jest boskość tego faktu. Jak aksjomat, którego nie trzeba udowadniać a uspokaja nasze zmysły przez co czujemy się bezpieczniejsi.
Natura snów była i jest zagadkowa. Jestem przekonany, że sen jest oknem dla naszego sumienia. Sny mówią nam jacy jesteśmy. Treść właściwie nie ma znaczenia, gdyż może to być zaskakująca kolejność zdarzeń i tematów. Jednak jak w poezji, można doszukać się w nich tej prawdziwej, ukrytej strony.
Sny jednak są także jedną z niewielu ścieżek łączących nasz świat z tym po drugiej stronie cienia. Wierzę głęboko, że po śmierci nie odchodzimy w niebyt a jedynym pożytkiem jesteśmy dla owadów. Sam doświadczyłem takiego kontaktu poprzez sen, co upewniło mnie w przekonaniu, że gdy nasza dusza przenosi się na tamtą stronę, ale ma potrzebę kontaktu z nami, to może to czynić poprzez rozmowę z naszą podświadomością.
Czy można wierzyć w sny?
Jakich doszukiwać się znaczeń w ich treści?
To nie jest ważne, gdyż dosłowność w tym zakresie jest mało prawdopodobna. Jednak kiedy w śnie pojawiają się osoby, jeżeli pojawiają się w nich uczucia, to składając to w jedną całość łatwo stwierdzić, co zajmuje naszą podświadomość. Podświadomość, która jest jutrem. Podświadomość, która zajmuje większą część naszego umysłu. Można z nią się nie zgadzać i próbować przekonać siebie o lepszym rozwiązaniu. Lecz czy nasze sumienie i nasze głębokie analizy mogą nas krzywdzić?
Może warto wierzyć w sny, bo w nich mimo zaskakujących wizji przesłania są wartościowe.

AB 2009.04.24