Polska sztuka / Malarstwo / Dwudziestolecie

  • Opublikowano:

    2009-02-02
  • Odsłon:

    791

Bajka niepokojem podszyta, czyli o twórczości Brunona Schulza

Nie bez powodu Bruno Schulz porównywany był do Franza Kafki – w utworach literackich polskiego pisarza aż roi się bowiem od obsesji i fobii, które nękają głównego bohatera i wpływają na jego punkt widzenia otaczającego świata. Niepokojące, utrzymane w poetyce snu wizje Schulza pojawiają się nie tylko w jego opowiadaniach, ale również w grafikach, które przedstawiają pełne erotyzmu, demoniczne kobiety oraz młodzieńców o lękliwych spojrzeniach. Twórczości Brunona Schulza nie da się jednak łatwo zaszufladkować, a to za sprawą znalezionych w 2001 roku fresków, których tematyka i użyte w nich środki wyrazu znacznie odbiegają od pozostałych dzieł artysty.
Bruno Schulz przyszedł na świat w 1892 roku w położonym na Ukrainie Drohobyczu. Miasto, w którym się urodził, a później spędził całe życie stało się miejscem akcji wielu opowiadań oraz grafik stworzonych przez artystę. Wykreował je w swej wyobraźni jako magiczny świat, w którym mają miejsce niezwykłe wydarzenia. Przedstawiana przez Schulza rzeczywistość jest jednak ściśle powiązana z realiami Drohobycza, którego nazwy ulic, opisy budowli, a nawet portrety mieszkańców zyskały nieśmiertelność za sprawą dzieł artysty.
W 1910 roku Bruno Schulz zdał maturę z wyróżnieniem i został studentem architektury na Wydziale Budownictwa Lądowego Politechniki Lwowskiej. Rok później musiał on jednak porzucić naukę ze względu na zły stan zdrowia. W 1913 roku raz jeszcze artysta postanowił podjąć studia, których i tym razem nie udało mu się skończyć ze względu na wybuch wojny w 1914 roku. W obawie przed rosyjską ofensywą wyjechał on do Wiednia, w którym przez pewien czas uczęszczał na zajęcia w Akademii Sztuk Pięknych. W 1915 roku Schulzowie wrócili do Drohobycza. Wtedy też Brunon doświadczył jednego z bardziej traumatycznych przeżyć w swoim życiu – śmierci ojca, który stał się później bohaterem jego grafik oraz opowiadań. W 1918 roku artysta został członkiem grupy „Kalleia”, zrzeszającej żydowską inteligencję zainteresowaną sztuką. W tym czasie Schulz poświęcał się głównie malowaniu portretów na zamówienie oraz tworzeniu grafik (w 1920 roku powstała teka nosząca tytuł „Xięga bałwochwalcza”), nie przynosiło to jednak oczekiwanych efektów, gdyż zainteresowanie jego twórczością było niewielkie. Dwa lata później artysta wziął udział w zbiorowych wystawach, podczas których zaprezentował publiczności swoje prace w warszawskiej „Zachęcie” i lwowskim Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych. W 1924 roku Schulz otrzymał posadę nauczyciela i zaczął udzielać lekcji rysunku, prac ręcznych oraz matematyki. Cztery lata później artystę oskarżono o szerzenie pornografii za sprawą wystawionych w truskawieckim Domu Zdrojowym grafik, rysunków oraz obrazów olejnych. Pomimo żądań jednego z senatorów Klubu Chrześcijańskiej Demokracji, wystawy nie zamknięto. W kolejnych latach artysta wystawiał swe prace również w Krakowie i we Lwowie. W 1933 roku miało miejsce spotkanie Brunona Schulza z Zofią Nałkowską, która stała się odtąd gorącą orędowniczką jego twórczości literackiej i przyczyniła się do wydania „Sklepów cynamonowych”. Od tej pory artysty skupił się przede wszystkim na pisaniu opowiadań i rzadziej niż przedtem oddawał się pasji tworzenia rysunków i obrazów. Sytuacja materialna Brunona Schulza była wtedy bardzo trudna, lecz pogorszyła się jeszcze wraz z wybuchem II wojny światowej. Z racji swego żydowskiego pochodzenia artysta był zmuszony iść na wiele ustępstw, aby ratować swoje życie i zapewnić byt rodzinie. Z tego właśnie okresu pochodzą malowane przez Schulza portrety Stalina oraz plakaty propagandowe. W 1942 roku do Drohobycza wkroczyło wojsko. Schulz stracił wtedy pracę i został przydzielony do grupy Żydów, którzy pod dowództwem Feliksa Landaua mieli wykonywać przymusową pracę na terenie getta. To właśnie na jego polecenie artysta wykonał freski w pokoju dziecka dowódcy. Zdobił on również inne budynki, a także malował portrety gestapowca, z których jednak żaden nie przetrwał wojny. Sytuacja w getcie stawała się coraz trudniejsza i artysta zaczynał poważnie obawiać się o swoje życie. Efektem tego był plan ucieczki, który jednak nie doszedł do skutku, gdyż dzień wcześniej malarz został zastrzelony przez hitlerowców. Bruno Schulz zmarł 19 listopada 1942 roku.
Niewiele dzieł tegoż artysty mamy okazję podziwiać. Pozostały po nim opowiadania, rysunki, grafiki, freski oraz obraz zatytułowany „Spotkanie. Żydowski młodzieniec i dwie kobiety w zaułku miejskim”. Zachowały się także grafiki z teki „Xięga bałwochwalcza”, które zostały wykonane techniką cliché verre, polegającą na skrobaniu igłą lub papierem ściernym czarnej żelatyny pokrywającej szkło. Tematyka dzieł Schulza sprowadza się najczęściej do kontaktów damsko-męskich, które były dla artysty źródłem wielu fobii i lęków. Sam Witkacy pochwalił artystę za demoniczność przedstawianych przez niego kobiet, które niemal za każdym razem gardzą karykaturalnie niskimi młodzieńcami o lękliwych spojrzeniach. W twórczości plastycznej Schulza widoczne są wpływy niemieckiego ekspresjonizmu, a także charakterystyczne dla formizmu zniekształcenia kształtów postaci oraz senny i pełen niezwykłości nastrój surrealizmu. Domeną grafik, obrazów, a także innych dzieł artysty jest groteska, która sprawia, że przedstawiane postaci oraz wydarzenia zyskują element magiczny, który jednak podszyty jest trudnym do wyjaśnienia niepokojem. Poetyka grafik i rysunków Schulza doskonale oddaje charakter jego utworów literackich, a także świetnie ilustruje wydarzenia towarzyszące bohaterowi gombrowiczowskiego „Ferdydurke”.
Zupełnie inne są natomiast freski odnalezione w willi Feliksa Landaua. Wielobarwne malowidła przedstawiają bowiem postaci z bajek – krasnoludki i królewny, a także zwierzęta i wizerunki dzieci gestapowca. Magiczny świat bajkowych bohaterów stanowi najbardziej pogodny epizod w mrocznej i przesyconej groteską twórczości Brunona Schulza.

Nina Kinitz 27 stycznia 2009