Polska sztuka / Proza / Współczesność powoj.

  • Opublikowano:

    2008-09-09
  • Odsłon:

    407

Rzeczy pospolite i nie tylko- Andrzej Stasiuk

Powieść Andrzeja Stasiuka „Dziewięć” jest powieścią o życiu dla rzeczy. Jest drugą stroną „Białego kruka”. Ta druga powieść jest o braku rzeczy, której akcja dzieje się tam, gdzie rzeczy są Bohaterom niepotrzebne, wystarczają te, które mają, nawet te niezbędne, skradzione w podróży nie są aż tak bardzo potrzebne, może oprócz mapy. Ale i bez niej bohaterowie Stasiuka doskonale błądzą, żyją, akcja się toczy, a powieść przyniosła Autorowi uznanie.
Mniej więcej w tym samym czasie toczy się akcja jego warszawskiej powieści, raczej antywarszawskiej. Autor zna tak wiele rzeczy, że zazdrościłem Mu rzeczowników tak w trakcie lektury, jak i teraz, po jej zakończeniu. Skąd Autor zna tyle rzeczowników: damskich, męskich, drogich i beznadziejnie nijakich?
W Białym kruku Wielkim Rzeczownikiem jest Przygoda, życie dla życia, pozornie – poza nim. W Dziewięć również jest życie: rzeczami. Żyją ci, którzy mają rzeczy. Równie beznadziejnie, jak ci bohaterowie Stasiuka,, którzy rzeczy nigdy nie mieli, chociaż starali się je zdobyć. Start po rzeczy wyznaczają pieniądze. Biedni mają rzeczy odrzeczo-wione, zniszczone. Bogaci – eleganckie. I jedni, i drudzy są smutni. Często nie można już mieć mniej, ale zawsze można więcej.
Bohaterom Stasiuka ucieka życie: jednym po rzeczy, drugim bez nich. Ani śladu idei. Bo życie wypełnione jest rzeczownikami. Tak zaczyna się kapitalizm. Również w Warszawie.
Bohaterowie Stasiuka od najmłodszych lat żyją pędem po rzeczowniki. Przypominam sobie pierwsze zarobione pieniądze jednego z bohaterów: żyć, aby mieć. Mieć, aby lśnić. Olśniewać rzeczami siebie i innych, zwłaszcza kobiety. W istocie bohaterowie Stasiuka żyją w wielkiej piramidzie wypełnionej rzeczami, swoimi lub cudzymi.
Rzeczy jeżdżą, płyną, latają, strzelają, oczy pełne są rzeczy, odbijają się w nich. Oczy pożądają, oglądają wyłącznie rzeczy. Mężczyźni są mężczyznami jeśli zanurzeni są w rzeczach, podobnie kobiety. Pieniądz rządzi światem każdego człowieka. Każdy jest określony przez rzecz – po-spolitą lub płynną beemkę.
Natura rzeczy jest równie okrutna, jak lutowa pogoda w Bieszczadach, z którą zmagają się postaci Białego kruka. Ale tam, na antypodach Warszawy, od czasu do czasu zjawia się Biały kruk. Symbol czego? W Warszawie trzeba uciec ponad jej dachy.
Stasiuk, który opuścił Warszawę – zna ją jak podwórko własnego dzieciństwa. Zna wartość rzeczy: ich posiadania i braku. I ludzi obciążonych bagażem, z którym toczą się po życiu. Bo wszystko jest rzeczą w powieści Stasiuka: ele-gancka tleniona blondynka i kobieta – śmietniczka, rzecz jednorazowego użytku.
Nie znajduję w powieści Dziewięć żadnej taniej meta-fizyki przypisywanej mu przez niektórych recenzentów. Znajduję ponurą filozofię braku filozofii wypartej przez odrzeczowione urzeczowienie. Rzeczami – erzatzami, obrzynkami rzeczy na które skazane są tłumy ludzi – nawóz historii pierwszej doby kapitalizmu w Warszawie.
Okrutna powieść. Tak okrutna, że wyparta całkowicie z krytycznych rozumów krytyków. Czy można więc się dziwić, że byłe Dziecko Warszawy nie otrzymało za nią nagrody miasta Warszawy? Trzeba się dziwić.


Augustyn Baran 2000.10.18