Polska sztuka / Malarstwo / Barok

  • Opublikowano:

    2009-09-08
  • Odsłon:

    2198

O zapomnianym znaczeniu symboli w barokowych dziełach_ Andrzeja Stecha.

Andrzej Stech urodził się w 1635 roku w Słupsku. Początkowo uczył się on w pracowni ojca. Po pewnym czasie młody artysta przeniósł się jednak do Gdańska, gdzie zaczął doskonalić swój warsztat malarski, korzystając z cennych rad Adolfa Boya – nadwornego malarza króla Władysława IV. Dzięki swoim umiejętnościom oraz solidnej edukacji artystycznej Andrzej Stech zyskał miano mistrza cechu malarzy. W 1667 roku przyznano mu obywatelstwo Gdańska, dzięki któremu artysta otrzymał wiele atrakcyjnych zamówień. Andrzej Stech zmarł w Gdańsku w 1697 roku.
Jego najsłynniejsze dzieła zdobią gdańskie kościoły oraz świątynie w Oliwie i Pelplinie. Obrazy Andrzeja Stech można po dziś dzień podziwiać w oliwskiej archikatedrze, gdzie znajdują się także malowidła innych, wybitnych artystów siedemnastowiecznych – Adolfa Boya i Hermana Hana.
Oprócz dzieł o charakterze religijnym tworzył on także portrety – były to głównie malowane na zamówienie wizerunki gdańskich patrycjuszy. Przedstawiały one wytworne sylwetki zamożnych mieszczan, rzemieślników oraz kupców, odzianych zwykle w reprezentacyjne stroje. Portrety Andrzeja Stecha ukazywały postaci o jasnych i łagodnych twarzach, które wyraźnie kontrastowały z ciemnym, neutralnym tłem. Malarz przywiązywał dużą wagę do precyzyjnego oddania szczegółów stroju, o czym świadczy bardzo dokładne przedstawienie misternych koronek, widocznych na szyjach portretowanych osób, oraz pozostałych elementów zdobionego haftami ubioru (vide „Portret Heinricha Schwarzwaldta, rajcy gdańskiego”).
Szczególnie interesujące są martwe natury autorstwa Andrzeja Stecha, które przedstawiają głównie kwiaty („Martwa natura kwiatowa”, „Martwa natura kwiatowa w szklanym wazonie”), lecz zachowało się również dzieło wzorowane na obrazach mistrzów malarstwa holenderskiego. „Martwa natura z wiewiórką” przedstawia stół suto zastawiony owocami, serami oraz chlebem i ozdobiony dodatkowo fantazyjnie wyprofilowanymi liśćmi. Bogactwo nabrzmiałych soczystym miąższem darów natury oraz takie rekwizyty, jak srebrne tace i udekorowany ornamentem wazon miały zapewne poświadczać dobrobyt panujący w domu urządzającego ucztę. Przyjrzyjmy się jednak dokładniej „Martwej naturze z wiewiórką” i zastanówmy, czy owoce nie niosą za sobą dodatkowego, ukrytego w warstwie symbolicznej znaczenia.
Barokowi artyści posługiwali się swoistym kodem znaków, dzięki któremu dzieła sztuki, a w szczególności obrazy przesiąknięte były symboliką vanitatywną. Odczytanie właściwego znaczenia nie nastręczało ówczesnym ludziom żadnych trudności, jednak z biegiem czasu metaforyczna wymowa kolorów i przedmiotów coraz bardziej traciła na popularności i ostatecznie stała się niezrozumiała dla szerszej rzeszy ludzi.
Zadaniem malowanych przez barokowych artystów martwych natur tylko w niewielkim stopniu było ukazywanie piękna bogato zdobionych przedmiotów lub apetycznych owoców i warzyw. Przede wszystkim miały być one bowiem przestrogą przed przywiązywaniem zbyt dużej wagi do atrybutów świata doczesnego, które prędzej czy później zatracą swój urok, a w końcu przestaną istnieć. Dlatego też częstym motywem przewijającym się przez barokowe obrazy są gnijące owoce, wychodzące z warzyw robaki lub przedmioty jednoznacznie kojarzące się ze śmiercią i przemijaniem – czaszki, zegary i rozbite naczynia.
W „Martwej naturze z wiewiórką” autorstwa Andrzeja Stecha nie występują wprawdzie wyżej wspomniane rekwizyty, lecz mimo to vanitatywna symbolika obrazu jest dość jednoznaczna. Spójrzmy choćby na widoczne w centralnej części obrazu brunatne liście. Nie dość, że są one wyraźnie zwiędnięte, to jeszcze wyrastają ze złamanej gałęzi. W języku symboli liście, kwiaty i gałęzie są synonimami witalności, jednak martwe fragmenty roślin stanowią wyraźne zaprzeczenie pozytywnego znaczenia i wyobrażają śmierć. Ułożone na tacy gruszki i brzoskwinie oraz widoczne w oddali kiście winogron symbolizują grzeszność, która w zestawieniu ze zwiędłymi liśćmi może oznaczać śmierć cielesną i duchową, wykluczającą życie wieczne. W lewej części obrazu widzimy natomiast okazały kawał żółtego sera – synonimu nietrwałości. Ma on jednak także drugie znaczenie – symbolizuje nadejście Chrystusa. Na powiązania z Jezusem wskazuje także bliska obecność chleba, wyobrażającego ciało Chrystusa oraz obietnicę zbawienia.
Dużą zagadkę stanowi umieszczenie pośród owoców wiewiórki. Zwierzę to jest kojarzone zwykle z zaradnością oraz mądrością, rozgryza bowiem twarde orzechy – symbole wiedzy. Być może jednak jej obecność ma być nośnikiem jeszcze innego znaczenia, które w ponad trzysta lat od powstania obrazu jest już dla nas niejasne.
„Martwa natura z wiewiórką” poza walorami estetycznymi posiada więc bogatą warstwę symboliczną. Właściwie każdy rekwizyt oraz kolor, który pojawia się w tym dziele jest nośnikiem konkretnego znaczenia. Dzięki temu możliwe staje się wyczytanie wielu dodatkowych treści, ukrytych w barokowym dziele.
W podobny sposób można analizować również inne obrazy Andrzeja Stech, szczególnie martwe natury kwiatowe, które charakteryzują się doborem roślin ze względu na ich symbolikę, a nie porę kwitnienia. W ten sposób artysta stworzył unikalne zestawienia kwiatów, które nigdy nie zakwitłyby w tym samym czasie.
Andrzej Stech jest także autorem słynnej „Zimowej panoramy Gdańska” oraz twórcą ilustracji do dzieł Jana Heweliusza i Jacoba Breyna.
Bibliografia:
http://www.pinakoteka.zascianek.pl/Stech/Stech_bio.htm
Nina Kinitz 11 sierpnia 2009