Polska sztuka / Malarstwo / Dwudziestolecie

  • Opublikowano:

    2009-07-21
  • Odsłon:

    1080

Farba, która w bryłki śniegu się przemienia na koniuszku_pędzla Stefana Filipkiewicza.

Stefan Filipkiewicz uprawiał głównie malarstwo olejne, choć czasami używał też akwareli. Górskie, morskie i leśne pejzaże nanosił zwykle na płótno, lecz niekiedy malował także na tekturkach lub sklejkach. Oprócz sztuki pędzla artysta zajmował się ilustratorstwem oraz grafiką.
Stefan Filipkiewicz urodził się w 1879 roku w Tarnowie. W 1900 roku młody artysta dołączył do grona studentów Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie przez kolejnych osiem lat czerpał wiedzę o malarskim rzemiośle od wybitnych nauczycieli – Józefa Mehoffera, Jana Stanisławskiego, Józefa Pankiewicza oraz Leona Wyczółkowskiego.
Zanim jednak przekroczył mury krakowskiej uczelni mógł już pochwalić się debiutem, który miał miejsce w siedzibie Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych. W 1899 roku młody artysta zaprezentował tam publiczności swoją kolekcję obrazów przedstawiających tatrzańskie krajobrazy. Od tego czasu Stefan Filipkiewicz wielokrotnie brał udział w międzynarodowych wystawach, które miały miejsce między innymi w Dreźnie, Rzymie, Wenecji, Stanach Zjednoczonych oraz Londynie. Pokazywał on swoje prace również podczas kilku ekspozycji obrazów secesyjnych, które wystawiano w Monachium, Wiedniu i Berlinie. Artysta brał też udział w wielu wystawach indywidualnych, w ramach których prezentował namalowane przez siebie pejzaże w Warszawie, Lwowie, Poznaniu, Krakowie i Bydgoszczy. Otrzymał on kilka wyróżnień za swoje osiągnięcia twórcze, jednym z nich była nagroda Polskiej Akademii Umiejętności, którą przyznano mu za całokształt działań artystycznych.
Oprócz malarstwa pasją Stefana Filipkiewicza było kształcenie artystycznych umysłów. Początkowo prowadził on kurs malarstwa dekoracyjnego w krakowskiej Szkole Przemysłowej, później jednak niemal całą uwagę poświęcił wykładom na Akademii Sztuk Pięknych. W 1936 roku uzyskał tytuł profesora nadzwyczajnego.
Pomimo wielu zajęć Filipkiewicz znajdował czas na działalność w wiedeńskim ugrupowaniu „Secesja”, udzielał się on także w Towarzystwie Artystów Polskich „Sztuka”.
Podczas II wojny światowej artysta zaangażował się w działania węgierskiego ruchu oporu. Jego działalność konspiracyjna została jednak szybko przerwana, gdyż Filipkiewicza aresztowano i odesłano do obozu koncentracyjnego w Mauthausen, gdzie zmarł w 1944 roku.
Dorobek twórczy Stefana Filipkiewicza obejmuje osławione już górskie pejzaże, obrazy przedstawiające morskie krajobrazy, a także martwe natury oraz studia kwiatów. Artysta najbardziej lubował się jednak w ukazywaniu tatrzańskich szczytów oraz rozległych pasm górskich zaprezentowanych w taki sposób, że ich zarysy zdają się zyskiwać dodatkowy wymiar. Sugestywnie oddana głębia perspektywiczna obrazów Stefana Filipkiewicza wywołuje wrażenie swoistej translokacji widza w świat żywicznych lasów iglastych, namokłych od topniejącego śniegu polan oraz oprószonych śniegiem skał. Krajobraz tatrzański nie jest jednak dla malarza wyłącznie synonimem białych od śnieżnej pokrywy szczytów oraz bogato zalesionych stoków. Filipkiewicz przedstawia na swoich płótnach również góralskie chaty, ogrzane letnim słońcem łąki oraz urokliwe zakątki ze strumykami lub niewielkimi rzekami na pierwszym planie.
Wydaje się, iż ukazywanie gry świateł i cieni igrających w śniegu lub ślizgających się po tafli wody sprawiało malarzowi szczególnie dużą przyjemność. Przykładem niech będzie powstały w 1919 roku obraz zatytułowany „Strumień leśny zimą (Odwilż)”. Przedstawia on leśny potok, którego nieregularne koryto wyznaczają topniejące już zaspy śniegu. Biały puch zalega jeszcze na niektórych gałęziach rosnących przy strumieniu świerków, lecz wygląda na to, że niedługo te ostatnie oznaki zimy znikną w pierwszych promieniach wiosennego słońca. Uwagę przykuwa błyszcząca tafla wezbranej wody, na przykładzie której artysta znakomicie ukazał różnorodność świetlnych refleksów mieniących się bielą, żółcią oraz rozmaitymi odcieniami zieleni i brązów. W niewielkim zakolu, umieszczonym z lewej strony obrazu widoczny jest także proces topnienia lodu – Filipkiewiczowi udało się utrwalić moment, w którym lustro lodu traci swoją twardość i staje się formą pośrednią, pomiędzy wodą a mroźnymi kryształkami. Pomimo tego, że powierzchnia strumienia wydaje się być aż nazbyt absorbująca, warto spojrzeć również na śnieżne pagórki, które otaczają wezbrane wody leśnego potoku. Biały puch stał się dla Filipińskiego pretekstem do podjęcia analizy kąta padania światła słonecznego, które ulega licznym rozproszeniom podczas przechodzenia przez korony drzew. Subtelnie zróżnicowane odcieni bieli, a także delikatnego beżu, różu i seledynu zdają się idealnie oddawać skomplikowane efekty luministyczne, które pojawiły się w lesie wraz z nadejściem odwilży.
Niektóre dzieła tegoż artysty przypominają zimowe pejzaże Ferdynanda Ruszczyca, w których dostrzec można równie silną fascynację światłem migającym w kryształkach śniegu oraz zamarzłych taflach jezior otoczonych dekoracyjnie wygiętymi konarami drzew.
Stefan Filipkiewicz zasłynął wprawdzie jako artysta biegły w ukazywaniu piękna tatrzańskich krajobrazów, lecz jego dorobek twórczy obejmuje również morskie pejzaże oraz liczne przedstawienia kwiatów i martwe natury. Do tej grupy dzieł należą między innymi: „Żółte róże”, „Anemony”, „Kwiaty i japońskie lalki”, „Martwa natura z figurą Chińczyka” oraz „Buki na Rozewiu”.
Nina Kinitz 15 lipca 2009