Polska sztuka / Malarstwo / Młoda Polska

  • Opublikowano:

    2009-02-06
  • Odsłon:

    1108

Gustaw Gwozdecki – malarz i rzeźbiarz,który nieustannie poszukiwał właściwych środków wyrazu

Gustaw Gwozdecki należy do grona artystów zapomnianych. Choć na początku dwudziestego wieku jego nazwisko rozbrzmiewało na francuskich oraz amerykańskich salonach, a także przewijało się przez usta takich sław jak Amadeo Modigliani, Henri Matisse, Olga Boznańska i Władysław Ślewiński, dzisiaj nie tylko poszło w niepamięć, ale również przestało kojarzyć się z obrazami tegoż artysty. Dzieła Gwozdeckiego są rozproszone po całym świecie, a większość z nich znajduje się prywatnych kolekcjach Francuzów i Amerykanów i tym samym jest zupełnie niedostępna dla przeciętnego widza.
Gustaw Gwozdecki urodził się w 1880 roku w Warszawie. Osiemnaście lat później artysta wyjechał do Monachium i rozpoczął naukę w prywatnych szkołach Stanisława Grocholskiego i Antona Azbego. W tym czasie zajmował się on głównie malarstwem pejzażowym, a jego dzieła miały charakter postimpresjonistyczny. W 1900 roku odbył się debiut Gwozdeckiego, który miał miejsce na wystawie Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych. Jest to także rok, w którym artysta podjął studia na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie kształcił się pod kierunkiem Jana Stanisławskiego. Kilkanaście miesięcy później malarz doskonalił swój warsztat w prywatnej szkole Konrada Krzyżanowskiego. W tym czasie poznał on także koncepcje artystyczne Stanisława Przybyszewskiego i za jego pośrednictwem odkrył malarstwo Edvarda Muncha oraz Francisca Goi. W 1902 roku Gustaw Gwozdecki zaczął studiować rzeźbiarstwo we Francji, a rok później na stałe osiadł w Paryżu. Wtedy właśnie poznał wybitnych polskich emigrantów – Olgę Boznańską, Władysława Ślewińskiego, Eugeniusza Zaka i Bolesława Biegasa. W gronie jego znajomych znalazł się również sam Amadeo Modigliani, którego echa twórczości pobrzmiewają również na obrazach Gwozdeckiego (vide „Kiki z Montparnasse”). W 1904 roku Gwozdecki wystawił swoje prace w Salonie Jesiennym i od tego czasu regularnie prezentował obrazy w Polsce, we Francji, a także we Wiedniu i Berlinie. Artysta szybko wzbudził uznanie zagranicznych krytyków, a w szczególności Apollinaire’a i Salmona, którzy z entuzjazmem promowali jego twórczość.
Po fascynacji postimpresjonizmem oraz symbolizmem („Kapliczka”) nadszedł czas na inspirację sztukę fowistyczną. Nowy kierunek w malarstwie, który charakteryzował się użyciem czystych, nasyconych kolorów, stosowaniem dysonansowych zestawień kolorystycznych (w przypadku Gwozdeckiego było to głównie połączenie różu i zieleni) oraz tworzeniem „płaskiej” przestrzeni stał się nową areną działań twórczych artysty. Dodatkowym bodźcem do malowania obrazów zgodnie z koncepcjami fowizmu stała się przyjaźń z przywódcą ideowym tegoż nurtu – Matissem. Przykładem obrazu powstałego w tym okresie jest słynny „Portret kobiety w czarnej sukni”. Charakterystyczne dla tego dzieła są przede wszystkim intensywne i wyraźnie skontrastowane ze sobą kolory – brązowa twarz kobiety stanowi jakby tło dla jaskraworóżowych policzków, zielonych powiek oraz rudawych i jasnoróżowych plam naśladujących świetlne refleksy. Dzięki zastosowaniu specyficznych barw oraz uproszczeniu kształtów postaci obraz ten stanowi raczej umowny wizerunek kobiety, niż jej wierny portret. Oprócz portretów Gwozdecki tworzył wtedy również martwe natury („Róże”), wśród których znalazły się obrazy utrzymane w japonizującej estetyce, jak „Martwa natura z japońską laleczką”.
Prace artysty wzbudzały ogólny entuzjazm, zachwycił się nimi także Antoni Potocki, który po niedługim czasie zaczął reprodukować dzieła malarza w czasopiśmie „Sztuka”. W trosce o rozwój polskich talentów przebywających na emigracji artysta zainicjował powstanie Akademii Malarskiej w 1914 roku. Ponadto działał on także w Towarzystwie Artystów Polskich w Paryżu oraz Kole Artystów Polskich. Gustaw Gwozdecki brał udział w licznych wystawach swoich prac, prezentował on swoje obrazy wspólnie z Ekspresjonistami Polskimi oraz przyłączał się do ekspozycji organizowanych przez Towarzystwo Artystów Polskich „Sztuka”. Jego wystawy indywidualne miały miejsce w Poznaniu, Lwowie i Krakowie, a kilka lat później także na Montparnasse i w Nowym Jorku, w którym artysta przebywał często od 1916 roku.
W latach dwudziestych minionego wieku Gwozdecki zainteresował się sztuką nowego klasycyzmu. Inspirowały go wtedy rysunki pokrywające greckie wazy, malarstwo aleksandryjskie oraz sztuka japońska i hinduska. Przykładem obrazu z tego okresu jest namalowany ok. 1920 roku „Akt”.
W 1927 roku artysta założył Komitet Stosunków Artystycznych Polsko-Amerykańskich. Był on także przewodniczącym zarządu Salonów Dorocznych, organizowanych regularnie w Nowym Jorku. Pomimo trwającej wiele lat emigracji Gwozdecki pozostawał w stałym kontakcie z polskimi środowiskami artystycznymi, a także nieustannie podejmował próby promowania Polski oraz sztuki tworzonej przez rodaków. Artysta zmarł nagle w 1935 roku w Paryżu.
Po śmierci Gustawa Gwozdeckiego Polacy zupełnie zapomnieli o jego dokonaniach artystycznych. Choć zapisał się on w historii sztuki jako uzdolniony eksperymentator, który wciąż poszukiwał właściwych dla swej wrażliwości twórczej środków wyrazu, to dla większości rodaków jego obrazy to nic innego jak terra incognita.

Nina Kinitz 28 stycznia 2009