Myśli / 2010

  • Opublikowano:

    2010-06-17
  • Odsłon:

    203

Nikczemników nie sieje wiatr,oni sami się rodzą,

Albert Einstein: „Trudno powiedzieć, co jest prawdą, ale czasami tak łatwo rozpoznać fałsz.”
Właśnie. Tak łatwo. Byłam kiedyś łatwowierna. Nigdy nie potrafiłabym kogokolwiek oszukać ani w dobrym, ani w złym. To mi zostało do dziś. W „zgniłki”  albo „ulęgałki” prawdą rzucam bez obawy o konsekwencje. Wiem, że przez to jestem narażona na wszelkiego rodzaju riposty i szykany.  Rodzice byli, moją postawą w tym względzie, zaniepokojeni i udzielali mi rad , typu – „nie ufaj zbytnio ludziom, ktoś będzie pokazywał, że jest łagodny jak baranek, a pokaże kły i okaże się wilkiem albo lisem" . Mówili też – „uciekaj myszko do dziury, bo cię tu złapie kot bury.  …”.  Do tego słyszałam taką przyśpiewkę – „ Poszła żabka spacerować… świeżej trawki pokosztować …. Nie słuchaj żabko, bociana, wskocz do wody kochana…” To ostatnie ostrzeżenie było najlepsze, bo jednocześnie  dotyczyło sfery seksu. To i nie dawałam się  bocianom złapać…  Nie bardzo jednak odpowiadały mi  te mądrości. Dalej ufałam. Przez wiele lat trwałam w swej ufności do bliźnich . Przykładów nie będę podawała, lecz potwierdzę, że  powoli przekonywałam  się do hipotez doświadczonych osób.
Rozpoznawanie tych, którym się wierzy, wbrew pozorom jest trudne. Pojawiły się pierwsze zawiedzenia w pracy, w gronie wydawałoby się „bliskich” koleżanek,  pośród „miłych” sąsiadek, dalszych i bliższych znajomych, a nawet wśród rodziny, zdarzały się zakalce. Przyznaję, że kiedy odkryłam tę okrutną prawdę o ludziach, doznałam tak wielkiego szoku, że pozbierać się nie mogłam, ale w końcu się podniosłam . Nie miałam wyjścia. Jak świat światem, są porządni ludzie i, nazwę to łagodnie, gagatki, e… nie ma co się cackać, także szumowiny i wykolejeńcy !
Z rozmysłem to wyrażam. Mogę zacząć sypać cytatami z literatury, ale nie tym rzecz.
Przewrotne w wymowie jest powiedzenie :
„Podejrzeniu, że wszystko jest prawdą, towarzyszy podejrzenie, że wszystko jest fałszem."  – Umberto Eco . Kiedy się jednak zastanowimy nad sensem tej myśli, odkryjemy, że jest ona adekwatna do tego, co jest . Bo czy nie jest tak, że to co wydawało się prawdą, okazało się fałszem. Fałszywi ludzie, fałszywe sytuacje, a co za tym idzie parszywy świat ludzkich spraw.  Niby nie …? Nikczemników nie sieje wiatr, oni sami się rodzą . Tu i teraz. Wczoraj i jutro. Ciemność zawisła nad światem…Im więcej słodyczy w ludzkim głosie, tym więcej ukrytej goryczy i podstępu. Ktoś zbyt przymilny może okazać się niewypałem. Piękne słówka, psychologiczna obróbka i wpadasz w sieć krzywoprzysięstwa. Przykłady? Sypać nimi można jak zbożem z worka. Przyjdą kury i zdziobią wszystko. Tak jest z ziarnem. Gorzej z  czynami. One niechlubnie świadczyć będą o tym zza okularów przewrotności i judzenia. Wystarczy przyjrzeć się  spotom przedwyborczym, ucharakteryzowanym modelkom w niczym nie przypominających zwykłe dziewczyny, rozwydrzonym zazdrośnikom, prześmiewcom, donosicielom i kłamcom.  Nie wiem, jak pozostali, ale ja, na odległość rozpoznaję cały ten przedwyborczy chłam. Mimo wszystko zagłosuję . Na kogo – nie powiem. Mogę mieć tylko nadzieję, że mój wybór jest słuszny. Ale to się dopiero okaże.
„Bywają fałsze, które tak dobrze udają prawdę, iż byłoby omyłką nie dać się im oszukać” – Francis de La  Rochefoucauld.  
Wiemy swoje, lecz ciągle poddajemy się świadomie, czy nieświadomie, oszustwu.
Żyjemy w czasach, w których z pozoru wszystkim wszystko wolno. Ludzie są  tak nieprzewidywalni i ograniczeni w swoim mniemaniu o sobie, że wydaje im się, iż wszystko ujdzie im na sucho. Nic bardziej mylnego. Oliwa na wierzch wypływa. Przenieśmy się na moment do wirtualnego świata. Tam to dopiero jest rozpasanie… I to jakie… Bezmyślni sądzą, że są bezkarni. Nic bardziej błędnego. Prędzej czy później bicz Boży ich dosięgnie.
Każdy może założyć radio, stronę, blog  i produkować w nim swój bezsensowny bełkot albo treściwe przemyślenia. Nigdy nie wiemy na kogo i na co trafimy -  na totalny śmietnik czy wypatrzymy drogocenną perłę. Zapoznałam  się z twórczością domorosłych poetów
i prozaików, produkujących się za pośrednictwem internetu. Doznałam wstrząsu. Słowo poeta najwyraźniej straciło swą dawną wartość. Też piszę różne wiersze, tradycyjne i białe, ale jakoś z trudem przychodzi mi na myśl,  słowo – poetka, o mnie samej.. To czy nią jestem , czy byłam, ocenią może przyszłe pokolenia, bo na obecne nie mam, co liczyć. Wiadomo pchla konkurencja… Zresztą, co to za chwała być poetą, jeśli za takowego uważa się niemal co druga osoba, nie mająca pojęcia o tym, kogo można tak w ostateczności zdefiniować.
„Poeta jest jak ptak, ofiarowuje ludziom to, co ma pieśń.” – Jan Christian Andersen .
Ilu w tych czasach  jest twórców pieśni takich jak ptak? Cóż ? Zapewne niewielu. Tak jak to, że nikczemników nie sieje wiatr, oni sami się rodzą , a poeci niosą pieśń, jeśli są jak ptaki, a co zbyt ładne, podejrzane… Porcelanowe lalki z ułudną urodą i tak kiedyś pójdą w kąt…

Krystyna Jadamska - Rozkrut  2010.06.17