Polska sztuka / Muzyka / Barok

  • Opublikowano:

    2008-09-07
  • Odsłon:

    235

Tajemnicza sława europejska - Marcina Mielczewskiego

W najlepszym zespole
Jeśli chodzi o wczesne lata życia Mielczewskiego wiadomo jest bardzo mało i ciężko jest określić nawet jego datę urodzenia, nie mówiąc już o miejscu. Pierwszą w miarę pewna informacją jest to, że co najmniej od roku 1632 przybywał na dworze Władysława IV Wazy. Był jego muzykiem. Z czasem przeszedł na dwór biskupa wrocławskiego i płockiego Karola Ferdynanda Wazy. U niego pełnił funkcję kapelmistrza, a działo się to między 1644 a 1645 rokiem. Trzeba dodać, że biskup, a równocześnie także brat króla Władysława IV cenił muzykę nade wszystko, a jego kapela była jednym z najlepszych zespołów muzycznych. Tworzyli go najlepsi muzycy zarówno polscy jak i włoscy. Funkcja kapelmistrza była bardzo prestiżowa. Osoba, która ją pełniła była ceniona i ważna w środowisku muzycznym. Nic więc dziwnego, że Mielczewski do końca życia pozostał na tym stanowisku.

Za biskupem przez kraj
Z racji tego, że umuzykalniony biskup zawsze lubił mieć pod ręką swoją kapelę można podejrzewać więc, że podróżowała ona wraz z nim. Zatem jeździł z nim również Mielczewski. Tak więc kompozytor i reszta zespołu rezydowali głownie w Wyszkowie, Borku, Ujazdowie i w Warszawie. Choć dość często podróżowali również do Gdańska czy Nysy lub też Opola.
Choć o jego życiu prywatnym wiadomo niewiele jeden fakt nie umknął w zapiskach. Kompozytor był żonaty dwukrotnie. Pierwsze małżeństwo z Urszulą Manuszówną zaowocowało czwórką dzieci: syn – Stanisław oraz trzy córki: Elżbieta, Dorota oraz Agnieszka. Natomiast z drugiego małżeństwa z Jadwigą Kołaczkówną pozostał mu jeden syn Franciszek Sylwester. Mimo tak licznego potomstwa wszystkie swoje dzieła zapisał w testamencie datowanym na 8 września 1651 roku Karolowi Ferdynandowi, któremu poświęcił całe swoje życie. Marcin Mielczewski zmarł w Warszawie między 8 a 30 września 1651 roku.

Europejski format
Marcin Mielczewski ma na swoim koncie ponad 80 kompozycji, zarówno wokalnych jak i wokalno – instrumentalnych jednak żadna z nich nie przetrwała do naszych czasów. Nie zachował się również dołączony do testamentu spis jego dzieł. Jedyne co po nim pozostało to rękopiśmienne kopie utworów. Obecnie przechowywane są w zbiorach bibliotecznych i archiwach za granicą i w Polsce. Niektóre kompozycje znane są tylko z wykonanych kopii lub fotografii.
Za jego życia ukazał się tylko kanon w „Xenia Apollinea” dodatku nutowym do „Cribrum musicum ad triticum Siferticum” (Marco Scacchie, Wenecja, 1643). Natomiast w osie lat po śmierci kompozytora wydano Deus in nomine tuo - solowy koncert kościelny.

Chociaż o jego życiu zachowało się niewiele informacji jego twórczość była znana w całej Europie. Zachwycano się nią zarówno w Danii jak i na Słowacji, na Śląsku, w ośrodkach niemieckich, Gdańsku, Morawach czy Ukrainie i Rosji, a nawet podobno w samym Paryżu.


Marta Kotas 2008.09.03