Polska sztuka / Film

  • Odsłon:

    510

Grzegorz Królikiewicz lawirujący między filmem, a sztuką współczesną

Grzegorz Królikiewicz jest reżyserem i scenarzystą filmowym, który urodził się w 1939 roku w Aleksandrowie Kujawskim. Najpierw ukończył Wydział Prawa Uniwersytetu w Łodzi, a następnie reżyserię na PWSTviF w Łodzi w 1969 roku. Między ukończeniem studiów a debiutem, Królikiewicz realizował filmy dokumentalne i tzw. telewizyjny teatr faktu, by zdobyć doświadczenie.

Fabularnym debiutem Królikiewicza był „Na wylot” z 1972 roku, którego akcja rozgrywa się w latach 30. Jest to historia zbrodni popełnionej przez małżeństwo na trojgu ludzi, starych i bezbronnych. Co ich do tego zmusza? Poczucie niższości, ciągłego poniżania, bieda. Na tym nie kończy się historia - Królikowski pokazuje także walkę przed sądem, kiedy to wykluczeni ze społeczeństwa chcą wzajemnie przetrwać. Choć był to film debiutancki, wzbudził powszechne zainteresowanie zarówno krytyki, jak i widzów oraz zebrał wiele nagród.

Dwa lata po debiucie powstał równie doceniony film - „Wieczne pretensje” (1974). „..Cała problematyka  tego filmu sprowadza się do poszukiwania w zwykłej, szarej biografii uniwersalnych motywów ludzkiej egzystencji. W gruncie rzeczy można streścić moją ideę w następującym
zdaniu : jest nią poszukiwanie zasady odpowiedzialności nie w instytucjach, które wymierzają karę lub przyznają nagrodę, ale w sobie ; a więc szukanie autonomii lub zniewolenia w ramach wyznaczonych przez nas samych” - wyjaśniał Grzegorz Królikiewicz mówiąc o „Wiecznych pretensjach”. Bohaterami są Rysio (Bogusz Bilewski) oraz Franek (Franciszek Trzeciak), którzy zaprzyjaźniają się ze sobą podczas przeprowadzania kontroli zakładów w rzeźni. Jeden z nich to oszust, a drugi to inspektor. Franek - życiowy cwaniak nadal nie znalazł dla siebie miejsca na świecie i choć ma już trzydzieści dwa lata, niczego jeszcze nie osiągnął. Film został nagrodzony na festiwalu w Gdyni - otrzymał Nagrodę Dziennikarzy oraz Nagrodę za zdjęcia dla Bogdana Dziworskiego.

„Tańczący jastrząb” z 1977 roku to jeden z tych filmów, które przyniosły Królikiewiczowi rozgłos i uznanie. Za pomocą prostej historii obrazującej życie młodego chłopa, który pokonuje bariery - klasowe, mentalne, pokoleniowe, Królikiewicz dokonuje pewnej syntezy przemian społeczno - kulturowych w PRLu. Główny bohater - Michał Toporny (w tej roli Franciszek Trzeciak) zdobywa wykształcenie, lecz kosztem swoich najbliższych. Porzuca żonę i syna, ponownie znajduje ukochaną kobietę - Wiesławę (Beata Tyszkiewicz), jednak różnic klasowych nie da się ukryć. Druga żona Michała, znudzona zaczyna zdradzać, ale to dopiero początek dramatu Michała…

Zdjęcia do „Tańczącego jastrzębia” wykonał znany polski filmowiec - Zbigniew Rybczyński. Film został doceniony przede wszystkim na festiwalu w Gdyni, na którym to film otrzymał Nagrodę Główną Jury dla reżysera, ale także na festiwalu w San Remo za dźwięk dla Aleksandra Gołębiowskiego.

„Fort 13” (1984) nie wzbudził takiego zainteresowania ani publiczności, ani krytyki jak poprzednia realizacja Królikiewicza. Film opowiada historię dwójki oficerów z armii rosyjskiej, którzy zostali zasypani we wnętrzu twierdzy Przemyśl. Oczekują na pomoc, jednak bez paniki - mają bowiem dostęp do wody i żywności; prowadzą dziennik, modlą się, piją alkohol. Zdrowie psychiczne jednego z bohaterów zaczyna się pogarszać - popada w obłęd, aż w końcu popełnia samobójstwo zostawiając drugiego oficera zupełnie samego. Traci zmysły, zaczyna żyć imaginacją - ale czy doczeka się pomocy? Jego psychika została poddana okrutnej próbie, którą musiał przejść, by przeżyć.

W tym samym roku co „Fort 13” powstał film „Zabicie ciotki” na podstawie powieści Andrzej Bursy o tym samym tytule. Ten mroczny film to historia dwudziestoletniego studenta, Jurka (Robert Herubin), który spowiada się z ostatnich siedmiu lat. Jeden z grzechów to grzech ciężki - zabił swoją ciocię. Jednak podczas spowiedzi nie żałuje swego czynu, tak więc ksiądz odmawia mu rozgrzeszenia.

Najsłynniejszym filmem Królikiewicza jest „Przypadek Pekosińskiego” (1993). To powrót do pełnometrażowej fabuły po dziewięciu latach, odkąd Królikiewicz zakończył „Fort XIII”. W tak zwanym międzyczasie Królikiewicz prowadził działalność pedagogiczną, a przede wszystkim realizował wiele filmów dokumentalnych, m.in. cykl filmów o Lechu Wałęsie, który jednak nie trafił do kinowej ani telewizyjnej dystrybucji.

Film wywołał szereg pozytywnych reakcji. Według Lubelskiego „po wielu meandrach, ćwiczeniach, szamotaniach się i pojedynkach z samym sobą, na festiwalu w Gdyni „Przypadek Pekosińskiego” został nagrodzony ex aequo z „Kolejnością uczuć” Radosława Piwowarskiego.

„Przypadek Pekosińskiego” to film biograficzny opowiadający o niezwykłej postaci - właśnie o tytułowym Bronisławie Pekosińskim, o postaci, która naprawdę istniała. To Polak, mieszkaniec Zamościa, w wieku około pięćdziesięciu lat. Jednak nie wie kim jest, z kim jest spokrewniony. Natomiast te dane, które zna, zostały sztucznie mu nadane: na przykład jego nazwisko pochodzi od skrótu nazwy instytucji opiekuńczej PKOS; zaś dokładna data urodzin to po prostu wybuch II wojny światowej. Zagubiony i pozbawiony podstawowej wiedzy o samym sobie, wpada w alkoholizm, poza tym jest częściowo sparaliżowany po wylewie krwi do mózgu. Jednak poszukując swojej matki, jest wciąż człowiekiem dobrym i ufnym. Czołówkę filmu zamyka zdanie: „Bronisław Pekosiński kreuje samego siebie”.

Ostatnim filmem fabularnym Grzegorza Królikiewicza jest film „Drzewa” z 1995 roku. To historia ciężarnej, dojrzałej kobiety, która jest naukowcem - biologiem. W swoim domu prowadzi własne laboratorium, w którym przeprowadza tajemnicze i drastyczne eksperymenty na roślinach. Rośliny te są niejako „torturowane” przez Ewę, bowiem odczuwają one fizyczny ból oraz lęk. Pewnego dnia dzieje się coś, co rozpoczyna złą passę - padające drzewo zabija człowieka. Czy drzewa mogą chcieć zabijać?… To niepokojące pytanie będzie towarzyszyć przez cały film, bowiem „Drzewa” to ekologiczny dramat o relacjach między ludźmi i roślinami. Film był nominowany w konkursie głównym Złotych Lwów.

Wielokrotnie Grzegorz Królikiewicz nawiązywał współpracę z artystami wideo, malarzami i performerami - chociażby aż pięciokrotnie ze Zbigniewem Warpechowskim (np. „Wieczne pretensje” czy „Tańczący jastrząb”); również ze Zbigniewem Rybczyńskim (który wykonał zdjęcia w „Tańczącym jastrzębiu”)  czy z członkami Warsztatu Formy Filmowej. Otwarta na nowe środki wyrazu twórczość Królikiewicza jest zjawiskiem bez precedensu. Sam reżyser porównywany jest do Stefana Themersona, bowiem tak jako jak on, Królikiewicz oprócz tworzenia filmów, jednocześnie pracuje nad własną teorią kina.

Oprócz wspomnianych już filmów fabularnych, Grzegorz Królikiewicz nakręcił wiele filmów dokumentalnych (m.in. „Tańcz”, „Nasz rozłam”, „Bardziej niż siebie samego”), widowisk telewizyjnych („Próby” wg Michela Montaigne’a, „Zakręt”, „Kronika Galla Anonima”_)  a także reżyserował spektakle teatralne („Zakręt” wg T. Wierzana w Teatrze Powszechnym w Łodzi; „13 grudnia - 10-lecie stanu wojennego” z udziałem Czesława Niemena w Teatrze Nowym w Łodzi czy „Anheli” wg Słowackiego w Teatrze Polskim w Bielsku Białej).

W latach 2003-2005 pełnił funkcje dyrektora Teatru Nowego w Łodzi. Jego dorobek twórczy obejmuje około 40 filmów dokumentalnych, 60 scenariuszy, 10 książek teoretycznych i około 8 filmów fabularnych. W Polsce otrzymał ponad 30 nagród - m.in. Złote Lwy w Gdyni, oraz około 16 nagród zagranicznych.

Z pewnością jedną z cech Królikiewicza jest niebywała umiejętność swobodnego lawirowania pomiędzy kinematografią, a sztuką współczesną. Daje mu to zupełną swobodę działania i wykorzystywania różnych środków wyrazu i technik - bez wątpienia jest to twórca wszechstronny oraz otwarty na nowe media i wyzwania.


06.10.2011, J.N.


Bibliografia:

http://www.krolikiewicz.pl