Polska sztuka / Rzeźba

  • Opublikowano:

    2011-07-15
  • Odsłon:

    719

Równowaga balansu Teresy Murak

Teresa Murak to chyba jedyna polska artystka, która tak silnie i jednoznacznie kojarzona jest z roślinami, a konkretniej: z rzeżuchą, która stała się jej swoistą "sygnaturą". Praca zatytułowana właśnie jako "Rzeżucha" powstała w 1975 roku i do dziś jest najbardziej znaną pracą tej artystki. Teresa Murak wykorzystuje rośliny jako wieloznaczne symbole - np. odradzającego się życia. W jej pracach to nie finalny efekt jest najważniejszy, a sam proces, moment ożywania, rodzenia się, a także umierania. Motyw rzeżuchy, powracający w formie akcji, interwencji w przestrzeni publicznej czy performance, utożsamia owy proces odrodzenia, z procesem tworzenia. 


Ta polska artystka otwarta na ludzi w przestrzeni publicznej urodziła się w 1949 roku na Lubelszczyźnie. Po jednym roku historii sztuki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, zrezygnowała z niego i wstąpiła na Wydział Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, który ukończyła pod kierunkiem prof. Jana Tarasina i Tadeusza Dominika w 1976 roku. Jeszcze będąc studentką dokonała swojego pierwszego "zasiewu" w łazience Dziekanki, gdzie wówczas mieszkała. Na pracę "Zasiew" składa się wiele zasiewów - każdy z nich dokonywany był podczas kolejnej prezentacji pracy nad tym tematem. Do tej  akcji Murak będzie wracała wielokrotnie w swoich późniejszych pracach i rozwijała rozpoczęty przez siebie temat. Zasiewy, czyli procesy kiełkowania i rozwoju rośliny, pozwoliły Teresie Murak analizować procesy odradzania się życia, a także procesy transformacji materii.


Jej artystyczny debiut przypadł na czas intensywnego rozwoju polskiej neoawangardy i aż do końca lat 70. Teresa Murak była współtwórczynią tego nurtu. Jej pierwsze prace w zakresie performance'u tworzyły raczej otoczkę sensacji i ciekawostki. Jej pierwszy taki projekt stanowił słynny spacer po Warszawie w sukni porośniętej rzeżuchą, którą artysta wyhodowała na własnym ciele. Jak artystka wspominała po latach, tylko przypadkowe spotkanie z Tadeuszem Nalepą ochroniło ją od poczucia kompletnego wyobcowania, bowiem żaden z przechodniów nie nawiązał dialogu z artystką.


Do jedną z najważniejszych prac Teresy Murak należy praca z cyklu "rzeźba dla ziemi" - "Równowaga Balansu" z Sympozjum w Ubbeboda w Szwecji, które odbyło się w 1974 roku. W tym samym roku, na Wielkanoc Teresa Murak w kościele parafialnym w Kiełczawicach rozłożyła dywan z rzeżuchy od schodów, przez nawę główną aż do ołtarza. W roku 1983 znowu swoją pracą nawiązała do tradycji chrześcijańskiej, zasiewając rzeżuchą sześciometrowy krzyż w Warszawie, który został przeniesiony do kościoła Miłosierdzia Bożego przez wiernych. Nawiązująca do symboliki chrześcijańskiej, Murak postrzega życie za sacrum, a życie codzienne za misterium. W "Ścierkach wizytek", w której ponownie wykorzystuje rzeżuchę, która tym razem jest symbolem nadziei - jednej z podstawowych wartości chrześcijańskich. W Galerii Repassage w 1975 roku Teresa Murak ponownie odwołuje się do tradycji chrześcijańskiej, gdyż dzieli się paschą z gośćmi, którzy przybyli na wernisaż. Później gest ten powtarzała wielokrotnie rozdając zioła, nasiona czy dobre słowo.


Wspomniany cykl "rzeźb dla ziemi" był kontynuowany w formie projektów "rzeźb kosmicznych". Na ten cykl miały składać się prace, które byłyby próbą odwzorowania w ziemskiej mikroskali toru ruchu ciał niebieskich. Na projekt ten składają się szkice i rysunki wykonane gwaszem "Dla Ziemi". W latach 90. Teresa Murak kontynuowała rozpoczęte przez siebie poszukiwania w pracy "Słońce wschodni z ziemi" w Orońsku, która była już plenerową realizacją ziemną.


Przełom lat 70. i 80. przyniósł artystce wiele zmian, zarówno w życiu osobistym, jak i w znaczeniu sytuacji politycznej. W tym czasie Teresa Murak wyszła za mąż, wielokrotnie się przeprowadzała i w końcu osiadła się na wsi, zaś w roku 1979 urodził się syn Mateusz. Wszystkie te wydarzenia zbiegły się z okresem stanu wojennego i ograniczeniem swobód artystycznych. Był to czas wycofania się z ruchów niezależnych, które organizowały prywatne i kościelne wystawy. Wtedy też pojawił się nowy motyw jej dorobku artystycznym: były to tzw. "rozczyny" - czyli zmieciony kurz, lub kurz połączony z wodą (jak np. akcja podczas pleneru w włoskim Pontenano w 1985 roku). Wykorzystywała też w swoich instalacjach muł, jak np. w Lublinie w 1986 roku. Do innych materiałów wykorzystywanych należał także chleb - nacechowany wieloma symbolami kulturowymi, Teresie Murak posłużył w serii rytualnych performances w Galerii Moltkerei w Kolonii. Natomiast połączeniem dwóch wspomnianych wątków - rozczynów i mułu, co można odczytać jako próbę połączenia swoistego początku i końca, miało miejsce podczas Polsko-Norweskiego Sympozjum "Natura-Sztuka" w Lillehammer w 1987 roku. 


Za kolejny przełomowy moment w życiu Teresy Murak można uznać rok 1988 - czyli Pierwsza Komunia Mateusza, ale także odkrycie nowego materiału, którego artystka zaczęła używać w swoich pracach, a były nim… stare, zużyte ścierki, którymi zakonnice ścierały posadzki kościoła. Po raz pierwszy, jako obiekty zostały zaprezentowane w Galerii Dziekanka w 1988 roku. Później jeszcze powracając do tego tworzywa, łączyła je z innymi technikami i motywami swojej twórczości: jak np. łączenie ze sztuką performance w galeriach Labirynt czy Moltkerej, a następnie w akcji ulicznej w Koszalinie "Sztuka jako gest prywatny" - podczas której dokonywała zasiewów w dziurach ścierek. Do innego materiału chętnie wykorzystywanego przez Teresę Murak należy kurz, np. w pracy wykonanej w łódzkim Hotelu Sztuki w 1990 roku. Artystka dokonała połączenia trzech wątków silnie widocznych w jej dorobku artystycznym: zasiewu, ścierek, a także kurzu zmiecionego z kątów strychu. 


W latach 90. Teresa Murak stanowiła już jedną z reprezentantek neoawangardy, początkowe niezrozumienie odbiorców przerodziło się w uznanie ze strony młodego pokolenia, zwłaszcza zainteresowanego wątkami feministycznymi, choć sama artystka nigdy nie utożsamiała się z ruchem kobiecym, lecz przez silne wątki związane z ciałem i podjęte przez Murak kwestie płci zaliczana jest właśnie do artystek feministycznych.


W 2005 roku Teresa Murak otrzymała nagrodę im. Katarzyny Kobro - nagroda "od artystów dla artystów", powołana przez Józefa Robakowskiego, Nikę Strzemińską i Georga von Kobro. Nagroda imienia Kobro ma honorować artystów, którzy są w trakcie indywidualnych poszukiwań i są otwarci na wymianę myśli.


W tym samym roku jej pracę można było oglądać na placu przed Zamkiem Ujazdowskim CSW w Warszawie - w Alei Niepodległości, na Polu Mokotowskim i przy Krakowskim Przedmieściu. Tytuł projektu brzmiał "Szałwia. Ikona ziemi" i stanowił ingerencję artystki w tkankę miejską wprowadzając do niej charakterystyczne dla siebie prace w fazie naprzemiennego kwitnienia. 


W sierpniu 2008 roku w Centrum Expo XXI w Warszawie, można było oglądać rzeźbę Teresy Murak, która została wykonana przed wejściem do hali wystawowej i została zaprezentowana w trakcie Międzynarodowej Wystawy "Zieleń to życie". Jest to swoista  kontynuacja projektu "Partytura na czas i miejsce". Artystka stworzyła zbiornik wodny w formie prostokątnej ramy wypełnionej wodą, zaś na dno było wyłożone lustrami. W zbiorniku wodnym Murak umieściła charakterystyczną dla siebie szatę - żywą, bo roślinną, pokrytą rzeżuchą, czyli był to jeden z jej "Zasiewów". Ta żywa rzeźba funkcjonowała we własnym świecie: falowała, drgała, przyjmowała obrazy odbitych ludzi wraz z budynkami. Według Teresy Murak, najważniejsze w tej pracy było odbicie powstałe przez przezroczystą powierzchnię wody w lustrzanym dnie. Struktury, które Murak wprowadza w strefę miejską, w efekcie tworzy zaskakujący, współegzystujący żywy organizm.


Twórczość Teresy Murak zdaje się mieć źródła w tradycji lokalnej, ale także w sztuce przełomu lat 60. i 70. XX wieku - o czym może świadczyć niezwykła wrażliwość na ciało, na proces, na przyrodę, a także niechęć do obiektu. Jest uważana za jedną z najważniejszych polskich artystek współczesnych, która podąża własną, wytyczoną na samym początku ścieżką, realizując tematy z niezwykłą konsekwencją. Jej sztuka jest przepełniona mistycyzmem i sacrum pierwotnych rytuałów, które z niezwykłą lekkością łączy z wiejską obrzędowością i sprawami codziennymi. 



08.07.2011, JN.