Polska sztuka / Miasta

  • Opublikowano:

    2008-08-17
  • Odsłon:

    407

Piknik w Jeruzalu z aktorami z serialu RanczoWilkowyje ratują kościół

Po raz kolejny ks. Andrzej Sobczyk, proboszcz jeruzalskiej parafii zorganizował festyn z udziałem aktorów serialu Ranczo.
I tym razem nie zawiedli reżyser, Wojciech Adamczyk oraz aktorzy: Cezary Żak, Jacek Kawalec, Paweł Królikowski, Grzegorz Wons, Katarzyna Żak, Bogdan Kalus, Sylwester Maciejewski i Magda Waligórska. Jak co roku odbył się odpust ku czci patrona parafii - Św. Wojciecha oraz 250-lecia istnienia tamtejszego kościoła. Zebrano ogółem 24.099zł na ratowanie zabytkowego kościoła.
W słoneczny, letni dzień na parafialnej scenie, wykonanej przez miejscowych mężczyzn odbyła się uroczysta Msza św., która była celebrowana również przez serialowego księdza Cezarego Żaka.
Łowców autografów było naprawdę sporo, a i można było zarobić sobie pamiątkowe zdjęcie z ulubiona postacią z serialu. Odbyła się licytacja, prowadzona przez ekipę "Rancza". To oni byli głównym pokusą, która przyciągnęła do Jeruzala ponad 2 tysięce ludzi.
Do wylicytowania, poza zdjęciami, koszulkami, plakatami czy scenariuszem nowych odcinków, były książki i karafka z nalewką produkcji Wojciecha Adamczyka. Na licytacji nie zabrakło oryginalnego kołowrotka, ławeczki wilkowyjskich filozofów, strusiego jaja, sera Honoraty. Najdłużej jednak licytowano obraz autorstwa Mirosława Chylińskiego z Cegłowa, przedstawiający kościół w Jeruzalu. Za 1.050 zł kupili go fani serialu, którzy przybyli aż z Wrocławia.
Emocjonująca była również rywalizacja o możliwość zagrania w serialu pomiędzy dwiema licealistkami z Siedlec i gminy Cegłów. W serialu grają obie, z tym, że jedna zapłaciła 1350, druga 800 zł. Jeden z "Ranczersów" z Łodzi zapłacił 250 zł za scenariusz najnowszego odcinka, po czym oddał go ponownie do licytacji. Podczas licytacji każdy mógł kupić los za 10 zł i wygrać cenny fant. Największą popularnością cieszyły się Mamroty z Wilkowyj, a było ich na loterii sporo. Piknik w Jeruzalu z serialem Ranczo trwał do późnych godzin wieczornych a i tak większość niechętnie rozchodziła się do domów.
Monika Sadowska 2008.07.30