Myśli / 2010

  • Opublikowano:

    2010-03-10
  • Odsłon:

    303

Nic z tego nie wyniknie…czyli rzecz o poniżaniu i krytyce, i jak ma się do tego G. Armani…?

Spróbujmy sobie wyjaśnić, to, o czym wszyscy dobrze wiedzą . Czym jest krytyka? Zacznę od słownikowego wyjaśnienia pojęcia . „Krytyka to analiza i  ocena czegoś z określonego punktu widzenia.…”

A jak to ma się do rzeczywistości?

Nie tak dawno usłyszałam w radio, ( jakoś lubię tę dawną formę gramatyczną…), wypowiedź jednego z braci Kaczyńskich, chyba Jarka, bo bardziej sarkastyczny, a brzmiało to mniej więcej tak – „premier Tusk zachowuje się jak nieznośne dziecko w supermarkecie…” Może coś pomyliłam?

( raczej nie pomyliłam…to takie mrugnięcie oka dla potrzeb pisania…) . A jednak, na wszelki wypadek, przepraszam. Za dużo tych rewelacji. Jedne mieszają się z drugimi. Wychodzi ludzka słabość. Coś się pomiesza i powstaje co innego. Teraz to nagminne… Tabloidy wszystko celowo przeinaczają . To, czy mi się przypadkowo, taka prawidłowość zdarzyć nie może?  To przeinaczenie?  Oczywiście stochastyczne…Szerzyć sensację…Daleka jestem od tego, ale pomylić się mogę.  Błąd w sztuce. Czasami nawet wskazany. Na czasie.  W prawieniu inwektyw o charakterze negatywnym nikt nikomu nie odpuści. Bo po co? Najlepiej przeciwnikowi dołożyć, dokopać, zeszmacić. Im więcej tego, tym lepiej. A tu Wielki Post, okres dzielenia się miłością , jałmużną , by spłacić wiele grzechów, w katolickim, jakby nie było, narodzie… Wstyd mi. Za kogoś? Tak, za kogoś…Pewnie i za siebie, że wszystko nie tak, jak trzeba…

Ale co z tego, gdy w społeczeństwie odwrotnie, mimo że  aż prosi się, by  było, jak Bóg przykazał. Na nic  jednak przestrogi ... Jego, Boga, oczekiwania są nierealne. Ludzie „wiedzą” lepiej. Tego wytykania, tego wyśmiewania tak dużo… To z pewnością w jakimś celu. A jednocześnie, tak bezsensownie śmiesznie.  Pusta tradycja w tym całym bałaganie. Wątek politykiera.  Zostaje tylko nazwa, nic poza nią. Nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdybyśmy byli poganami, ale  nie, jesteśmy katolickim narodem, a takie postawy krytyczno- uszczypliwe są nagminne w środowisku, jakim, nie wspomnę. Taka polska codzienność. Przoduje w tym poseł  J. Palikot, który prześcignął nawet prof. Niesiołowskiego, ostrym językiem wygłaszającego swe riposty. Ostatnio Go nie pokazują… Profesora… Czyżby uległ „przedawnieniu”… ? Sami swoi w publicznych wystąpieniach.

Koszulka, z obustronnymi napisami, nie rozwiąże sprawy. Ludzie i tak zagłosują na kogo trzeba. Najczęściej nieudolnie. Tacy już są ludzie. Słabi. Nieprzewidujący. Też do nich się zaliczam… Nie do końca. Bo przewiduję, ale zagłosować na kogoś muszę . Obywatelski obowiązek. Nic gorszego jak rzeczywistość.

Sikorski czy Komorowski? Moja przyjaciółka stwierdziła – „ Jak oni się nie wstydzą? Koledzy z jednej partii?... Takie siupy sobie robią. Niesmaczne to, co relacjonują nam media. A jeszcze gorsi, lub lepsi w tym,  politycy. Kogo wybrać, jeśli sami siebie tak nie doceniają? Gdzie szacunek jednego do drugiego?

Gdzie prawda w tym wszystkim?

Robienie wody z mózgu do niczego dobrego nie doprowadzi. Co najwyżej pomiesza. Społeczeństwo nie nadąża za tym wszystkim. Za to moda jak najbardziej. Przynajmniej coś. Co prawda z jeszcze większym ubytkiem, a jednak,  ja,  czyli kobieta,  razem z nią… Nie ma to jak G. Armani i jego kolekcja. Sukienki. Torebki. Biżuteria. Perfumy. Nic, tylko mgiełką przyjemności osaczyć umysły. Nie przeczę – lubię to…

Jak mam nie lubić , kiedy po tym wszystkim, co dzieje się w świecie polityki, szukam ucieczki nie zawsze w dobrym kierunku…? Co mi pozostało ?  „Kobieto , puchu marny…”.  Co ci zostało?  

G. Armani? Dlaczego nie i dlaczego on? Jeszcze się pytacie?  Wiadomo -  tyle radości sprawia kobietom. Bez polityki prawdziwa kobieta obejść się może, bez mody – nie! Tak ma się Armani do strategii nawet w Wielkim Poście! Co by było, gdyby go nie było? Nic. Tak samo by było.

 

Krystyna Jadamska – Rozkrut  2010.03.10