Polska sztuka / Film

  • Opublikowano:

    2008-08-30
  • Odsłon:

    311

Krajobraz po wojnie — kino polskie w latach 1945-1949

Wojna przerwała brutalnie prężny rozwój polskiego przemysłu filmowego. W ciągu sześciu wojennych lat nie powstał ani jeden (!) polski film fabularny; filmy dokumentalne, takie jak zapis powstańczych z 1944 roku, były rzadkością, zwłaszcza ze względu na dramtyczny wprost defiyt taśmy filmowej, kamer i innego sprzętu.
W kraju nie było w 1945 roku ani jednego działającego studia, a kamery udało się zdobyć dwie (!), z czego jedną w dawnej kwaterze Hansa Franka, bardzo starą, nierejestrujacą dźwięku. A jednak, jak pisze Płażewski, los narodu, który doznał okropności zgotowanych światu przez faszyzm, skłaniał do gorączkoweo tworenienia. Historia produkcji pierwszych filmów w powojennej Polsce sama nadaje się na oddzielny film.
Pierwszym filmem fabularnym po 1945 roku były słynne Zakazane piosenki Leonarda Buczkowskiego, zrealizowane w 1946. Początkowo pomyślany przez scenarzystę, Ludwika Starskiego, jako dokument, w trakcie realizacji film rozrósł się do wielowątkowej fabuły. Główne role w filmie zagrali Danuta Szaflarska i Jerzy Duszyński, jednak na plan zaproszono wielu amatorów— uczestników wspominanych wydarzeń. Do sceny wkroczenia Wehrmachtu do Warszawy użyto Niemców, przebywajacych w niewoli — podobno widok maszwrujących Alejami Ujazdowskimi niemieckich wojsk, wywołał wśród warszawiaków panikę. Jak już był wspomniane, Buczkowski miał do dyspozycji zaledwie dwie kamery. Taśma filmowa była na wagę złota. Paradoksalnie też, obraz będący elegią dla Warszawy kręcony był niemal w całości w Łodzi, z tego prostego względu, że w Warszawie w 1946 roku nie było jeszcze nic prócz ruin. Trudności realizacyjne wydają się nieprawdopodobne, ale, jak wspomina autor zdjęć, Albert Forbert, jaki był entuzjazm, radość tworzenia!. Pod koniec roku 1946, już po zakończeniu zdjeć, pojawiły się problemy natury politycznej: film, skupiajacy się na martyrologii Polaków, a nie ukazujący ich niezłomne bohaterstwo, zaczynał kolidować z pomysłami władz. Premierę kilkakrotenie przesuwano, odbyła sie ona uroczyście 8 styczna 1947 roku.
Zainteresowanie publiczności było ogromne. Express Wieczorny donosił: Chwilami zdawało się, że cała Warszawsa chce zobaczyć „Zakazane piosenki”. Przed kinami dochodziło nawet to skandalicznych awantur przechodzących w bójki. Choć film cieszył się popularnością, również po przeróbkach, wymuszonych przez władzę i po premierze drugiej wersji w listopadzie, krytycy rzadko okazywali przychylność, „Przekrój” określił wręcz film jak ckliwy kicz. Abstrahując od wartości artystycznych, film stanowi pierwsze ważne swiadectwo nastrojów po wojnie i unikalną realcję ludzi, którzy przeżyli okupację i są gotowi o tym mówić.
W 1947 roku zrealizowany został pierwszy film o Oświęcimiu. Jego reżyserii podjęła się przedwojenna producentka, była więźniarka, Wanda Jakubowska. Film zrealizowano w autentycznych plenerach, tzn w obozie Aushwitz-Birkenau. Film składa się z kilku wątków — Żydówki Marty, tłumaczki, która ginie tuż przed wyzowleniem obozu, Heleny, której dziecko zabija niemiecki lekarz, niemieckiej komunistki... W rezultacie powstał wstrzasajacy, na wpół dokomuentalny film, bezcenny zapis pamięci. Płażewski uważa, że był pierwszym dojrzałym filmem (...) pierwszą jaskółką polskiej kultury w kilkudziesięciu krajach swiata.
Pierwsza wersja scenariusza Miasta nieujarzmionego powstała już w 1945 roku, nosiła wtedy tytuł Robinson warszawski i odnosiła się do wspomnień Władysława Szpilmana, który przez kilka miesięcy ukrywał się w martwej Warszawie, gdzie nie było już ani jednego mieszkańca. Reżyserii filmu podjął się Jerzy Zarzycki, wykorzystując niezwykłą wprost scenerię, jaką tworzyły upiorne ruin stolicy. Jednak zażądano przeróbek. Nakazano wprawdzić wątek żołnierzy Armii Ludowej i zmienić zakończenie. W efekcie premiera filmu odbyła się dopiero w 1950 roku, a jego wymowa zasadnoczo odbiegała od pierwotnego zamysłu twórców.
Aleksander Ford, zanim jeszcze stał się lojalnym nowej władzy twórcą, był przede wszystkim artystą. Czerpiąc z przedwojennych tradycji realizmu poetyckiego i własnej lewicowej wrażliwości, zrealizował Ulicę graniczną (1949). Obraz powstania w getcie warszawkim miał na celu nie wierne, dokumentalne odtworzenie wydarzeń, ale ukazanie całego tragizmu zagłady, przypomnienie o solidaryzmie i heroizmie nawet w obliczu najstraszniejszych ostateczności. Wstrząsajżcy wydźwięk uzyskał Ford, w centrum swej optyki umieszczjac dzieci — zarówno polskie jak i żydowskie, z różnych warstw społecznych. W ostatniej scenie, na tle płonącego getta, stary kraiec głośno się modli – żegna się ze starym swiatem, z jego pięknym by dać miejsce czemuś nowemu, silniejszemu, triumfalnemu.
Otrząsnąć się z wojennej traumy nie było łatwo. A jednak w roku 1949 na ekrany nielicznych jeszcze kin wprowadzono pierwszą powojenną komedię. Skarb Leonarda Buczkowskiego to historia zabawnych perypetii młodego małzeństwa, które poszukując mieszkania, zmuszone jest uwić małzeńskie gniazdko w zrujnowanej kamienicy, w jednym lokalu z kelnerką Basią, prezenterem radiowym, panem Ziółko i prawnikiem starej daty. Na planie pojawili się, po raz drugi razem, Danuta Szaflarska, powoli stająca się pierwszą powojenną gwiazdą, i Jerzy Duszyński. Poza nimi zaanagażowano też m.in Adolfa Dymszę, Alinę Janowską i Ludwika Sempolińskiego. Film odzwierciedla, z ciepłą ironią, atmosferę pierwszych lat po wojnie, wypełnioną męczącą walką o ułożenie sobie życia, oraz entuzjastyczną odbudową kraju. Warto wspomnieć, że film zamyka scena, w której Krysia i Witek oglądają plac budowy robotniczego osiedla mieszkaniowego.
Choć wytyczne dotyczące realizmu socjalistycznego przedstwiono dopiero w 1949 roku na zjeżdzie w Wiśle, już wcześniej zdarzali się twórcy, uprzedzający swymi dziełami żądania władz. Na przykład w 1947 roku Eugeniusz Cękalski zrealizował Jasne łany. Akcja rozgrywa się w 1946 roku. Młody nauczyciel przyjeżdża na wieś, gdzie usiłuje propagować Postęp. Udaje mu się zorganizować szkołę i świetlicę, zaprowadzić elektryczność. Jednak banda chłopów, pod przywództwem młynarza, który wieczorami kręci bimber i wpółpracuje z NSZ, demoluje budynek szkolny i zrywa kable elektryczne. Na szczęście wkraczają siły bezpieczeństwa, które zapowadzają porządek. Nauczyciel zdobywa też serce Magdy, której inny wielbiciel, wrażliwy Janek, ślepnie od bimbru. Takie i temu podobne historie miały wkrótce stać sie nie tylko popularne, ale przede wszystkm miały być jedynymi słusznymi fabułami.
Zapewne kino polskie w innej rzeczywistości politycznej obrałoby wkrótce inny kierunek i zamiast socrealizmu, prawdopodobnie pojawiłby się nurt, zblizony do modnego w całej Europie neorealizmu. Tymczasem jednak, do 1949 roku, rozpoczęto rozpamiętywanie okresu wojennego, nie próbując jednak go jeszcze rozliczać. Na to było zbyt wcześnie. Na razie zbyt byłoby to bolesne. A już wkrótce, twórcy mieli się dowiedzieć, że pewnych rzeczy nie wolno im ukazać, pewne rzeczy z bohetarskich stały się przestępstwami. Nadchodził socrealizm.
Bibliografia:
Filmpolski.pl — z dnia 28 czerwca 2008
Aleksander Jackiewicz, Moja filmoteka, Warszawa, 1983
Stanisław Janicki, Film poslki od a do z, Warszawa, 1972
Jerzy Płażewski, Historia filmu dla każdego, Warszawa, 1968
Kino, nr 1, 2007
Małgorzata Kurowska 2008.07.30