Polska sztuka / Twórcy ludowi / Rzeźba

  • Opublikowano:

    2009-08-07
  • Odsłon:

    567

Bieszczadzkie diabły i aniołyautorstwa_Zdzisława Pękalskiego

Zdzisław Pękalski, bieszczadzki artysta o wszechstronnych zainteresowaniach tworzy już od ponad czterdziestu lat. Urodził się w 1941 roku we Lwowie. Dzieciństwo spędził w Przemyślu. Swoje zainteresowania plastyczne rozwijał w Studium Nauczycielskim w Rzeszowie oraz na studiach wyższych w Instytucie Wychowania Artystycznego na UMCS w Lublinie. Od 1963 roku zamieszkuje w Hoczwi, gdzie do niedawna pracował jako nauczyciel w miejscowej szkole. Od 1995 roku prowadził zajęcia z rzeźby w Małopolskim Uniwersytecie Ludowym we Wzdowie. Pasjonuje go również kolekcjonerstwo, etnografia i archeologia. W latach siedemdziesiątych założył Izbę Regionalną w Hoczwi, gdzie pełni rolę kustosza, konserwatora i przewodnika. Jest także współzałożycielem Bieszczadzkiej Grupy Twórców Kultury działającej od 1978 roku. Uprawia malarstwo, rzeźbę, grafikę, poezję. Bieszczady fascynują go od początku swojego pobytu w Hoczwi. Swoje prace wystawiał na kilkudziesięciu wystawach indywidualnych i zbiorowych w kraju i za granicą, od kilku lat wystawia m.in. na corocznej wystawie Bieszczadzkich Twórców Kultury w synagodze w Lesku. Od czterech lat prowadzi w Hoczwi autorską galerię sztuki.
Zdzisław Pękalski - bieszczadzki artysta, jawi się w otoczeniu: stare drewniane naczynia, koryta, drzwi - które nie służą już człowiekowi w jego codziennym życiu, bo z czasem wyemigrowały poza użyteczność, poza codzienność by stać się świętymi. Malując na starych przedmiotach postać świętych, ukazuje drugą naturę rzeczywistości, która nie zawsze zostaje zauważona w codziennym użytkowaniu tych przedmiotów. I nawet jeżeli namalowany jest Bies (czart bieszczadzki) to jest on jakiś inny, "niepiekielny", a wręcz świąteczny.
Wchodząc do galerii Zdzisława Pękalskiego odnosi się wrażenie jakby został przekroczony próg innego, nieziemskiego świata. W drzwiach XIX wieczny zamek, w pomieszczeniu pali się mnóstwo świec. Po zamknięciu drzwi otwiera się inny świat, nierealny, anielsko - diabelski. Ziemskie sprawy zostają na zewnątrz. Zwiedzający znajdują się wśród madonn, świątków, czartów. Trójca Święta uosobiona przez postać o trzech twarzach. To nie jest Swarożyc, w tym nie ma nic pogańskiego. Matka Boża Hodigitria z dzieciątkiem na ręku, drugą obejmuje Jezusa z Koroną Cierniową. To kwintesencja macierzyństwa, matczyna postać spinająca jak klamra żywot Zbawcy i Odkupiciela. Matka Boża Glykofilusa namalowana na starych drzwiach z obory, o które ocierało się bydło, ukorowana końskimi podkowami. Sterczący, sfatygowany zawias pełni funkcję świecznika. Cykl postaci anielskich otacza inną Madonnę - Eleusa. Aureolę tworzą symbole ludzkiego szczęścia - końskie podkowy. „Ostatnia wieczerza” - została namalowana na blacie ślusarskiego warsztatu z nieistniejącej już Spółdzielni Produkcyjnej. Zmęczone, spracowane drewno uwieczniło Apostołów. W drgającym płomieniach świec, zwiedzający mają wrażenie jakby święci ożyli.
Równowagą dla postaci świętych są postacie diabłów, ale nawet one nie są całkowicie złe. Raczej przewrotne, złośliwe. Uosabiają ludzkie słabości, wady, przywary. Kolekcja butelek z etykietkami "Czysta" uświadamia jedną z nich - pociąg do okowity.
Twórczość Pękalskiego w sposób następujący została scharakteryzowana przez Andrzeja Potockiego na łamach Gazety Wyborczej (11-12 sierpnia 2001):
"Madonny w świńskich korytach albo na drzwiach od chlewika, z koronami z końskich podków, Pantokratory na stajennych deskach, Mandyliony na denkach od beczek, Dzieciątka w nieckach, a anioły na wyszczerbionych oszwarach."
"Kiedy ksiądz poświęcał mu kapliczkę, co ją sobie postawił przed domem, zeszła się cała wieś. I nic to, że Frasobliwy był jakiś taki sękaty, prawie dziadowski, jakby chodząc po prośbie od chaty do chaty na chwilę tu przysiadł. Świętości w nim było mniej niż brudu za paznokciem. Ale jak ksiądz pokropił go wodą święconą, Frasobliwemu rozjaśniło się oblicze, wyładniał i wydostojniał."

Zdzisław Pękalski chętnie spotyka się w swojej galerii ze zwiedzającymi, by opowiadać im o tym, na czym zna się najlepiej - o diabłach i aniołach...

Anna Czopor 2008.08.01