Polska sztuka / Rzeźba

  • Odsłon:

    537

O Ukrzyżowaniach Antoniego Rząsy


Antoni Rząsa to polski artysta urodzony 26 lutego 1919 roku w Futomie (w województwie podkarpackim). Swoje dzieciństwo artysta wspomina tak: <i>"Rzeźbiłem od szóstego roku życia. Dzieciak robi to, co go cieszy. Najpierw w korze - to były owieczki, różne zwierzęta i ptaki. Później przerzuciłem się na drewno".</i> Jako nastolatek rozpoczął swą edukację w Szkole Przemysłu Drzewnego w Zakopanem - w klasie wybitnego artysty Antoniego Kenara, którego postawy twórczej zostanie później kontynuatorem. Swoją naukę przerwał w 1939 roku z powodu wybuchu wojny; wstąpił do partyzantki. Po zakończeniu wojny kontynuował naukę, lecz tym razem w Państwowym Liceum Technik Plastycznych w Zakopanem.  Po zakończeniu szkoły otrzymał propozycję od swojego nauczyciela, Antoniego Kenara, propozycję, by pozostał w szkole na stanowisku profesora rzeźby. Antoni Rząsa nauczał do 1973 roku. <br><br>


Po śmierci swojego nauczyciela w 1959 roku, Rząsa wyrzeźbił jego nagrobek. Był to gruby, trzymetrowy pień z wydrążonym krzyżem, na którym wisiała figura Chrystusa z uniesionymi w górę rękoma i nienaturalnie głęboko opadłą na piersi głową. Nagrobek ten wywołał długotrwałe wzburzenie społeczeństwa zakopiańskiego. Sam rzeźbiarz został oskarżony o obrazoburstwo i szerzenie herezji. W jednym z listów napisał: <i>"W czasie wojny widziałem wielu zabitych, tak że wiedziałem, jak to wszystko u człowieka nieżywego wygląda. Więc temu Chrystusowi opuściłem głowę. […] Wziąłem tego Chrystusa i zrobiłem z niego człowieka". </i> Dziś przez krytyków sztuki nagrobek Antoniego Kenara jest jednym z najwybitniejszych dzieł Rząsy. W połowie lat 60. ożenił się, nieco później przyszedł na świat jego syn - Marcin Rząsa, który dziś jest rzeźbiarzem mieszkającym i pracującym w Zakopanem. Mieszkał w fatalnych warunkach, często chorował i brakowało mu pieniędzy, właściwie na sztuce nie zarabiał - swoje rzeźby sprzedawał bardzo niechętnie. W roku 1973 ze względu drastycznego pogorszenia się zdrowia, musiał przerwać wykłady w szkole, tworzył już bardzo mało. Pod koniec lat 70. przeprowadził się wraz z rodziną do niewykończonego mieszkania, w którym udało mu się otworzyć galerię jego rzeźb. Zmarł w styczniu 1980 roku. Wraz ze swoją żoną, Haliną, spoczywają obok grobu Antoniego Kenara. <br><br>


Do najbardziej znanego cyklu Antoniego Rząsy należą liczne <i>"Ukrzyżowania". </i> Na ich powstanie miały wpływ młodzieńcze przeżycia, związane z II wojną światową. Poświęcenie żołnierzy walczących za kraj artysta kojarzył z wyobrażeniem Męki Pańskiej. Chrystus pojawia się w jego pracach w różnych postaciach. Powstała na przykład <i>"Droga Krzyżowa"</i> (inaczej - <i>"Chrystus Ukrzyżowany"</i>), która składa się z kilku wyobrażeń Madonny nawiązujące do przedstawienia typu Pieta, poświęcone bitwom pod Monte Cassino, Kołobrzegiem, Narwikiem, a także zrzuceniu bomby atomowej na Hiroszimę. Artysta ukazując zróżnicowanie w formie wyobrażeń Madonny, podkreśla jednoznaczność ludzkiej samotności w obliczu cierpienia. W pracach Rząsy Chrystus też często jest ukazywany jako postać cierpiąca, ukrzyżowana, np. <i>"Chrystus przebity włócznią"</i>; inne rzeźby są przydrożnym świątkiem, gdzie głowa Chrystusa zwieńczona jest niewielkim daszkiem przykrywającym zazwyczaj przydrożne kapliczki - <i."Chrystus przy drodze"</i>, lub też rzeźba przedstawiająca Golgotę z trzema krzyżami <i>"Chrystus prawodawca"</i>. Na szczególną uwagę zasługuje rzeźba <i>"Rasy ludzkie w Chrystusie"</i> - został na niej przedstawiony nie tylko Jezus, ale również dwie inne postaci, które wyrastają z barku Chrystusa wiszące na krzyżu. Twarz jednej postaci ma rysy azjatyckie, zaś drugiej - afrykańskiej. Postać Chrystusa w rzeźbie Rząsy zazwyczaj jest bryłą masywną, zwartą, brak tu płynności - chociaż zdarzają się rzeźby, w których ukazywane ciało jest smuklejsze i optycznie lżejsze. <br><br>


Jego prace kojarzone są głównie z mocną i głęboką ekspresją; jednocześnie są to prace charakteryzujące się dużą prostotą, ascetycznością oraz surowością, a całość spaja ze sobą pewnego rodzaju liryzm. <br><br>


Większość prac Rząsy są wykonane z drewna (czasami urozmaicał je elementami metalowymi). Artysta najczęściej wykorzystywał naturalny kształt kawałka drewna, rzadko go modyfikował. Sylwia Charzewska napisała: <i>"Prawodawcą dla Rząsy była sama anatomia drewnianego pniaka".</i> Dodatkowym środkiem ekspresji, jakim posługiwał się Rząsa, jest kolor rzeźby. Nie chodzi tu jednak o polichromię malarską, lecz chodzi tu o bardziej dyskretną w działaniu nasycenie drewna jednolitym kolorem, nadającym powierzchni rzeźby określony, matowy ton. Czasem matowość owego tonu przełamywana była drobnym lśniącym pyłem, jak gdyby z opiłków żelaza, który nadawał rzeźbom uduchowiony, nieco hieratyczny charakter, przywodzący na pamięć tradycję średniowiecznej symboliki kolorów. Taką technikę stosował raczej w pierwszych latach swojej działalności artystycznej.  Jego twórczość często jest kojarzona z tradycją sztuki ludowej. Jednak sam rzeźbiarz miał poczucie, że jest jednak zbyt często jego sztuka łączona ze świątkarstwem; pisał: <i>"Tylko pewne rzeczy użyłem ze sztuki ludowej: wyraz, zwartość formy i logikę użycia materiału. Przecież nie robię świątków czysto ludowych".</i>  Jego nauczyciel, Antoni Kenar, radził mu: <i>"Patrz, jaka jest olbrzymia mądrość w użyciu materiału, jaka prostota kompozycji, jak za pomocą skromnych plastycznych środków można uzyskać olbrzymi wyraz"</i> - uważał, że Antoni Rząsa powinien wyjść od sztuki ludowej. <br><br>


Poprzez charakterystyczne wydłużenie ciał i twarzy swoich postaci Rząsa podkreślał gesty utrwalone w tradycji Chrystusa, Piety i przydrożnego krzyża. Niekiedy jego rzeźby łamały kanony ikonografii chrześcijańskiej i budził kontrowersje swoimi dziełami. Antoni Rząsa jest artystą, którego skala wrażliwości i wyobraźni wysunęła na najbardziej eksponowane miejsce wśród rzeźbiarzy czerpiących bliższe inspiracje z tradycji rzeźby ludowej. <br>

Nic więc dziwnego, że wielokrotnie był honorowany za swoje twórcze osiągnięcia, m.in. nagrodą im. Włodzimierza Pietrzaka w 1968 roku, Brata Alberta w 1976 roku lub Ministra Kultury i Sztuki w 1979 roku.  <br><br><br>


<i> Jolanta Nowaczyk, 3 kwietnia 2010 r. </i>