Polska sztuka / Muzyka / Współczesność

  • Odsłon:

    324

Kaczmarski po białorusku

Jacek Kaczmarski, poeta, prozaik, polski bard. Twórca piosenek, które odcisnęły niezatarty ślad w naszej świadomości i muzyce. Utwory o tematyce historycznej i społeczno-politycznej, śpiewają i grają kolejni wykonawców, którzy pamiętają o wybitnym polskim twórcy. Choć muzyczna działalność Jacka Kaczmarskiego w dużej mierze kojarzy się nam z nurtem tzw. "protest songów" i działalnością antykomunistyczną, której Kaczmarski stał się głosem, to jednak twórczość naszego poety wykracza poza te skojarzenia. Już niedługo piosenki polskiego pieśniarza znajdą się na białoruskim wydawnictwie.

Jacek Kaczmarski reprezentował nurt piosenki autorskiej, a więc stworzonej od początku do końca przez jedną osobę. Napisał ponad 600 wierszy, 5 powieści i dwa libretta. W swojej muzycznej twórczości uciekał się do rozwiązań klasycznych omijając współczesne standardy jazzowe, bluesowe, popowe czy rockowe. Mimo to nie zamykał się na tego typu wzorce pod warunkiem, że miałoby to czemuś służyć. Sięganie do innych gatunków zdarzało się artyście jednak rzadko, co przyznawał sam pieśniarz. Kaczmarski występował na scenie ponad 25 lat. Zmarł na raka przełyku 10 kwietnia 2004 roku. Twórczość warszawskiego poety jednak ciągle żyje a przez to i on sam jest wciąż obecny w świadomości Polaków i nie tylko. Okazuje się bowiem, że również poza granicami naszego kraju są artyści, którzy pielęgnują pamięć o Jacku Kaczmarskim.
Trzech białoruskich bardów: Wiktar Szałkiewicz, Andrej Mielnikau i Źmicier Wajciuszkiewicz, postanowiło nagrać album z utworami polskiego barda. "To był niezwykły człowiek, który dużo zmienił w głowach Polaków" - powiedział Szałkiewicz o Kaczmarskim w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Płyta trzech białoruskich artystów powstanie, by "uczcić człowieka, artystę i naszego brata - Kaczmarski był bardem, przede wszystkim" - dodaje muzyk.
Wiktar Szałkiewicz jest już znany części polskiej publiczności. Pochodzi z Grodna i poza piosenką zajmuje się też działalnością aktorską. W swojej muzycznej twórczości sięga do tradycji polsko-białorusko-żydowskiego pogranicza, a jego utwory odbierane są jako pełne melancholii i groteski.
Źmicier Wajciuszkiewicz również miał już okazję koncertować w Polsce. Kojarzony jest z bardziej lirycznym i poetyckim repertuarem. Artysta śpiewa utwory białoruskich poetów. Jest multiinstrumentalistą oraz członkiem zespołów: Krwi i Pałac. Wajciuszkiewicz zajmuje się również komponowaniem muzyki filmowej.
Ostatni z bardów, Andrej Mielnikau, w swojej twórczości odnosi się do wątków historycznych i patriotycznych. Jego utwory są szczególnie dobrze znane młodym słuchaczom. Artysta pisał również do wielu białoruskich periodyków m.in.: "Rodne słowo", "Nasza Niwa", "Wybór". W Polsce ukazała sie jego płyta "Pod znakiem Orła i Pogoni" (wydana w wersji z książką). Pieśniarz doczekał się w sumie 12 albumów.
Zanim zapadła decyzja o realizacji płyty z utworami Kaczmarskiego swój udział w całym przedsięwzięciu miał Henryk Litwin, obecny ambasador RP w Kijowie. To właśnie od niego wyszedł pomysł nagrania albumu, zresztą jeszcze w czasach kiedy kierował polską placówką dyplomatyczną w Mińsku. Teraz nareszcie udało się wcielić wizję w czyn.
Płyta ma zawierać 18 utworów w tłumaczeniu Andreja Chadanowicza, białoruskiego poety i tłumacza, autora m.in. przekładów wierszy Czesława Miłosza.
Wiktar Szałkiewicz zapowiedział, że na albumie znajdą się "wszystkie piosenki Kaczmarskiego, które są aktualne teraz". Po raz kolejny zostaje zatem potwierdzony kunszt polskiego barda z Warszawy. Jacek Kaczmarski, artysta posiadający zmysł komentatorski i zdolność myślenia przyczynowo-skutkowego, tworzył dzieła ponadczasowe, znajdujące punkt zaczepienia w różnych momentach naszej historii.
"Dla mnie jest to człowiek niezwykły, człowiek sztuki, który był bardzo potrzebny i bardzo dużo zrobił w Polsce - w ludzkich głowach" - mówi dalej o Kaczmarskim Szałkiewicz. Białoruski pieśniarz dodaje, że w jego kraju polski bard znany jest przede wszystkim starszemu pokoleniu - temu, które pamięta jeszcze epokę Solidarności i jej zmagania z komunistycznym reżimem.
Szałkiewicz zwraca uwagę na to, iż do jego projektu realizującego płytę z piosenkami Kaczmarskiego, nie należy podchodzić "z namaszczeniem". Bard przyznał też, że nie wie, jak twórczość Kaczmarskiego odbierze współczesna białoruska publiczność.
Na tę niewiadomą zdaje się nie zwracać szczególnej uwagi Alicja Delgas, towarzyszka życia Kaczmarskiego i szefowa Fundacji jego imienia. "Bardzo cieszy mnie ta ciągła popularność Jacka. Dwa lata temu jego piosenki nagrali i wydali kubańczycy". - powiedziała Delgas w rozmowie z portalem Fronda.pl. Na płycie "Cuando Amanezca el D~a" (Gdy zacznie się dzień) undergroundowego kubańskiego zespołu La Babosa Azul znalazło się 12 piosenek polskiego barda w tym m.in.: "Przedszkole", "Zbroja", "Poczekalnia", "Koń wyścigowy" oraz "Nie lubię". Również dwa lata temu w Polsce i Izraelu ukazał się singiel z hebrajską wersją "Naszej klasy". Znaną piosenkę Kaczmarskiego wykonał Noam Rotem, bard sceny alternatywnej w Izraelu.
W dalszej rozmowie z Fronda.pl Alicja Delgas dodaje, że twórczość Kaczmarskiego jest ciągle popularna wśród młodych ludzi. Szefowa Fundacji stara się również aby powstało muzeum, w którym zgromadzone zostałyby pamiątki po bardzie. Do tej pory jej starania nie przyniosły jednak oczekiwanego rezultatu.


Michał Wróblewski