Polska sztuka / Film

  • Opublikowano:

    2008-08-30
  • Odsłon:

    520

Juliusz Machulski — inteligentna rozrywka nie musi by

W Polsce powstają zazwyczaj albo ambitne, poważne, nie do zniesienia dla masowej widowni kameralne dramaty, albo kiczowate superprodukcje z topornym humorem i gwiazdami serialowymi. Na tym tle tym jaśniej świeci gwiazda Juliusza Machulskiego, na którego filmy chodzą zarówno inteligenci, spragnieni kina lżejzego kalibru, jak i masowy odbiorca, gotów dobrze zabawić się na filmie rozrywkowym. To w polskim kinie zdecydowanie rzadkość.
Juliusz Machulski, syn aktora Jana Machulskiego, urodził się w 1955. Ukończył wydział reżyserii na łódzkiej uczelni filmowej i w latach 70. głównie grywał — epizodyczne rólki w takich filmach jak Lekcja martwego jezyka Janusza Majewskiego czy Constans Krzysztofa Zanussiego. Rzadko się to zdarza, ale tak było w przypadku Machulskiego — jego kinowy pełnometrażowy debiut z 1981 roku okazał się przebojem, do dziś jest jednym z chętniej oglądanych filmów tego okresu i uważany jest za jedno z najlepszych osiągnięć tego reżysera. Chodzi oczywiście o słynny Vabank
Machulski oparł scenariusz na schemacie komedii łotrzykowskiej, czerpał z tradycji kina amerykańskiego, szczególnie widoczne są aluzje do słynnego Żądła Georga Rya Hilla, filmu o drobnych złodziejaszkach, planujących zemstę na grubej rybie przestępczego światka — w głównych rolach wystąpili tam Robert Redford i Paul Newman. W Vabanku akcja zawiązuje się podobnie: po wyjściu z więzienia kasiarz Kwinto planuje zemstę na Kramerze, niegdyś wspólniku, dziś właścicielu dużego banku. Akcja rozgrywa się w latach 30., w Warszawie i należy podkreślić, że Machulskiemu świetnie udaje się oddać klimat tamtego okresu (Jublier w sklepie zwraca się do klienta: Szanowny pan raczy wskazywać broszę!!!). Doowcipne dialogi, wartka akcja, zaskakująca puenta — to wszystko zdecydowało o powodzeniu filmu. Dodatkowo Machulski zgromadził na planie świetny zespół. W roli głównej obsadził swego ojca, Jana Machulskiego. Partnerują mu m.in Leonard Pietraszak jako dwulicowy, podły Kramer, Witold Pyrkosz czyli Duńczyk, najlepszy przyjaciel Kwinta oraz Jacek Chmielnik i Krzysztof Kiersznowski jako dwaj adepci złodziejskiego fachu, marzący o nauce u mistrza Kwinty. Szalone powodzenie filmu przesądziło sprawę — w 1984 roku na ekrany trafił Vabank II czyli riposta, równie wyśmienity co część pierwsza.
W 1984 roku Machulski ugruntował swoją pozycję czołowego twórcy komedii w Polsce dzięki Seksmisji. Utrzymana w konwencji science-fiction, była nie tylko śmieszna, ale i mogła przerażać — po raz pierwszy Machulski wprawadza do filmu motyw antyutopii, która najpełniej zaprezentuje sie w Kingsajzie. Akcja Seksmisji rozgrywa się w połowie XXI wieku. Po wojnie nuklearnej, na ziemi pozostały tylko kobiety. Jednak w skutek zanieczyszczenia atmosfery, tworzą swe idealne, totalitarne państwo pod ziemią. Tymczasem dwóch mężczyzn, zahibernowanych przed wojną w celach naukowych, budzi się wreszcie, by trafić w sam srodek tego monopłcoiwego świata. W rolach glównych wystąpili Jerzy Stuhr i Olgierd Łukasiewicz.
Film, znienawidzony przez feministki, był jednak również satyrą na totalitaryzm, nie należy zapominać o tym, że powstawał niedługo po odwołaniu stanu wojennego. Współczesne interpretacje, według których komunizm symbolizowany przez kobiety, odbiera mężczyznom całą ich męskość, wydają się mocno przesadzone i zdaje się, odbierają całą radość z oglądania filmu, który w sposób zupełnie niewinny jest po prostu dosyć zabawny.
W latach 80., Machulski zrealizował jeszcze dwa filmy — Kinsajz z roku 1987 to obraz klasycznej antyutopii w fantastycznym opakowaniu. Ukazuje on bowiem dość upiorny świat, Szuflandię, zamieszkany przez krasnoludki. Wszystkie one — a właściwie wszyscy, ponieważ są wyłącznie płci męskiej — marzą o uzyskaniu ludkich rozmiarów. Ale ucieczka z Szuflandii nie jest prosta... W roli głównej wystąpił znany już z Vabanku Jacek Chmielnik, poza nim w filmie można zobaczyć Jerzego Stuhra i Katarzynę Figurę, pojawiają się też Jan Machulski i Leonard Pietraszak czyli Kwintek i Kramerko...
W 1988 roku natomiast na ekrany weszło Déja vu, korprodukcja polsko-radziecka z Jerzym Stuhrem w roli głównej. Fabuła, umiejscowiona w Chicago okresu prohibicji i NEP-owskim ZSRR, jest przede wszystkim pretekstem do złożenia hołdu najważnieszym filmom radzieckim i amerykańskim, pełnym cytatów i aluzji do takich słynnych dzieł jak chociażby Pancernik Potiomkin Siergieja Eisensteina.
Lata 90., upłynęła Machulskiemu pod znakiem komedii sensacyjnej, ale imał się też innych przedsięwzięć. Po zrealizoawniu we wspołpracy z Francją i Belgią (1991), zrealizaował film w zupełnie poważnej konwencji, historyczny Szwadron, niestety niedoceniony obraz poświęcony powstaniu styczniowemu, ale w oryginalnym ujęciu, bo z punktu widzenia Rosjanina Jeremiego (Radosław Pazura). Od 1995 roku Machulski reżyserował też serial, Matki, żony i kochanki, który cieszył się sporym powodzeniem i muzyczną komedię Girl guide, chyba trochę dziś zapomnianą. Wszystkie osiągnięcia tego okresu zostały jednak przyćmione niezwykłym sukcesem Kilera
Ta zrealizowana w 1997 roku komedia sensacyjna z Cezarym Pazurą i Januszem Rewińskim w rolach glównych okzazała się niekwestionowanym przebojem i zyskała status filmu kultowego. Historia taksówkarza, przez omyłkę wziętego za najgroźniejszego płatnego zabójcę Warszawy, podobna w klimacie do tradycynych komedii Machulskiego, z powodzeniem została zaadaptowana do nowej rzeczywistości.
XXI wiek nie przyniósł większych zmian. Po dwóch umiarkowanych sukcesach (Superprodukcja, Pieniądze to nie wszystko), Machulski powrócił do teamtów, w których czuje się najlepiej. Vinci (2004) to po raz kolejny historia wielkiego skoku — tym razem jednak nie na bank. Stawką jest obraz Dama z łasiczką, którą planuje ukraść Cuma (Robert Więckiewicz). Prosi o pomoc swego awnego przyjaciela, Szerszenia (Borys Szyc), który poczuwa się do lojalności; kłopot w tym, że gdy Cuma siedział w więzieniu, on zdążył zostać policjantem... Dwójce świetnych aktorów towarzyszyli Jan Machulski, Kamila Baar i Marcin Dorociński; dialogi po raz kolejny skrzyły się dowcipem a choć pod koniec film wytraca trochę energii i w fabułę wkrada się chaos, można bez obaw mówić o sukcesie.
W 2005 roku Machulski wziął w udział w projekcie szykowanym na dwudziestą piątą rocznicę Sierpnia, w ramach którego 13 reżyserów zrealizował 5-minutowe nowelki filmowe, złożone w jeden film: Solidarność, solidarność. Projekt okazał się klęską artystyczną; jedna z nielicznych nowel, jaką chwalono, było właśnie Sushi Machulskiego, jedyna etiuda w lżejszej konwencji. W czerwcu 2008 roku zakończyły się też zdjęcia do najnowszej produkcji Machulskiego. Ile waży koń trojański zapowiada się na bardzo niestandardową komedię romantyczną. Ponieważ inteligentnych filmów o miłości w Polsce jak na lekarstwo, premiera filmu oczekiwana jest z niecierpliwością.
Poza reżyserią, Machulski zajmuje się też produkowaniem filmów. Sygnował swoim nazwiskiem m.in Plac Zbawiciela, Korowód i Wszystko będzie dobrze. Sporadycznie pojawia się tez po drugiej stronie kamery jako aktor, zazwyczaj jednak jako on sam, jak to było w Superprodukcji. Niewątpliwie jest jednym z najlepszych twórców w polskim kinie, jednym z tych nielicznych odważnych, którzy porywają się na inteligentne komedie. I to jego największa zasługa.
Filmpolski.pl — z dnia 15 lipca 2008
Filmweb.pl –— z dnia 15 lipca 2008
Encykopedia kina, red. Tadeusz Lubelski, Kraków, 2003
Świat bez kobiet Agnieszka Graff, Warszawa, 2001
Małgorzata Kurowska 2008.07.30