Sanktuarium Matki Bożej Gidelskiej


Wśród  katolików panuje opinia ,że Najświętsza Maryja Panna z Jasnej Góry jest lekarką dusz , a z Gidel – lekarką ciał. Biorąc pod uwagę wszystkie sanktuaria w Polsce , niewiele jest takich, w których byłoby tyle przypadków uzdrowień dokonanych za wstawiennictwem Maryi.
Gidle ze swymi trzema kościołami  leżą na trasie kilku pielgrzymek pieszych  zdążających do Częstochowy.  Nie tylko pielgrzymi nawiedzają tutejsze sanktuarium, aby pomodlić się przed figurką Matki Bożej . Sława Gidelskiej Uzdrowicielki zatacza coraz większe kręgi. Roczne  odwiedza Ją ponad 150 tyś. Osób, które przybywają przede wszystkim po to , aby prosić Maryję o zdrowie dla siebie i dla swoich bliskich. A o tym ,że modlitwy zostały wysłuchane, świadczą liczne tabliczki wotywne, pisane i malowane – umieszczone wokół ołtarza.

Historia tego świętego miejsca rozpoczęła się w 1516 roku , kiedy to wieśniak Jan Czeczek wyorał z pola zaledwie 9 – centymetrową figurkę Matki Bożej z Dzieciątkiem. Według zapisu ojca Jerzego z roku 1636 było to tak: Wyjechał kmiotek na rolę z pługiem, aby ją sprawował, któremu imię było Jan, a przezwisko Czeczek. I kiedy jedną część roli sprawił, dalej idąc z pługiem stanęły mu woły i dalej postąpić nie chcą. Dziwuje się, co się dzieje, bo tego przedtem nigdy nie czyniły, więc też niedawno był wyjechał, spracować się tak bardzo nie mogły, aby ustać miały. I sam tedy ich – chcąc , aby dalej szły – zacinał i temu , który był do pomocy , zacinać każe. Przecie woły dalej postąpić nie chcą i nie postępują.  A gdy tym bardziej i pilniej tego bicia przyczyniał i przyczyniać kazał, Pan Bóg jako z drugim Balaamem postępuje sobie: bo po tym biciu przyklękły woły na ziemię. Tu już chłopek pomieniony zdumieje się i przyklęknie, co dalej czynić, rady sobie dać nie umie. Idzie jednak przed woły, które jako klęknęły, tak się podnieść nie  chciały. I obaczy przed nimi obrazek niewielki bardzo z kamienia głazowego, wyrobiony także w kamieniu głazowym, jako na kształt kielicha wyrobiony był: a około tego kamienia i obrazu jasność bardzo miła i przyjemna. I to obaczywszy sam też jasnością tą poniekąd przestraszony poklęknie”.
Figurkę umieszczono najpierw na drewnianym słupie, a w roku następnym w drewnianej kaplicy wzniesionej przez Marcina Gidelskiego, właściciela Gidli. W roku 1615 Anna Dąbrowska z Rusocic wybudowała kaplicę murowaną i osadziła przy niej dominikanów. W latach 1631 – 1649 wznieśli oni istniejący do dziś kościół  barokowy pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W tej właśnie świątyni odbiera cześć gidelska Uzdrowicielka Chorych.
Maryja nazywana jest też w Gidlach Patronką rolników i górników, ludzi pracujących na roli i pod ziemią. Te dwa ostatnie tytuły zawdzięcza Matka  Boża między innymi okolicznościom, w jakich odnaleziona została Jej łaskami słynąca figurka gidelska.
To właśnie do niej kierują swe pierwsze kroki pielgrzymi. W kaplicy Matki Bożej zwraca uwagę wspaniały ołtarz , w którym maleńka figurka nie tylko nie ginie, ale jest dobrze widoczna i przyciąga uwagę odwiedzających. Do kaplicy prowadzi zbudowana później niż ołtarz, ozdobna rokokowa brama. Zgodnie z tutejszym zwyczajem pielgrzymi obchodzą ołtarz z cudowną figurką na kolanach.

Pierwszy przełożony dominikanów ojciec Sebastian Brzykwarsyski  od 1615 roku spisywał cuda Matki Bożej. Już od 1615 roku najwięcej łask zanotowano w latach 1620 – 1700. Ale i dzisiaj Madonna gidelska nie skąpi ich swoim wiernym. Dowodzą tego dziesiątki świadectw wdzięcznych wiernych, umieszczonych pod imieniem i nazwiskiem na stronie internetowej dominikanów. Do przeora sanktuarium w Gidlach przychodzą listy dokumentujące wyzdrowienia , które z medycznego punktu widzenia są tajemnicą.

Bardzo trudno się oprzeć urokowi kościoła w Gidlach, z pięknym rokokowym ołtarzem i obrazem Wniebowzięcia NMP autorstwa Michała Stachowicza. Nie jest to jedyne dzieło sztuki ozdabiające to piękne sanktuarium. Sama cudowna figurka , przedstawiająca Maryję z Dzieciątkiem na lewym ręku ma cechy sztuki ludowej o charakterze gotyckim.

Każde sanktuarium posiada swoje specyficzne rytuały, a szczególny wyraz ma właśnie to w Gidlach. W pierwszą sobotę maja odbywa się tu ceremonia „kąpiółki”. Mianowicie  przeor klasztoru  gidelskiego jako kustosz sanktuarium zanurza wtedy figurkę Matki Bożej w winie. Jest to pamiątka związana z obmyciem wyoranego z pola znaleziska , zabrudzoną figurkę trzeba było opłukać z ziemi. Właśnie to wino, nazywane bardzo pieszczotliwie „wineczkiem”, zabierają pielgrzymi w charakterystycznych fiolkach . Wierni wierzą w jego uzdrowieńczą moc , a wiarę tę wyraża stara pieśń śpiewana po dziś dzień w Gidlach:

„Żaden się nie zawodzi, kto tu z wiarą przychodzi
Tu opieka dla człowieka zawsze gotowa”.
Bardzo wielu pielgrzymów po modlitwach o uzdrowienie ciała udaje się do pobliskiej Częstochowy , aby prosić Maryję Jasnogórską o uzdrowienie duszy.

Agnieszka Kowalczyk  2010-09-19

Artykuł (C00139) przeczytano 3535 razy.