Myśli / 2010

  • Opublikowano:

    2010-06-15
  • Odsłon:

    231

„Gdzie jest baśniowa pustynia Tepantar?”

Zapracowane matki i zapracowani ojcowie nie mają zbyt dużo czasu, by zająć się swymi dziećmi, choć one, dzieci,  tego pragną najbardziej. Są wobec dzieci wymagania, a nie ma dla nich czasu na zaspakajanie ich dziecięcych potrzeb. Dziecko krzykiem dopomina się , by zwrócono na nie uwagę. Wtedy rodzice co robią?  Dla świętego spokoju kupują zabawkę i okazuje się, że wkrótce tych zabawek jest tyle, że nie wiadomo, co z nim zrobić – „Dziecko, jakże szczęśliwe jesteś, gdy siedzisz w pyle, bawiąc się przez cały ranek ułamaną gałązką… siedzę zatopiony w rachunkach, godzinami dodając liczby. Może spojrzysz na mnie i pomyślisz: co za głupia zabawa, żeby tracić na nią cały ranek. Dziecko, ja zapomniałem tej sztuki: jak być pochłonięty patykiem i babkami z błota” – R. Tagore.
Chciałoby się w tym momencie powiedzieć  - nie kupisz mnie słodkimi, zwodniczymi atrapami, tylko dobrymi czynami.
Dziecko pragnie, by jego matka była dobra nie tylko dla niego. Ono oczekuje, by matka była współczująca dla wszystkich, również dla zwierząt:
„Gdybym był tylko szczeniątkiem, a nie twoim dzieckiem, czy odepchnęłabyś mnie, jeślibym próbował jeść z twego talerza? Czy odtrąciłabyś mnie, krzyknąwszy :  Idź precz, ty wstrętny szczeniaku!  Skoro tak, to nie chcę cię znać, matko! Nigdy już nie przyjdę, gdy mnie zawołasz, nigdy już nie dam ci się karmić.”  - R. Tagore.
W Dniu Matki nasze dzieci, te małe i te duże, bo dzieci kiedyś dorastają i starzeją się, te dzieci, pamiętały o swych Mamach, składając im podziękowania za trud. Były życzenia, kwiaty i prezenty. Jakiej matki potrzebują dzieci? Troskliwej i współczującej. Takiej, która okazuje miłość nie tylko im, ale również innym. Stąd tyle mądrości w słowach Tagore, który czerpał przykłady z własnego życia. Poeta rozumiał, że wartości wyniesione z domu – program wychowania oparty na etycznym kształtowaniu charakteru, na ręcznej pracy i kontaktach z przyrodą, także doświadczenia, które jego wyjątkowo nie oszczędzały – najpierw umarła mu żona, później ojciec, następnie mała córeczka i pięcioletni syn; te doświadczenia mają wpływ na to, kto kim zostaje. 
Czasami dobrze usiąść z dzieckiem i zrobić mu czapkę lub łódki z papieru, nauczyć go wycinanek i przyklejanek oraz kolorowanek, abecadła i rachunków. Także warto poczytać dziecku ulubioną książeczkę lub bajeczkę. Dziecko to zapamięta, jak i całe późniejsze zachowanie rodziców.
Kiedyś jeden z moich synów powiedział – „zawsze widziałem rodziców czytających książki lub gazety, więc nie miałem problemu z czytaniem książek, niektórzy moi koledzy nie mieli takich rodziców, więc i nauka im nie szła.” Na pewno coś w tym jest. Najlepszą zachętą w wychowaniu jest nie rozkaz, tylko przykład. Zdarza się, że rodzice chcą wychować dziecko w wierze katolickiej i przymuszają, by chodziło na Mszę Św., a sami nie chodzą. Dziecko od razu zauważy, że coś jest nie tak. Zastanowi się – sami nie idą , a mnie każą chodzić do kościoła?  Co jest grane? Skorzysta z okazji, która sama się nasunie i pójdzie do kina zamiast do świątyni. Jedno przeczy drugiemu. Wychodzi na to, że głupie jest powiedzenie – „Co wolno wojewodzie, to nie  tobie smrodzie.”  Dobry przykład zaowocuje pozytywnymi wynikami. Często złe zachowania dzieci są konsekwencją błędów rodzicielskich.  Skąd małe dzieci znają brzydkie wyrazy? One ich same nie wymyśliły, one je usłyszały z ust dorosłych. Naśladownictwo jest wpisane w rozwój człowieka.
Jak zachowują się poniektórzy czołowi politycy, których widzimy w mediach? Czy od nich mają młodzi uczyć się chamstwa, prostactwa, krętactwa, tego wszystkiego, co nazywa się nieodpowiednim wychowaniem? Co pomyśli dziewczynka, która  usłyszy z ust pani Środy, że gotowanie i  podawanie zupy mężowi jest niegodne kobiety? Zapytałam męża, czy owa pani jest zamężna, odpowiedział mi  - „ A kto by chciał taką zrzędę i który by z taką wytrzymał…?”, jednoznaczne oczekiwanie co do kobiety i typowo męski osąd, pod którym zresztą i ja się podpisuję . Od czego w końcu są kobiety, córki, żony i matki? Czy korona im z głowy spadnie, gdy mężowi, ojcu czy synowi podadzą talerz zupy?
Potem niektórzy dorośli robią zdziwione miny i mają pretensje, że dzieci się popisują.. Co tu dużo mówić – wszelkie zło pochodzi od dorosłych – prostytucja nieletnich, kradzieże, rozboje, zbrodnie i ucieczki z domów, dotyczy to zarówno dzieci z marginesu, jak i  z tzw. dobrych domów.
Często jest wynikiem braku zainteresowania ze strony dorosłych i tego, że rodzicom nie wystarczało dla nich czasu.  A jak ma to się do dzieci krzywdzonych, maltretowanych, wykorzystywanych seksualnie przez dorosłych, także do dostępu do niewłaściwej lektury, typu pisma pornograficzne etc.? Dochodzi do tego, że obawiamy się oddawać dzieci w ręce cywilnych i duchowych wychowawców  - świeckich nauczycieli, trenerów, kapłanów i zakonników.
W dodatku poszczególne środowiska żyją pretensją, że o tym powiadamia się opinię publiczną. Zło ma jedno oblicze bez względu, jakie ma źródło i  należy je tępić, przestrzegać przed nim i zapobiegać jemu, a nie przymykać oczy w niewiedzy czy udawaniu, że nic się nie dzieje, choć się dzieje.  Ile prawdy jest w powiedzeniu – „Niedaleko pada jabłko od jabłoni..”?  Rodzice się rozwiedli, potem równie łatwo podejmują decyzję o rozstaniu ich dzieci. Albo – „Jaka matka, taka córka.” Znam takie przypadki. Babka rodziła dziecko w wieku piętnastu lat, potem jej córka także w tym wieku urodziła córkę, która powtórzyła los babci i matki. Oczywiście, nie jest to reguła, ale coś w tym jest. Przejmujemy przecież wzorce zachowań w takim czy innym względzie.  Nie na darmo Andrzej Frycz Modrzewski w „O szkole,  ks. V” (motto mylnie przypisywane S. Staszicowi
czy J. Zamoyskiemu)  nawoływał  „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie.”, bo dobre wychowanie świadczy o wartości narodu. Dzieci należy wychowywać w poczuciu więzi ze społeczeństwem, dumy z narodu, flagi godła i hymnu narodowego.
A jesteśmy świadkami czego? Nadmienię drwiny z polityków, niesmaczne dowcipy na ich temat w wyraźnie obraźliwym tonie, choćby o braciach Kaczyńskich, które potem przekazują sobie berbecie w przedszkolach, nie rozumiejąc ich wymowy. Nie pomoże i tytuł profesora, gdy usta będą uwłaczająco mówić. Jak w życiu dorosłym zachowywać się będzie dziecko, mające niewłaściwe wzorce? Co z niego wyrośnie  - faszysta, drań, zwykła szuja, obłudnik, oszust, kameleon, erotoman, może chuligan albo morderca lub też ortodoksyjna i aktywna feministka?  Dlatego, dobra Matko Polko, ( podobno zwrot ten  jest wyjątkowo nie na czasie…) znajdź czas dla własnego dziecka,  usiądź z nim i powiedz mu, gdzie jest baśniowa kraina Tepantar albo pojedź z nim do parku rozrywki i pobaw się razem, by potem ono, w swym dorosłym życiu, ciebie mogło godnie reprezentować i naśladować. Okaż serce swemu dziecku, dając z siebie to, co masz najlepszego – dobroć i miłość. I pamiętaj – nie ma nic gorszego niż jego łzy.
Nie wiem, jak Ty, ale ja, chciałabym zatrzymać się tam, gdzie jest świat małego dziecka – niebo z gwiazdami, słońce i księżyc, kwiaty i motyle, także księżniczki i rycerze, wszelkie Arielki z Benami i gumisiami, z wszystkimi tego dziecka marzeniami, wyrosłymi z ogromu wszechświata i dziecięcej fantazji.

Krystyna Jadamska – Rozkrut  2010.06.15